Obserwuj w Google News

Grozi nam apokalipsa jak w "The Last of Us"? Grzyby zombie istnieją naprawdę

2 min. czytania
06.02.2023 13:17
Zareaguj Reakcja

Kiedy "The Last of Us" pnie się na szczyty zestawień najpopularniejszych produkcji ostatnich miesięcy, widzowie zaczęli zastanawiać się, czy scenariusz, który opisuje nowy hit HBO, może wydarzyć się naprawdę. Pasożytnicze grzyby, które zamieniają swoje ofiary w "zombie", istnieją. Co stoi na przeszkodzie, by zaczęły atakować ludzi? Ekspert Paul Stamets zna odpowiedź na to pytanie.

Grozi nam apokalipsa jak w "The Last of Us"? Grzyby zombie istnieją naprawdę
fot. Album Online/East News, Shutterstock/Jee1999

Historia opowiedziana "The Last of Us" jest przykładem mistrzowskiego scenopisarstwa. Wartka akcja, wielowymiarowe postaci i dokładnie zbudowany świat przedstawiony to przepis na naprawdę dobry serial. Gdy dodamy do tego jeszcze pozornie realne zagrożenie, z którym mierzą się bohaterowie, otrzymamy prawdziwy hit.

Zobacz także: Gwiazda „The Last of Us” nie żyje. Szokujące doniesienia

Fabuła hitu HBO Max "The Last of Us"

"The Last of Us" opowiada historię osób, które starają się przeżyć w świecie, w którym zmutowane grzyby z rodzaju maczużników atakują ludzkie organizmy, zmieniając swoich nosicieli w krwiożercze zombie. Należący do grupy ocalałych Joel dostaje zadanie, by zająć się transportem nastoletniej dziewczynki, Ellie, z obszaru kwarantanny. 14-latka jest odporna na infekcję, co daje nadzieję, że pomoże ocalić ludzkość, przyczyniając się do powstania antidotum. Podczas ich długiej podróży po Stanach Zjednoczonych pomiędzy Joelem i Ellie rodzi się niezwykła więź, która stanowi kontrast dla ogarniętego chaosem postapokaliptycznego świata.

W "The Last of Us" wystąpili Pedro Pascal, Bella Ramsey, Gabriel Luna, Anna Torv i Merle Dandridge.

Redakcja poleca

Grzyby zamienią nas w zombie? Ekspert wyjaśnia

Gatunki sci-fi i fantasy z założenia ignorują lub naginają fakty naukowe — w ten sposób mogą wprowadzić do fabuły element nieprzewidywalności, jednocześnie podnosząc skalę wrażeń. Znany mykolog, Paul Stamets, sięgnął po media społecznościowe, by uświadomić internautom, że taką samą strategię przyjęli twórcy hitu HBO Max.

Przede wszystkim jestem fanem science-fiction i uwielbiam pomysł wplatania kreatywnych wątków dotyczących grzybów do fabuły. Ale bądźmy realistami. Maczużnikowate nie mogą zarażać ludzi - napisała na Instagramie Stamets..

Naukowiec chciał przypomnieć ludziom, że w ziemskim ekosystemie drapieżnicy występują pod wieloma postaciami.

Wszystkie organizmy muszą jeść. Istnieją drapieżne zwierzęta. Istnieją drapieżne rośliny. Istnieją grzyby, które są drapieżne. Wszyscy jesteśmy częścią gigantycznej pajęczyny żywieniowej, w której każdy jest zaspokajany przez innych - wyjaśnił.

Stamets zauważył, że takie produkcje jak "The Last of Us" wykorzystują mykofobię — strach przed grzybami — by odwoływać się do pierwotnych lęków, które drzemią w każdym człowieku. Zaznaczył jednak, że współcześnie grzyby mogą być odpowiedzią na największe problemy ludzkości.

Grzyby podobne do maczużnikowatych większość insektobójczych chemikaliów - ocenił.

Dodał też, że pasożytnicze grzyby wcale nie kryją się w najdalszych zakątkach świata.

Z ostatniej chwili: one są wszędzie, cały czas i żyjesz z nimi 24/7. Te grzyby żyją na każdym kroku. - napisał.

Wygląda na to, że możemy spać spokojnie. Zdaniem mykologa nie grozi nam scenariusz rodem z "The Last of Us". Grzyby — nawet te pasożytnicze — mogą znacznie poprawić jakość naszego życia. Być może, zamiast przed nimi uciekać, powinniśmy zacząć dostrzegać szanse, z którymi wiąże się ich wykorzystanie.

Redakcja poleca

Źródła: RadioZET.pl/Instagram: @paulstamets