Zamknij

„Sprawa dla reportera” zażenowała widzów. W roli terapeutki leczenia dźwiękiem słynna influencerka

30.07.2022 16:03

"Sprawa dla reportera" znowu dostarczyła widzom kontrowersji. W najnowszym odcinku bohaterką była kobieta, która po udarze szukała pomocy u specjalistów tzw. "medycyny alternatywnej". W studiu zagościła była blogerka modowa, zajmująca się obecnie terapią dźwiękiem. Komentujący zarzucają produkcji promowanie metod, które nie mają nic wspólnego z leczeniem.

Sprawa dla reportera
fot. vod.tvp.pl/screen

Sprawa dla reportera” to program z wieloletnią historią, który chętnie oglądany jest przez tysiące widzów, złaknionych trudnych i niebanalnych tematów. Niestety, grono oddanych fanów Elżbiety Jaworowicz i jej audycji wciąż się zmniejsza, a sam program coraz częściej oglądany jest źródłem sensacji i skandali. Coraz częściej w „Sprawie dla reportera” poruszane są sprawy wręcz dziwaczne, a cała oprawa programu przybiera niekiedy komiczny obraz.

Niedawny odcinek znów wywołał wśród widzów duże kontrowersje. Bohaterką reportażu była nauczycielka języka polskiego, której życie odmieniło się po przebyciu udaru. Od tamtej pory czuje się „jak robot i ciało bez duszy”. Kobieta szukała pomocy u wielu specjalistów, jednak wykończona niepowodzeniami neurologów zaczęła korzystać także z usług bioenergoterapeutów, wróżbitów, tarocistów i szeptuch.

Sprawa dla reportera promuje "medycynę alternatywną"?

W tym odcinku „Sprawy dla reportera” pojawiła się znana dobrze widzom TVP Tamara Gonzalez Perea, czyli słynna Macademian Girl. Przez pewien czas można było oglądać ją w roli współprowadzącej „Pytanie na śniadanie”, ale teraz influencerka wyraźnie się przebranżowiła i zajęła „uzdrawianiem dźwiękiem”.

Macademian Girl w „Sprawie dla reportera” przedstawiona została jako „terapeutka uzdrawiania dźwiękiem” a w studiu pojawiła się z rzeźbioną czaszką z kamieni, mających mieć uzdrawiające moce. Jak sama wyjaśniła, obecnie zajmuje się m.in. „terapią ustawień systemowych”.

Jestem na co dzień terapeutką ustawień systemowych, praktykiem totalnej biologii, soul couchem i terapeutką uzdrawiania dźwiękiem. Ale ja głęboko wierzę, że każdy z nas jest swoim własnym uzdrowicielem – wytłumaczyła była blogerka modowa.

Głęboko wierzę, że każdy z nas jest swoim własnym uzdrowicielem. To nie jest o pójściu do szamana i powiedzeniu „uzdrów mnie” (…). Nawet jak idziemy do lekarza, to ta nasza wola uzdrowienia też jest bardzo ważna – mówiła Perea, a jej wypowiedź z uwagą obserwowali obecni w studiu przedstawiciele świata medycznego. Była blogerka zasugerowała, że to muzyka w takich przypadkach poprawia stan emocjonalny, po czym zaśpiewała pieśń, grając jednocześnie na nietypowym instrumencie muzycznym.

Widzowie, którzy komentowali nowy odcinek „Sprawy” znów nie kryli swojego zażenowania. Zdaniem niektórych jest to promocja metod „leczenia”, które nie mają nic wspólnego z medycyną.

Ten program upada nie da się oglądać.

W tym programie pokazują takie kocopoły ze aż nie chce się czasami oglądać - czytamy na Facebooku.