Zamknij

Katarzyna Dowbor musiała być pod opieką psychologa. Wszystko przez program "Nasz nowy dom"

08.01.2022 17:34

Katarzyna Dowbor od wielu lat prowadzi program "Nasz nowy dom", w którym pomaga remontować domy rodzin w trudnej sytuacji finansowej. Dziennikarka często wysłuchuje ciężkich historii bohaterów. Nic dziwnego, że podczas programu sama potrzebowała psychologicznego wsparcia.

Katarzyna Dowbor
fot. Instagram.com/ Katarzyna Dowbor

Katarzyna Dowbor świetnie sprawdza się jako prowadząca program "Nasz nowy dom", w którym pomaga rodzinom w bardzo ciężkiej sytuacji finansowej. Dziennikarka razem z ekipą remontuje mieszkania i posiadłości, odmieniając tym samym los wielu rodzin. Ciężkie historie bohaterów programu sprawiają, że Katarzyna Dowbor sama musi być pod opieką psychologa.

 

Zobacz też: Nasz nowy dom: Podłe zachowanie byłej uczestniczki. Dowbor musiała wezwać służby

Katarzyna Dowbor musiała być pod opieką psychologa. Wszystko przez program "Nasz nowy dom"

W rozmowie z Pomponikiem Dowbor przyznała, że pierwszy trzy sezony były dla niej bardzo ciężkie.

"Pierwsze dwa, trzy sezony były najtrudniejsze, bo nie mieliśmy do tego dystansu - to było trudne" - wyznała Dowbor w rozmowie z serwisem Pomponik.pl. Dziennikarka skorzystała wtedy z pomocy psychologicznej.

"Obgadałam to z ludźmi z branży psychologicznej (...) Ja nie mam płakać nad tymi ludźmi, nie mam patrzeć na te nieszczęścia i przeżywać tego razem z nimi, bo nic wtedy nie załatwimy. Ja mam być osobą, która ma popatrzeć, zastanowić się, jaki jest problem i co zrobić, żeby ten problem się skończył" - przyznała dziennikarka w rozmowie z Pomponikiem.

Ostatnio Katarzyna Dowbor musiała zmierzyć się z nieprzyjemną sytuacją w programie. Dziennikarka odwiedziła byłą uczestniczkę programu przy okazji projektu realizowanego w okolicy. Gdy weszła na podwórko, była przerażona widokiem psa przywiązanego do budy.

"To był duży i łagodny pies trzymany na łańcuchu i nigdy niewyprowadzany. Przed remontem umawialiśmy się, że będzie miał lepsze warunki, kupiliśmy mu budę. Kiedy przyjechałam, pies był znowu uwiązany na łańcuchu, który nawet tej budy nie sięgał" - mówiła prowadząca. Między prowadzącą a właścicielką psa wywiązała się nieprzyjemna wymiana zdań.

loader