Obserwuj w Google News

Anna Popek skompromitowała się w TVP. Wszystko przez „Jaja Rozmusa”

2 min. czytania
24.08.2023 12:19

Okazuje się, że Anna Popek i rubaszny humor doskonale się dopełniają. Gwiazda TVP dała popis swoich umiejętności komediowych w najnowszym wydaniu „Pytania na Śniadanie”. Za wszystko musiała potem przepraszać.

Anna-Popek-skompromitowała-się-na-wizji-Robert-Rozmus-płakał-ze-śmiechu
fot. Instagram @pytanienasniadanie

Wpadki w telewizyjnych programach na żywo, to temat znany i regularnie omawiany. Choć prowadzące show gwiazdy starają mieć się na baczności, nie zawsze wszystko kończy się po ich myśli. Trudno zresztą przewidzieć, co wydarzy się w przyszłości, jeśli nie jest się jasnowidzem Krzysztofem Jackowskim. O tym przekonała się m.in. Katarzyna Cichopek gdy pewnego razu pies nasikał na nią w  „ Pytaniu na Śniadanie”.

Redakcja poleca

Totalna wpadka w „Pytaniu na Śniadanie”. Anna Popek skompromitowała się na wizji

Wystawiony na stresującą sytuację był niedawno nawet Rafał Brzozowski, który w asyście Izabelli Krzan prowadził wojskowy koncert TVP. Gwiazdy nadawcy publicznego musiały wybrnąć z sytuacji, w którą wpędzili ich realizatorzy. Okazuje się jednak, że niektórzy sami potrafią zapędzić się w kozi róg. Podczas czwartkowego wydania „PnŚ” Anna Popek zaliczyła spektakularną wpadkę, do której doprowadziło jej… niewybredne poczucie humoru.

Co wydarzyło się w porannym programie? Popek wraz z Robertem Rozmusem udali się do kącika kulinarnego, gdzie prezenter miał ubić jajko do omletu. Dziennikarka najwidoczniej stwierdziła wtedy, że idealnym pomysłem będzie sypanie dwuznacznymi tekstami na wizji. Wszystko zaczęło się od uwagi, że Rozmus „będzie trzepał jaja”, w czym Popek zaoferowała swoją pomoc.

Anna Popek nie wytrzymała. Wszystkiemu winne jajka 

Później kucharz (Kuba Steuermark) przypomniał wszystkim o słynnym przysłowiu  „Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść”, co dodatkowo rozochociło dziennikarkę. Gwiazda TVP przyznała, że zna inną wersję tego porzekadła, ale ekspert zdążył w porę ostudzić jej zapał.

- Ja wiem, Ania… – mówił na antenie.

Na tym jednak nie koniec. Wspinająca się na wyżyny komedii Popek stwierdziła, że Rozmus powinien jakoś nazwać przygotowywaną przez siebie potrawę. Wychodząca z inicjatywą gospodyni zasugerowała, że ubijane przez niego jajka powinny zwać się „Jajami Rozmusa”, co po chwili refleksji zmieniła na „Jajecznicę Rozmusa”. To jednak okazało się gwoździem do trumny jej ekranowego towarzysza. Robert Rozmus popłakał się ze śmiechu i wczołgał się pod stół. Aspirująca do bycia mistrzynią tańca na rurze Popek natychmiast zaczęła przepraszać widzów. Sama postanowiła prędko zmienić temat, oferując przejście do „Roztańczonej Polski”.

Nie przegap
anna-popek-tańczy-na-rurze-gwiazda-tvp-pręży-się-w-wyciętym-kostiumie
7 Zobacz galerię
fot. Artur Zawadzki/East News