Zamknij

Cara Delevigne o seksie. Zaprzecza, że "k***s plus pochwa równa się orgazm"

05.12.2022 19:36

Cara Delevigne opowiada na temat ludzkiej seksualności w serialu dokumentalnym BBC "Planet Sex". Gwiazda podkreśliła, że kobiecie do orgazmu nie są potrzebne męskie narządy rozrodcze.

Cara Delevigne
fot. Splash News/EAST NEWS

Seks przestał być w końcu tematem tabu. Są jednak pewne niewygodne tematy dotyczące tego zagadnienia. Cara Delevigne postanowiła je poruszyć w swoim serialu dokumentalnym "Planet Sex".

Cara Delevigne w serialu o seksie

Modelka, piosenkarka i aktorka otrzymała własny serial od BBC. W sześcioodcinkowym dokumencie "Planet Sex" gwiazda porusza zagadnienia związane z tytułowym tematem.

Jak podaje Kozaczek, w pierwszym odcinku motywem przewodnim był orgazm. Delevigne postanowiła zbadać zjawisko zwane luką w orgazmie. Jest to rozbieżność w częstotliwości doświadczania orgazmu przez heteroseksualne kobiety i mężczyzn. Według badań, w USA 95% mężczyzn hetero szczytuje podczas stosunku seksualnego. Tylko 65% heteroseksualnych kobiet dochodzi w tych samych okolicznościach. Delevigne skomentowała wyniki badań.

Czuję, że generalnie mężczyźni nie są wyposażeni w odpowiednie narzędzia, aby móc radzić sobie z kobietami, zwłaszcza seksualnie […] Dla mnie najwcześniejsze idee, jakie kiedykolwiek usłyszałam o seksie, to mężczyzna plus kobieta, k***s plus pochwa równa się orgazm.

Trudno się nie zgodzić biorąc pod uwagę, że ludzka seksualność jest badana stosunkowo bardzo krótko i wciąż w wielu kwestiach obowiązują staroświeckie przekonania oraz nieaktualne wyobrażenia na temat tej sfery życia człowieka.

Sama Delevigne jest osobą queer i płynną seksualnie. Dopiero od kilku lat stara się żyć w zgodzie ze swoją otwartością seksualną. Przez większość życia zinternalizowany wstyd nie pozwalał jej na identyfikację jako osoba LGBTQ+. Na szczęście od tego czasu zmieniło się podejście nie tylko do przedstawicieli tej społeczności, ale również spojrzenie na ludzkie zachowania seksualne.

Cara Delevigne: masturbacja dla nauki

Z tego powodu gwiazda postanowiła oddać swój orgazm nauce. Masturbowała się, po czym była badana przez naukowców. Wykonano między innymi badania krwi przed i po masturbacji. Okazało się, że Delevigne jest jedną z 80% osób, które wytwarzają podczas orgazmu endokannabinoidy. Poruszono też wątek mitów na temat seksu wykorzystującego penisa i waginę. Według badaczy sprawa jest jasna - to stymulacja łechtaczki daje w przeważającej większości kobiecie orgazm, a nie sam stosunek pochwowy. Ten mit często powoduje, że mężczyźni popadają w kompleksy, ponieważ wydaje im się, że nie mogą zadowolić swojej partnerki.

"Planet Sex" to jednak nie tylko typowo naukowe informacje na temat ludzkiej seksualności, ale również zjawiska socjologiczne oscylujące wokół tego zagadnienia. W serialu pojawiają się wątki różnych uprzedzeń kulturowych, zakazów społecznych czy prawnych z którymi borykają się kobiety na całym świecie. Mowa między innymi o japońskiej artystce Rokudenashiko, którą aresztowano za rzeźby sromów, co jest niezgodne z japońskim prawem. Niegdyś w kulturze Japonii były normą rodzimej sztuki, ale pojawienie się chrześcijaństwa narzuciło radykalne ograniczenie wszystkiego, co "grzeszne". Jeszcze bardziej represjonowane są kobiety w Libanie. Założyły one organizację pomagającą obywatelkom kraju przezwyciężyć "kulturę wstydu otaczającą bycie w kobiecym ciele". Mowa zakrywaniu ciała i twarzy w obawie przed konsekwencjami prawnymi.

Serial nie jest więc platformą do wykorzystywania tematu, by wzbudzać kontrowersje i napędzać oglądalność, tylko poważnym głosem w walce o świadomość dotyczącą edukacji seksualnej i zrzucenia jarzma narzucanego głównie kobietom i tak zwanym mniejszościom seksualnym przez konserwatywne środowiska.

loader

RadioZET.pl/Kozaczek/The Guardian