Obserwuj w Google News

Anna Popek przerażona sytuacją w TVP. Nadzieją jest dla niej Bóg

3 min. czytania
20.11.2023 15:49
Zareaguj Reakcja

Czy Anna Popek straci pracę w TVP? Po wyborach, które odbyły się już pond miesiąc temu, nie milknął plotki na temat tego, co nowy rząd zmieni w mediach publicznych. Wiele mówi się o masowych zwolnieniach, a jednym z typowanych nazwisk, jest właśnie nazwisko prowadzącej „Pytanie na Śniadanie”. Co na to sama zainteresowana?

Anna Popek przerażona sytuacją w TVP. Nadzieją jest dla niej bóg
fot. Sylwia Dąbrowa/Polska Press/East News

Gdy przed ośmioma laty PiS po raz pierwszy zdobył znaczną większość w Sejmie, to w TVP doszło do naprawdę drastycznych zmian. Osoby, które niekoniecznie zgadzały się z polityką nowego rządu, musiały pożegnać się ze swoją pracą. Nie oszczędzano nikogo – nawet sztandarowych, uwielbianych przez widzów gwiazd. Posadę stracili między innymi Beata Tadla, Robert Makłowicz czy Hanna Lis. W wyborach parlamentarnych 2023 PiS stracił swoją pozycję, co dla mediów publicznych oznacza ogromne zmiany.

Zobacz też:  Anna Popek zachwala polityka opozycji. Zmieniła poglądy po wyborach?

Co się dzieje teraz w TVP? Anna Popek komentuje

Pracownicy TVP, którzy w ostatnich latach ochoczo sprzyjali rządowej propagandzie mają teraz mieć masę obaw. O co? O to, co dalej, bowiem wielu z nich może lada moment stracić posadę i mieć problem ze znalezieniem nowej. Mówi się, że część pracowników redakcji informacyjnych może znaleźć zatrudnienie w TV Republika, jednak warto mieć na uwadze, że to stacja znacznie mniejsza i już kompletna. Anna Popek, która niejednokrotnie okazywała swoje sympatie polityczne ma być „na wylocie” z tej bardziej rozrywkowej strony TVP. Prowadząca „Pytania na Śniadanie” chciałaby by ona i jej koledzy ze stacji byli traktowani jednak nieco inaczej.

Redakcja poleca

- Chciałabym, żeby traktowali nas – i abyśmy wszyscy się tak traktowali – jako profesjonalistów, ludzi, którzy wykonują swój zawód z pełnym zaangażowaniem. Chciałabym być też oceniana pod kątem tego co robię, a nie gdzie pracuje i jakie są konotacje związane z miejscem pracy. Myślę, że każdy z nas by tego pragnął, żeby jednak oceniali jego pracę, a nie kwestie polityczne – powiedziała dla portalu „Jastrząb Post”.

Prezenterka uważa, że w związku zaistniałą sytuacją zrobiło się nieprzyjemnie. Uważa, też, że przecież nie było wcześniej jakichkolwiek list „osób zagrożonych”. - Straszne się to zrobiło. Nigdy nie było tak, żeby wyszydzać ludzi, czy robić listy osób zagrożonych, lub ocenianych właśnie w taki sposób negatywny – stwierdziła.

Redakcja poleca

Czy Anna Popek odejdzie z TVP?

Anna Popek twierdzi, że jest spokojna i czeka na moment, kiedy sprawy nieco się uspokoją. - Mam nadzieję, że to tylko chwilowe uniesienie emocjonalne i że jednak rozsądek zwycięży i szacunek do pracy ludzi weźmie górę nad emocjami politycznymi, które w pewnym momencie były bardzo silne (…). Uważam, że spokój i wiara w siebie, zaufanie do tego co przyniesie los i do własnych umiejętności przydaje się w życiu każdemu. Więc myślę, że panika czy zamartwianie się nie jest dobre. Jest takie powiedzenie, że kto się martwi na zapas to tak jakby spłacał kredyt, którego nie zaciągnął, więc jestem od tego daleka – oznajmiła gwiazda TVP.

Prowadząca „Pytanie na Śniadanie” otwarcie mówi też o tym, że nadzieje pokłada w Bogu. - Jestem spokojna o swoją przyszłość. Gdzie ona będzie? Zobaczymy. Życie jest tak nieoczekiwane, ale ja wierzę w opatrzność Bożą, więc myślę, że wszystko się dobrze skończy – skwitowała.

Źródło: Radio ZET/Jastrząb Post

Nie przegap
Anna Popek rozebrała się w TVP. Zrzuciła ubrania na wizji
5 Zobacz galerię
fot. "Pytanie na Śniadanie"