Obserwuj w Google News

Cher zleciła uprowadzenie syna? Szokujące oskarżenia synowej gwiazdy

2 min. czytania
28.09.2023 15:59
Zareaguj Reakcja

Zaskakujące doniesienia płyną z zagranicznych mediów. Jak wynika z niedawno opublikowanych dokumentów sądowych, Cher, legendarna artystka pop, miała zlecić porwanie swojego syna. Z informacji ujawnionych przez byłą żonę mężczyzny wynika, że gwiazda miała wynająć czterech mężczyzn, by uprowadzili Elijaha Blue Allmana.

Cher zleciła uprowadzenie syna?
fot. EMMANUEL DUNAND/AFP/East News

Cała sprawa miała dziać się w listopadzie 2022 roku, kiedy Elijah Blue Allman i jego zona postanowili "dać sobie szansę" i wykupili wspólny pobyt w luksusowym hotelu. Niespodziewanie do pokoju wtargnęło czterech mężczyzn, którzy siłą wyciągnęli syna Cher. Szokujące informacje ujawnione zostały dopiero teraz, jednak żona porwanego, Marie Angela King, złożyła zeznania na ten temat jeszcze w końcówce minionego roku.

Cher zleciła porwanie swojego syna? 

Elijah Blue Allman i Marie Angelą King byli małżeństwem od kilku lat, kiedy w ich związku doszło do kryzysu. Mężczyzna złożył nawet pozew rozwodowy i para żyła w separacji. W 2022 roku postanowili dać sobie szansę na naprawę relacji i w tym celu spędzili 12 dni w hotelu w Nowym Jorku. 30 listopada, kiedy obchodzili rocznicę ślubu, do ich pokoju wtargnęli mężczyźni, którzy uprowadzili Allmana. Jak zeznała King, jeden z nich powiedział, iż zostali wynajęci właśnie przez Cher, czyli matkę porwanego.

Redakcja poleca

King zeznała, że po porwaniu nie mogła skontaktować się z mężczyzną ani nie wiedziała, gdzie może on przebywać. "Obecnie nie wiem, co się dzieje z moim mężem ani gdzie przebywa. Jestem bardzo zaniepokojona i martwię się o niego" - przekazała w oświadczeniu, które cytuje magazyn The Rolling Stone. Z informacji King wynikało, że Allman może przebywać na oddziale zamkniętym kliniki leczniczej w związku z odwykiem.

"W sierpniu 2022 roku powiedziano mi, że nie wolno mi widywać się ani z nim rozmawiać, i że obecnie przebywa w zamknięciu w placówce leczniczej, która nie została mi ujawniona. Powiedziano mi też, że nie ma dostępu do swojego telefonu" - przekazała kobieta.

Co więcej, w swoim oświadczeniu poinformowała, że bardzo szybko musiała wyprowadzić się z mieszkania, które należało do Cher. Nie dano jej nawet czasu na to, by spakowała wszystkie swoje rzeczy. Na łamach Los Angeles Times ukazał się komentarz menedżerki Marie Angeli King, z którego wynika, że kobieta do dziś nie wie, gdzie przebywa jej mąż.

Nie przegap
Oto najkrótsze małżeństwa gwiazd. Rekordziści wytrzymali razem 55 godzin
17 Zobacz galerię
fot. Anatol Chomicz/Polska Press/East News