Niezwykle poruszające słowa Franciszka Pieczki dają do myślenia. "Myślałem, że jak ludzkość poleci w przestrzeń kosmiczną..."
Franciszek Pieczka był wybitnym polskim aktorem, który pozostawił po sobie wiele ponadczasowych produkcji filmowych i serialowych, do których wiele osób chętnie wraca. Aktor pozostawił po sobie także słowa, które skłaniają do refleksji. Jedne z nich stanowią przemyślenia artysty. Warto się z nimi zapoznać.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były refleksje Franciszka Pieczki na temat społeczeństwa?
- Dlaczego Franciszek Pieczka pragnął spokoju?
- Co zaskoczyło Franciszka Pieczkę po lotach ludzi w kosmos?
- Które role przyniosły Franciszkowi Pieczce największą rozpoznawalność?
Wyjątkowe słowa Franciszka Pieczki, które skłaniają do refleksji
Franciszek Pieczka lata temu w wywiadzie dla Wirtualnej Polski, nawiązał do społeczeństwa. Podzielił się swoimi spostrzeżeniami. Słowa są wyjątkowe i skłaniają do refleksji. Polacy powinni się z nimi zapoznać. Oto jak brzmią:
Niedawno obchodziłem 92. urodziny i na stare lata chcę po prostu mieć święty spokój. Nie chcę się denerwować. Myślałem, że jak ludzkość poleci w przestrzeń kosmiczną i popatrzy na naszą błękitną planetę, to zmądrzeje. A okazuje się, że to wszystko nic. Ciągłe kłótnie, nie ma dyskusji, są tylko monologi, przekrzykiwanie się. Powiedziałem sobie: „Dajcie mi wszyscy święty spokój, z waszymi politykami i kłótniami. Mam tego po same uszy.
Rozwiąż filmowy quiz. Tylko mistrz zdobędzie komplet punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem…
Quiz: Adaptacje polskich książek. Co z nich pamiętasz?
Słowa wypowiedziane przez Franciszka Pieczkę to trafne spostrzeżenie na ludzkość i współczesny świat. Aktor wyraził nadzieję na zmianę zachowania ludzi. Zdradził, że miał przekonanie, że kiedy ludzie polecą w kosmos, to zdadzą sobie sprawę z tego, że kłótnie i wszelkie spory nie są w życiu potrzebne. Pomylił się jednak. Przyznał, że ciągłe spory międzyludzkie i kłótnie bardzo go wykończyły. Artysta ubolewał również nad upadkiem dialogu między ludźmi. Według niego ludzie przestali słuchać, a zaczęli wypowiadać się za pomocą monologu.
Wszystko to sprawiło, że dla aktora było to zdecydowanie za dużo. Postanowił chronić swój spokój i psychiczny komfort. Franciszek Pieczka z wielką klasą opisał współczesne podejście do relacji.
Kim był Franciszek Pieczka?
Franciszek Pieczka należy do grona najwybitniejszych polskich aktorów. Urodził się 18 stycznia 1928 roku w Godowie. Zmarł 23 września 2022 roku w Warszawie. Był polskim aktorem filmowym, teatralnym, telewizyjnym i radiowym. Na koncie miał około 450 ról zarówno dramatycznych, jak i komediowych. Widzowie pokochali go m.in. za rolę Gustlika w kultowym serialu PRL „Czterej pancerni i pies”. Młodsi widzowie wymieniają jego udział w „Ranczu”. Wcielił się tam w rolę Stacha Japycza.
Franciszek Pieczka za namową ojca rozpoczął studia na politechnice w Gliwicach. Po miesiącu nauki rozpoczął jednak studia aktorskie. Dyplom Wydziału Aktorskiego PWST w Warszawie otrzymał w 1954 roku. Po ukończeniu studiów, został zaangażowany do Teatru Dolnośląskiego w Jeleniej Górze. Tam w 1954 roku zadebiutował rolą Majstra w sztuce „Szekspir pilnie poszukiwany” Heinara Kipphardta w reżyserii Tadeusza Żuchniewskiego. Później angażował się w wiele innych ról. Grał m.in. w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, warszawskich: Teatrze Dramatycznym oraz Teatrze Powszechnym.
Pierwszą filmową rolą Pieczki była ta w filmie „Pokolenie” z roku 1954 w reżyserii Andrzeja Wajdy. Później zagrał w filmie pt., „Matka Joanna od Aniołów” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza oraz w „Rękopisie znalezionym w Saragossie” Wojciecha Jerzego Hasa. Przełomową rolą była ta w serialu „Czterej pancerni i pies”. Zagrał również w takich produkcjach jak m.in.:
- „Hydrozagadka”
- „Perła w koronie”
- „Wesele”
- „Chłopi”
- „Potop”
- „Ziemia obiecana”
- „Gniazdo”
- „Złota kaczka”
- „Blizna”
- "Żywot Mateusza"
- „Ryś”
- „Konopielka”
- „Siekierezada”
- „Chrześniak”
- „Jańcio Wodnik”
- „Syzyfowe prace”
- „Ranczo Wilkowyje”
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/Wirtualna Polska