Obserwuj w Google News

Marta Paszkin z "Rolnik szuka żony" podzieliła internautki. Poszło o dzieci na weselu

3 min. czytania
07.06.2023 18:00

Marta Paszkin z 7. edycji "Rolnik szuka żony" poruszyła kwestię wesela bez udziału dzieci. Mama Stefanii i rocznego Adasia ma za sobą już dwie takie imprezy i nie ukrywa, co na ten temat myśli. Wpis żony Pawła Bodziannego skłonił internautki do wymiany zdań. 

Marta Paszkin
fot. Instagram:@marta_paszkin

Marta Paszkin niedługo weźmie ślub kościelny z Pawłem Bodziannym, którego poznała dzięki programowi "Rolnik szuka żony". Para planuje wyprawić wesele na ponad sto osób w urokliwym pałacu w Brunowie na Dolnym Śląsku. Niewykluczone, że na uroczystości pojawi się Marta Manowska, której zabrakło na ślubie cywilnym Bodziannych w marcu 2022 roku. Ze względu na ciążę Marty Paszkin małżonkowie zdecydowali się przesunąć ślub przed ołtarzem na dogodniejszy czas. Tego samego dnia planują urządzić chrzciny synka.

Redakcja poleca

Rolnik szuka żony: Marta Paszkin debatuje o weselu bez dzieci

Tymczasem Marta i Paweł "odhaczają" śluby swoich znajomych. Intensywny sezon skłonił mamę rocznego Adasia do przemyśleń na temat modnych obecnie wesel bez udziału dzieci. Obecnie coraz więcej par młodych nie życzy sobie maluchów w gronie gości weselnych i prosi rodziców, by nie przyprowadzali swoich pociech.

Marta uczestniczyła już w dwóch takich weselach. Przed nią kolejna zabawa, ale ze względu na brak pomocy są zmuszeni z Pawłem wziąć ze sobą rocznego syna, co raczej nie będzie dla nich komfortowe. 

- Co myślicie o takiej decyzji młodej pary? Ja jestem zdania, że jeśli mają oni życzenie, żeby bawić się tylko w gronie dorosłych, to nie ma co się obrażać i dzieciaczki po prostu zostawić w domu. Gorzej, jak ktoś nie ma z nimi co zrobić... W ten weekend szykuje nam się kolejne wesele (nie, jeszcze nie nasze) i znowu musimy zabrać na nie Adasia. Tym razem nie będziemy mieć pomocy w opiece (na poprzednie wesele wzięliśmy moją mamę), ale cóż: musimy go wziąć - chłopak jest na cycu i nie zasypia póki co beze mnie - wyjaśniła Marta. 

Wesele bez dzieci - żona Pawła Bodziannego podzieliła internautki 

Część obserwatorek była zdania, że plączące się po sali maluchy tylko przeszkadzają gościom i narażają się na wypadki, zaś rodzice, zajęci głównie pilnowaniem swoich pociech, tracą całą przyjemność z zabawy. - Poza tym na weselu jest alkohol, ludzie różnie się zachowują, ogólnie to nie impreza dla dzieci - zwracają uwagę w komentarzach. 

- Widziałam na innych przyjęciach kilka niebezpiecznych sytuacji z udziałem dzieci i na naszym zdecydowaliśmy się ich nie zapraszać. Dodatkowo sala weselna miała bezpośrednie dojście do jeziora co jeszcze bardziej utrzymało mnie przy tej decyzji.

Wiele mam nie wyobraża sobie zabierać na huczną zabawę kilkumiesięczne niemowlęta. Z kolei zwolenniczki drugiej opcji twierdzą, że wykluczanie dzieci z wesel jest tylko utrudnianiem życia rodzicom. - To wręcz robienie kłopotu potencjalnym gościom, którzy mają dzieci. Zwyczajnie nie każdy ma je z kim zostawić - tłumaczą.

To dla mnie impreza rodzinna, zapraszałam moich bliskich, w różnej sytuacji życiowej i nie chciałabym, żeby kogoś z nami nie było, bo nie ma z kim zostawić dziecka albo po prostu nie może, bo dziecko jest karmione piersią.

Dodają, że najrozsądniejszym wyjściem jest pozostawienie rodzinom wyboru w kwestii zabierania dzieci na wesele. Tak czy inaczej, żadna ze stron nie powinna czynić drugiej wyrzutów. 

A wy co o tym myślicie?