Obserwuj w Google News

Jest donos na Patryka Vegę. "Podwójne złamanie przepisów”

2 min. czytania
16.03.2023 15:47

Patryk Vega kręci nowy film i choć zdjęcia do niego jeszcze trwają, to już pojawiły się pierwsze kontrowersje. Reżyser został zgłoszony do Państwowej Inspekcji Pracy – jak informuje ZZ Związkowa Alternatywa – Vega ma oferować stawki niższe niż minimalna stawka godzinowa obowiązująca w 2023 roku. Co więcej – proponuje nie tę umowę, którą powinien.

Patryk Vega
fot. Paweł Wodzyński/East News

Patryk Vega obiecał, że po „Niewidzialnej wojnie” nie wyprodukuje już filmu w Polsce. Wychodzi na to, że reżyser jednak przełożył swoje plany o podbiciu zagranicznego rynku, bo jak podają Wirtualne Media, właśnie pracuje na planie zdjęciowym we Wrocławiu. Co więcej – okazało się, że budżet produkcji będzie okrojony, bo właśnie to można wnioskować po stawkach, jakie Vega proponuje swoim statystom.

Zobacz też:  Magdalena Cielecka gorzko o twórczości Patryka Vegi. Jak wspomina ich współpracę?

Patryk Vega łamie prawo? Został zgłoszony do Państwowej Inspekcji Pracy

130 zł na rękę za dzień zdjęciowy i 50 zł na rękę za obowiązkowe przymiarki – tyle proponują producenci najnowszego filmu Patryka Vegi. ZZ Związkowa Alternatywa wylicza, że dzień na planie trwa ok. 11-12 godzin. Wychodzi na to, że za godzinę pracy statysta zarabia 11-12 zł netto, co jest niezgodne z obowiązującym w bieżącym roku prawem. Związek wylicza więc dalej:

(…) minimalna stawka godzinowa od 1 stycznia 2023 roku wynosi 22,80 zł brutto, czyli w ramach umowy - zlecenia około 18 zł netto. To znacznie więcej niż kwota proponowana przez Agencję Aktorską Edwin Film

czytamy w liście do Państwowej Inspekcji Pracy.

Redakcja poleca

Statyści na planie Patryka Vegi zarabiają znacznie mniej niż minimalna stawka godzinowa

ZZ Związkowa Alternatywa zauważa też, że produkcja obchodzi prawo, dając pracownikom nie takie umowy, jak powinni. Statyści na planie Patryka Vegi pracują na zasadzie umowy o dzieło – a w tej stawka minimalna przecież nie obowiązuje.

Wydaje się, że miało tu miejsce podwójne złamanie przepisów prawa pracy. Po pierwsze wiele wskazuje na to, że agencja niezgodnie z prawem zastąpiła umowy-zlecenia umowami o dzieło. Tymczasem praca statystów spełnia warunki umowy-zlecenia (lub etatu), trudno ją zaś zakwalifikować jako podlegającą umowom o dzieło - pisze ZZ Związkowa Alternatywa.

Zobacz też: Tomasz Kot żałuje współpracy z Patrykiem Vegą? „Absolutna porażka”

Sprawie przyjrzała się również sejmowa komisja. W dezyderacie nr 170 Komisji do Spraw Petycji, który został podpisany przez Jana Stanisława Piechotę, czytamy:

Komisja do Spraw Petycji stwierdziła, że najczęściej statyści są zatrudniani na podstawie umów o dzieło, a tylko wyjątkowo, incydentalnie – w oparciu o umowy-zlecenia. W ocenie Komisji sytuacja ta wskazuje, że prawo jest stosowane nieprawidłowo. Umowa o dzieło jest bowiem umową rezultatu, a umowa-zlecenie – umową należytej staranności.

Agencja Edwin Film jak na razie nie odniosła się do sprawy.

John Malkovich
8 Zobacz galerię
fot. Moeller/face to face/REPORTER/East News