Cztery dni, które zapamiętamy na długo. Open'er Festival 2024 z Radiem ZET za nami

4 min. czytania
07.07.2024 17:47
Obserwuj nas na Google

Open’er, Open’er i po Open’erze. Kolejna edycja jednego z najsłynniejszych polskich festiwali za nami. Ponownie line-up wypełniły po brzegi największe gwiazdy polskiej i zagranicznej muzyki. Festiwalowicze bawili się przy przebojach Dui Lipy, Sama Smitha, Hoziera, a także Taco Hemingwaya, Margaret i Zalewskiego. O wszystkim, co się działo, opowiadaliśmy w specjalnym programie festiwalowym Radia ZET, który prosto z naszej czerwonej strefy poprowadzili Agnieszka Kołodziejska i Mateusz Ptaszyński. Działo się!

Opener Festival 2024 Radio ZET
fot. Radio ZET

Open'er Festival 2024 z Radiem ZET. Relacja

No i było jak zwykle. Podobno Open’er Festival zawsze trwa cztery dni, a znów zleciał jak szalony. Jak to w ogóle możliwe? Tak to się po prostu dzieje, kiedy bawisz się świetnie. Wszystko za sprawą pokaźnej ekipy najpopularniejszych artystów z całego świata, dzięki którym Gdynia na kilka dni stała się sercem muzycznego świata. Nie mogło tam zabraknąć także Radia ZET.

Przy tak różnorodnym line-upie każdy festiwalowicz znalazł coś dla siebie. Było w czym wybierać. Festiwalowe szaleństwo w środę otworzyli m.in. dobrze znani zwycięzcy Eurowizji, czyli Maneskin. Zespół na czele z Damiano Davidem zrobił to, co do niego należało. Dał występ z włoskim pazurem, pełny rockowej energii, przebojów i niespodzianek. Jedną z nich było bez wątpienia wspólne wykonanie hitu „Gossip” z legendarnym gitarzystą Tomem Morello, który kilka godzin później zagrał również swój solowy koncert. Tego dnia fani rocka mieli prawdziwą wyżerkę, bo na głównej scenie zaprezentowali się świetni Foo Fighters.

Czwartek należał oczywiście do Dui Lipy, o czym pisaliśmy już w oddzielnej relacji na RadioZET.pl. Swoimi przebojami Brytyjka zdołała magicznie rozgonić deszcz, który pojawił się tuż przed samym koncertem. Pogoda poprawiła się momentalnie, a niekończący się tłum zaczął ponadgodzinne szaleństwo w rytm hitów „Houdini”, „Levitating”, „Don’t Start Now” czy „Be The One”. Headlinerka przygotowała naprawdę dopracowane show, potwierdzając tym samym, że jest istotną częścią popowej ekstraklasy. Nie tylko jednak ona błyszczała tego dnia. Dobrą imprezę rozkręciła ekipa Disclosure, Benjamin Clementine zaprosił festiwalowiczów do swojego melancholijnego świata, a znany z przeboju „Cold Little Heart” Michael Kiwanuka udowodnił, że jest jednym z najsolidniejszych filarów współczesnego soulu. O tym, jaką siłą ma jego wokal na żywo, długo nie zapomni na pewno wiele osób.

Redakcja poleca

Prawdziwego miszmaszu gatunkowego można było doświadczyć w piątek. Główną scenę przejęły wielkie nazwiska światowego rapu, czyli znana m.in. ze współpracy z Taylor Swift Ice Spice, brytyjski raper 21 Savage i bijąca rekordy popularności Doja Cat, która pokazała na Open’er Festival, że dobrze wie, jak przyciągnąć oko festiwalowiczów, nie tylko swoimi przebojami i mocnymi tekstami, ale także wyglądem i bezapelacyjną charyzmą. Na pozostałych scenach fani zupełnie innych dźwięków mogli m.in. obserwować niezwykły talent intrygującego wokalisty i multiinstrumentalisty Samphy, przeżyć prawdziwą elektroniczną przygodę z duetem Air grającym w całości swój legendarny album „Moon Safari” czy odpłynąć gdzieś daleko i pomarzyć o najpiękniejszych rzeczach z wielkimi gwiazdami shoegaze’u, czyli Slowdive. W inspirującą, melancholijną, ale także szaloną i niekiedy niegrzeczną podróż przez wszystkie etapy swojej wciąż w sumie młodej kariery (ale pełnej nie jednego, nie dwóch, a już kilkunastu przebojów!) zabrali nas Sam Smith. Ten jeden z najlepszych koncertów całej tegorocznej edycji był jednocześnie opowieścią o życiu, podczas którego cały czas uczysz się czegoś nowego o sobie. Bo o to właśnie w tym chodzi. Poznawaj siebie, bądź sobą mimo wszystko, pamiętaj o swojej tożsamości i po prostu dobrze się baw, przy okazji pamiętając o szacunku do innych. Tak można podsumować występ Sama Smitha, którzy swoją pozytywną aurą i szczerą dobrocią zarazili dobrą energią cały teren festiwalu. Aż trudno było uwierzyć, że 32-letni zdobywcy Grammy, Oscara i Złotego Globu mają aż tyle hitów.

