Zamknij

Nasz nowy dom: sąsiadka zaatakowała ekipę. Padły epitety. Katarzyna Dowbor zareagowała

19.01.2022 00:01

"Nasz nowy dom" to program, w którym niejednokrotnie dochodzi do trudnych wydarzeń. Katarzyna Dowbor wyznała, że podczas jednego z remontów spotkała się z oburzającą reakcją sąsiadki. Prezenterka zachowała zimną krew.

Katarzyna Dowbor
fot. Pawel Wodzynski/East News

Katarzyna Dowbor od początku programu "Nasz nowy dom" świetnie sprawdza się w roli prowadzącej. Nie jest to zadanie łatwe, bo historie uczestników bardzo często są bardzo trudne i przytłaczające. Jak w jednej z wypowiedzi ujawniła prezenterka, zdarzyło się jej korzystać z pomocy terapeuty - szczególnie początkowo uświadomienie sobie, w jak ciężkich i złych warunkach wciąż mieszka wielu ludzi, często bardzo schorowanych i pozbawionych wręcz środków do życia, było bardzo wstrząsającym doznaniem.

Zobacz także: Grała Kasię w "13 posterunku". Teraz jej córki bliźniaczki zrobią karierę? Mają już po 17 lat [FOTO]

Na szczęście większość remontów wprost wywraca życie bohaterów o 180 stopni (oczywiście z pozytywnym znaczeniu tego stwierdzenia), a szansa życia w normalnych, godnych warunkach, jest dla nich bodźcem do przebudowania różnych obszarów swojego życia, na przykład znalezienia stałej pracy. Zdarzają się jednak także przykre sytuacje, takie jak pożary wyremontowanych nieruchomości, śmierci uczestników czy też awantury urządzane przez nieżyczliwych sąsiadów. O jednej z takich sytuacji Katarzyna Dowbor opowiedziała serwisowi "Pomponik".

Zobacz także

Katarzyna Dowbor o przykrej sytuacji w programie "Nasz nowy dom". Z ust sąsiadki padły epitety

O tym, że nie zawsze w otoczeniu bohaterów programu "Nasz nowy dom" są tylko życzliwi im ludzie, Dowbor przekonała się już niejednokrotnie. Podczas realizacji jednego z odcinków do ekipy przyszła sąsiadka, wyraźnie zaskoczona przebiegającym remontem.

Pani wybiegła z mieszkania i mówi do mnie: „Pani Kasiu, co pani robi?”. Ja odpowiadam, że remontujemy dom, a ona: „Ale komu, tej…”. Popatrzyłam na nią i mówię do niej, że tak nie można. „Jest pani wierząca?” – zapytałam. To odparła, że tak. Powiedziałam jej: „I tam pan Bóg wszystkiego słucha i nie będzie pani wybaczone”. I ta pani spojrzała na mnie, weszła do mieszkania i zatrzasnęła drzwi - opowiedziała Dowbor.

Jak przyznaje prowadząca, tego typu sytuacje na szczęście należą do rzadkości, a zwykle ludzie uzyskują wsparcie ze strony otoczenia.

Galeria
9 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS