Miał zaledwie 20 lat, gdy zaśpiewał ten rockowy klasyk. Do dziś zachwyca potęgą głosu
Miał zaledwie 20 lat, a jego głos już robił piorunujące wrażenie. Robert Plant nagrał z Led Zeppelin rockowy klasyk, który do dziś zachwyca i udowadnia, że wielki talent nie potrzebuje czasu, by dać o sobie znać.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Kto zainspirował Led Zeppelin do nagrania „Babe I'm Gonna Leave You”.
- Jakie cechy wyróżniają wykonanie Roberta Planta.
- Dlaczego piosenka ma dynamiczną konstrukcję.
- Jak zmieniło się autorstwo piosenki na debiutanckiej płycie.
Kto nagrał jedną z pierwszych wersji kultowej piosenki?
Niektóre utwory zyskują nieśmiertelność dzięki gitarowym riffom, inne zapadają w pamięć za sprawą tekstu. Są też takie, których nie sposób pomylić z żadnymi innymi, bo od pierwszych sekund przyciągają uwagę niezwykłym głosem wokalisty. Do tej ostatniej kategorii należy „Babe I'm Gonna Leave You” w wykonaniu Led Zeppelin. Robert Plant miał zaledwie 20 lat, gdy nagrywał debiutancki album zespołu, a jego wokal już wtedy zapowiadał, że rockowa scena ma do czynienia z kimś wyjątkowym.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Piosenka znalazła się na wydanym w 1969 roku debiutanckim albumie Led Zeppelin. Choć dziś kojarzy się przede wszystkim z brytyjską legendą hard rocka, jej historia zaczęła się znacznie wcześniej. Utwór wywodzi się z tradycji amerykańskiej muzyki folkowej, a jedną z jego wcześniejszych interpretacji nagrała Joan Baez. To właśnie jej wykonanie zainspirowało muzyków Led Zeppelin do stworzenia własnej, zdecydowanie cięższej i bardziej dramatycznej wersji.
W jaki sposób Robert Plant zbudował atmosferę w muzycznym arcydziele?
W „Babe I'm Gonna Leave You” szczególną uwagę przykuwa kontrast. Początek jest spokojny, niemal intymny. Akustyczna gitara buduje nastrój, a głos Planta brzmi tak, jakby wokalista opowiadał słuchaczowi historię przepełnioną emocjami. Z czasem utwór nabiera jednak mocy. Do delikatnych fragmentów dołączają mocniejsze partie instrumentalne, a wokal przechodzi od subtelności do pełnego ekspresji, niemal krzyku.
Trudno uwierzyć, że za tym wykonaniem stoi tak młody artysta. Plant nie miał jeszcze doświadczenia, które zdobył w kolejnych latach na scenie, a mimo to potrafił nadać piosence niezwykłą intensywność. Jego głos jest tu jednocześnie surowy, pełen pasji i niepokojąco piękny. Nie chodzi wyłącznie o siłę czy wysokie dźwięki, lecz także o umiejętność budowania napięcia i prowadzenia słuchacza przez kolejne emocjonalne odsłony utworu.
To właśnie takie wykonania pomogły ukształtować charakter Led Zeppelin. Zespół nie ograniczał się do prostego odtwarzania bluesowych i folkowych inspiracji. Jimmy Page, John Paul Jones, John Bonham i Robert Plant potrafili połączyć je w brzmienie, które z czasem stało się jednym z fundamentów hard rocka.
Czym wyróżnia się „Babe I'm Gonna Leave You” wykonane przez Roberta Planta?
„Babe I'm Gonna Leave You” wyróżnia się także konstrukcją. Zamiast trzymać się jednego nastroju, utwór nieustannie zmienia dynamikę. Spokojniejsze fragmenty przeplatają się z potężnymi wybuchami dźwięku, a całość przypomina muzyczną opowieść, w której napięcie narasta aż do kolejnego kulminacyjnego momentu.
Ten kontrast sprawia, że piosenka do dziś brzmi świeżo. Słychać w niej bluesowe korzenie zespołu, folkową melodyjność i zapowiedź cięższego, bardziej rozbudowanego rocka, z którym Led Zeppelin wkrótce mieli być kojarzeni na całym świecie. To również znakomity przykład tego, jak wiele można osiągnąć, zestawiając oszczędny akompaniament z wokalem, który potrafi wypełnić niemal całą przestrzeń.
Historia utworu ma też ciekawy aspekt związany z jego autorstwem. Przez lata piosenka bywała przypisywana wyłącznie Led Zeppelin, jednak jej korzenie sięgają wcześniejszej kompozycji z repertuaru folkowego. Na debiutanckiej płycie zespół podpisał ją jako utwór Jimmy’ego Page’a i Roberta Planta, ale później autorstwo zostało skorygowane, by uwzględnić Anne Bredon, autorkę pierwotnej piosenki.
Dziś „Babe I'm Gonna Leave You” pozostaje jednym z najbardziej wyrazistych momentów debiutu Led Zeppelin. To nie tylko pokaz możliwości młodego Roberta Planta, lecz także dowód na to, że rockowa potęga nie zawsze musi zaczynać się od głośnego uderzenia. Czasem wystarczy kilka delikatnych dźwięków gitary i głos, który po chwili nie pozwala już oderwać od siebie uwagi.
10 najlepszych zespołów rockowych w historii. Tak wybrała redakcja "Rolling Stone"
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia