Zamknij

Syn Krzysztofa Krawczyka był zastraszany? Junior i Marian Lichtman ujawnili, kto za tym stał

03.11.2021 13:35

Syn Krzysztofa Krawczyka i Marian Lichtman udzielili wywiadu Mai Rutkowski, w którym wyznali, że ktoś próbował zastraszyć juniora. Chory 47-latek był nachodzony w domu i otrzymywał pogróżki. Mężczyźni stwierdzili, że wiedzą, kto za tym stał. 

Krzysztof Krawczyk junior i Marian Lichtman
fot. PIOTR KAMIONKA/REPORTER

Krzysztof Krawczyk zmarł 5 kwietnia kilka dni po wyjściu ze szpitala. Gwiazdor odszedł, zostawiając żonę Ewę, ich przybrane córki oraz biologicznego syna Krzysztofa Igora. Już w czasie pogrzebu ujawnił się konflikt między wdową i wspierającym ją menadżerem Andrzejem Kosmalą a Marianem Lichtmanem, perkusistą Trubadurów, który jak tłumaczył, starał się bronić honoru i praw należnych 47-letniemu Krzysztofowi juniorowi. Z czasem wyszło na jaw, że chory na padaczkę pourazową syn Krawczyka żyje w trudnych warunkach i ubiega się o mieszkanie komunalne. 

Lichtman toczył medialny konflikt z Kosmalą, a Ewa Krawczyk i Krzysztof Junior rozpoczęli proces sądowy w sprawie podziału majątku. Junior twierdził w reportażu "Uwagi", że został pominięty w drugim testamencie, ponadto ujawnił nagranie rozmowy z Ewą Krawczyk, mające świadczyć o tym, że kobieta usiłuje go zmanipulować i przekonać do dogadania się w kwestii spadku bez udziału prawników. Relacje Krzysztofa juniora z Ewą Krawczyk nadal wydają się być dalekie od poprawnych, a Krzysztof Junior wytacza kolejne działa przeciwko żonie swojego ojca. 47-latek i Marian Lichtman podzielili się pewną historią, która znowu stawia Ewę Krawczyk w negatywnym świetle. 

Marian Lichtman wyznał, kto zastraszał syna Krzysztofa Krawczyka

Krzysztof junior i Marian Lichtman udzielili wywiadu Mai Rutkowski, żonie detektywa Rutkowskiego. W opublikowanej na YouTube rozmowie junior opowiadał m.in. o swoim dzieciństwie oraz relacjach z ojcem. W pewnym momencie wyznał, że w przeszłości był zastraszany i bał się wychodzić z domu. Wówczas z pomocą przyszedł Marian Lichtman. 

- Pamiętam, że zaczęli go wtedy straszyć telefonicznie - wspomina w rozmowie Trubadur. 

Na pytanie Mai Rutkowski, kto zastraszał juniora, Marian Lichtman odparł:

- Nie możemy powiedzieć z imienia i nazwiska, ale wiemy, że to ktoś ze środowiska Ewy - stwierdził. 

Krzysztof junior wyznał, że w komunikatach padały wulgarne słowa.

- To było gorzej niż straszenie. Robili ze mnie człowieka, którym nie jestem. To były bardzo brzydkie rzeczy, bardzo przykre. (...) Zasłoniłem okna ze strachu, bo osoba, która dzwoniła, to był taki człowiek, że mógłby futrynę rozwalić. Silny - powiedział junior i podkreślił, że posiada nagrania obciążające pewne osoby. 

- Przyjechaliśmy w nocy i czekaliśmy, aż ten bandzior przyjdzie - kontynuował Marian Lichtman. - Oczywiście nikt nie przyszedł i to się rozeszło ostatecznie. Zadzwoniłem do Krzysztofa, już wtedy byłem oczywiście persona non grata, bo jego żona sobie mnie nie życzyła. Wysyłano do mnie adwokatów, straszono, że jak się będziemy wtrącać do rodziny, to będzie sprawa. I mówię mu, że ja nie mogę tego zrozumieć, że jego własny syn nie ma do niego dostępu. A on mi na to, że on przecież ma kontakt z Krzysiem. Przed świętami poszliśmy od niego na obiad i Krzysztof mówi, że mi wybacza. Mówię do niego: "Mi wybaczasz, że ja broniłem twojego syna z moją żoną? Nie rozśmieszaj mnie". I on tylko spuścił głowę - wspomina muzyk. 

Lichtman podkreślił w wywiadzie, że Krzysztof Krawczyk nie tyle zaniedbywał syna, ile po prostu "zaczął być pod wpływem ludzi nieżyczliwych". - Ale on nigdy nie zapomniał o swoim synu. Możliwe, że już zaczął być wtedy chory - ocenił przyjaciel Krzysztofa Krawczyka. 

EN_01493649_0008 (2)
fot. TOMASZ RADZIK/AGENCJA SE/East News