Zamknij

TVP wycięła słowa Piasecznego o Przybylskiej. Wokalista komentuje. "To jest zarzut"

05.10.2022 20:47

Premiera filmu "Ania" o Annie Przybylskiej już 7 października 2022 roku. Jeden z przyjaciół aktorki, Andrzej Piaseczny, nie ukrywał, że niektóre jego wypowiedzi zostały usunięte z obrazu. Czyżby to kara za krytykowanie publicznej telewizji?

Andrzej Piaseczny / Anna Przybylska
fot. screen: Instagram @andrzejpiaseczny_official / aniablond

Anna Przybylska zmarła 5 października 2014 roku. Śmierć jednej z najpopularniejszych polskich aktorek i modelek była szokiem nie tylko dla jej bliskich, ale także szerokiego grona fanów. Telewizja Polska postanowiła przybliżyć widzom życie i karierę gwiazdy w dokumentalnym obrazie "Ania", którego premiera została zaplanowana na 7 października 2022 roku. Wśród osób, które wspominały zmarłą aktorkę, znalazł się Andrzej Piaseczny, jej kolega z planu "Złotopolskich". Okazuje się, że cześć jego wypowiedzi została wycięta z filmu.

Andrzej Piaseczny wycięty z filmu o Przybylskiej? Wypowiedzi piosenkarza usunięte przez TVP

Popularny Piasek nie tylko opowiedział o Ani w filmie, ale także stworzył tytułową piosenkę promującą obraz. Nie jest tajemnicą, że piosenkarz nie ma najlepszego zdania o Prawie i Sprawiedliwości, niepochlebnie oceniał także TVP. Tym więcej emocji wzbudza fakt, że część jego wypowiedzi miała zostać wycięta z obrazu opowiadającego o Przybylskiej.

- Myślę, że to będzie bardzo wielkie wzruszenie, bo dostałem od reżysera fragment mojej wypowiedzi, który nie znalazł się w filmie. Trudno byłoby wszystkie te wypowiedzi gości zaproszonych do filmu, zmieścić w krótkiej mimo wszystko formie. Samo to kilka zdań już naprawdę wyciskało mi łzy z oczu - cytuje słowa Andrzeja portal Plejada.

Wygląda na to, że usunięcie wypowiedzi artysty nie było przejawem złośliwości, ale wymuszonym zabiegiem. Sam Piasek pozytywnie wypowiadał się na temat produkcji.

- Wiem, że film jest bardzo wzruszający, wiem, że to też jest zarzut w stosunku do filmu. Ale wszyscy, którzy pamiętają Anię, chociażby z ekranów swoich telewizorów czy kinowych, z całą pewnością poczują ten sam sentyment, kiedy będą oglądać film "Ania" - ocenił.