`

Mrozu zdobył się na szczere wyznanie. „Wierzyłem, że jestem wart więcej niż ta piosenka”

2 min. czytania
13.10.2026 15:39
Obserwuj nas na Google

Mrozu wydał nową płytę i ruszył w trasę koncertową. W wywiadzie z Magdą Barczyk opowiedział o życiu po czterdziestce, wrócił wspomnieniami do początków kariery i zdradził, jak udowodnił, że jest kimś więcej niż autorem jednego przeboju.

Mrozu w Radiu ZET
fot. Radio ZET

Mrozu o życiu po czterdziestce

„Wszystko, czego chciałem” to siódmy album studyjny w karierze Mroza. Tym razem jeden z najpopularniejszych polskich wokalistów postanowił zaprezentować płytę o szukaniu równowagi i wychodzeniu z trudniejszych momentów.

Jak przyznaje w wywiadzie dla Radia ZET, obecnie jest w świetnym momencie życia. Niedawne 40. urodziny stały się dla niego okazją do podsumowania ostatnich lat, które przyniosły mu wiele powodów do zadowolenia, zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym.

- Czuję się fizycznie i psychicznie lepiej niż wtedy, gdy miałem trzydziestkę. Mam dużo poukładanych rzeczy w głowie, dużo przepracowałem. Wydaje mi się, że jestem znacznie spokojniejszy. Poukładało mi się w życiu prywatnym. W muzyce wydarzyły się takie rzeczy, o których nigdy bym nie marzył. Ostatnie lata to było coś naprawdę fantastycznego. Od zagrania w orkiestrze Męskiego Grania, przez projekt MTV Unplugged, po występy na dużych scenach Pol'and'Rocku, Open'era i Bittersweet. Pierwsza trasa halowa była wyprzedana, kolejna też będzie. Moje kolejne piosenki kocha mnóstwo ludzi, którzy śpiewają je razem ze mną. Dzieją się fantastyczne rzeczy, co tylko dodaje mi wiatru w żagle. Niech to trwa. To wszystko, czego chciałem, a nawet więcej.

Mrozu szczerze o swoim pierwszym przeboju "Miliony monet"

Mrozu w rozmowie z Magdą Barczyk wrócił również do początków kariery i swojego pierwszego wielkiego przeboju, „Miliony monet”. Sukces debiutanckiego singla niezwykle go zaskoczył.

- Takim moim momentem przełomowym było to, że moja debiutancka piosenka poleciała w radiu. Nigdy bym się tego nie spodziewał. Wydawało mi się, że jako dwudziestolatek zrobię sobie takie nowe R&B, jakiego nie ma w kraju, a ten numer stał się piosenką masową, popową. Później głęboko wierzyłem, że jestem wart więcej niż ta piosenka, ale to przekonanie zmaterializowało się dopiero dobrych parę lat później. Udowodniłem to sobie i innym kolejnymi numerami i płytami. Udało mi się odczarować to, że byłem gościem od jednego przeboju, a stałem się muzykiem. Jestem za to wdzięczny słuchaczom, bo dbam też o to, żeby kiedy wychodzi moja płyta, nie była dodatkiem do singli, tylko albumem, którego można posłuchać od początku do końca i na którym każdy może znaleźć coś dla siebie.

Oglądaj

Autor takich przebojów jak „Złoto”, „Szerokie wody”, „Za daleko” czy najnowszego „Nie ma miejsca jak dom” nie zatrzymuje się i myśli już o kolejnych latach.

- Chciałbym zatrzymać się w tym poczuciu, które mam teraz. Chciałbym, żeby to spełnienie, którego doświadczam, bo czuję, że się realizuję i że życie ma sens, towarzyszyło mi przez kolejne lata. Bo to jest taki klucz do bycia szczęśliwym. Masz dla kogo żyć i po co żyć.

Pełna rozmowa z Mrozem dostępna jest poniżej.

Oglądaj