Jak kończyć festiwal, to z przytupem. Upalna sobota była równie gorąca jeśli chodzi o line-up. Nieplanowany wcześniej w programie Taco Hemingway zrobił swoje i udanie zastąpił na festiwalu południowoafrykańską gwiazdę Tylę, która odwołała swój występ z powodu kłopotów zdrowotnych. Charli XCX rozgrzała do czerwoności Tent Stage, gdzie zaprezentowała utwory ze swojej bijącej rekordy popularności i zachwycającej krytyków najnowszej płyty „BRAT”. Tego dnia usłyszeliśmy również uwielbiane przez miliony słuchaczy, zwłaszcza tych z TikToka, przeboje. Artemas wprawił publikę w euforię kawałkiem „I Like The Way You Kiss Me”, a nostalgiczny D4VD udowodnił, że w jego romantycznych numerach „Romantic Homidice” i „Here With Me” jest coś naprawdę wyjątkowego. Jeszcze więcej emocji można było poczuć podczas występu Hoziera, który w wielkim stylu powrócił na Open’er Festival po dziewięciu latach. Takich właśnie powrót potrzebujemy! Koncert 34-latka, na pierwszy rzut oka niezwykle prosty i bez fajerwerków, niósł ogromny ładunek emocjonalny. Irlandczyk nie potrzebował żadnych dodatkowych efektów. Wystarczyło, że wziął do ręki gitarę i po prostu zaczął śpiewać. A wiemy, że ten artysta może pochwalić się niepowtarzalnym wokalem, co udowodnił w Gdyni. Dało się też zauważyć, że dla wielu osób z tłumu możliwość usłyszenia na żywo numerów „Take Me To Church”, „Too Sweet” czy „Work Song” było czymś wyjątkowym, a dla niektórych wręcz magicznym. Piękny wieczór.

Nie ma Open’er Festival bez polskich artystów, a w tym roku ich reprezentacja była naprawdę silna. Zalewski, Margaret, Natalia Przybysz, Kwiat Jabłoni, Kacperczyk, Rubens, Daria ze Śląska i Tomasz Makowiecki to zaledwie kilka z wielu polskich gwiazd, które mogliśmy oglądać na lotnisku Gdynia-Kosakowo. Robi wrażenie, prawda?

Działo się również w strefie Radia ZET, gdzie Agnieszka Kołodziejska i Mateusz Ptaszyński prowadzili na żywo specjalny program pełen przydatnych festiwalowych informacji, ciekawostek, rozmów z festiwalowiczami i wywiadów z artystami. Każdy chętny mógł wpaść do nas, porozmawiać z naszymi prowadzącymi i zrobić sobie pamiątkowe zdjęcia. Do naszej strefy na Open’er Festival 2024 chętnie wpadały też gwiazdy. Gościliśmy w studiu m.in. Julię Wieniawę, Tomka Makowieckiego czy Darię ze Śląska. Magda Barczyk miała również okazję rozmawiać z Mabel, Zalewskim, Rubensem czy Margaret. Kto chciał, mógł też odpocząć w naszej strefie chillu, skorzystać z profesjonalnego masażu czy wdrapać się po kolorowych schodach i zrobić sobie na szczycie foto. Był nawet kiss cam!

Cieszymy się, że spędziliście ten festiwalowy czas razem z nami. Do zobaczenia!