Zamknij

Gwiazdy skrytykowane za narzekanie na niskie emerytury. "Odprowadzali po 14 gr miesięcznie"

17.12.2021 17:43

Wiele polskich gwiazd skarży się na wysokość swojej emerytury. Kwoty wypłacane z ZUS często ledwie przekraczają 1000 złotych. "Rekordzista" będzie dostawał niecałe 8 zł miesięcznie. Eksperci zaznaczają jednak, że artyści powinni mieć pretensje wyłącznie do siebie. 

Gwiazdy skrytykowane za narzekanie na niskie emerytury. "Odprowadzali po 14 gr miesięcznie"
fot. TRICOLORS/East News, Artur Szczepanski/REPORTER/EAST NEWS, TRICOLORS/East News

Emerytury polskich gwiazd to temat, który od dawna rozpala opinię publiczną. Co jakiś czas któraś z legend estrady lub telewizji ujawnia, że będzie dostawać "głodowe" wypłaty z ZUS. Niedawno Marek Piekarczyk z "The Voice of Poland" wyznał, że gdyby obecnie przeszedł na emeryturę, otrzymywałby kwotę 7,77 zł miesięcznie. Lepiej, ale jednak nadal marnie rysuje się emerytura Krzysztof Cugowskiego. Lider Budki Suflera mówił swego czasu o kwocie nieprzekraczającej 600 zł.

Niewiele ponad 1000 złotych wyliczono m.in. Krystynie Losce, Alicji Majewskiej, Ryszardowi Rynkowskiemu i Bohdanowi Łazuce. Maryla Rodowicz wypada na tle kolegów z branży jak prawdziwa krezuska, bowiem jej emerytura dobiła do kwoty 1500 złotych. Karol Strasburger, którego emerytura waha się w przedziale 1000-2000 zł, uważa, że system obszedł się z nim niesprawiedliwie. - Jest bardzo niska, tak jakby jej nie było, mimo wszystkich składek, które odprowadzałem i mimo tego, że nie obciążyłem państwa w jakikolwiek sposób, np. leczeniem szpitalnym czy innymi dopłatami - komentował prowadzący "Familiady". 

Katarzyna Skrzynecka też nie czuje, że na starość sobie pożyje. - Właśnie otrzymałam korespondencję z ZUS, która olśniewa mnie hipotezą wysokości mojej przyszłej emerytury. To 34 złote i 87 groszy miesięcznie!!! Budujące do prawdy... No to sobie zaszalejemy na stare lata, kochani Przyjaciele, Artyści - skomentowała aktorka. 

Niskie emerytury polskich gwiazd. Artyści sami sobie winni? 

Niestety system bezlitośnie obchodzi się z osobami, które, choć przez dekady zarabiały krocie, w porę nie zatroszczyły się o składki do ZUS. Jak tłumaczą eksperci, wielu artystów pracowało na podstawie umów cywilno-prawnych lub o prawa autorskie, od których nie odprowadzało się składek lub były one bardzo niskie. Poniekąd wynikało to ze specyfiki branży rozrywkowej, w której takie umowy przez lata były na porządku dziennym i mało mówiło się o ich konsekwencjach.

- Zawsze mnie zastanawia opisywanie niskich emerytur gwiazd estrady. Szczególnie dziwnie to wygląda, gdy same gwiazdy mają o to pretensję do całego świata - komentuje w Wyborczej.biz dr Łukasz Wacławik z Wydziału Zarządzania krakowskiej AGH. - Jedna z nich, po powrocie z lat spędzonych w USA, była zdziwiona, że nie dostanie w Polsce emerytury. Życie na topie - to z jednej strony wysokie dochody, ale też najczęściej mocno rozrzutny styl życia - podkreśla ekspert.

Faktycznie składki odprowadzane przez część artystów miały być niewielkie. Gdy swego czasu głośno było o niskiej emeryturze Krzysztofa Cugowskiego, wyszło na jaw, że gros gwiazd odkładało kwoty rzędu kilkunastu groszy. 

Na emeryturze każdy z nas dostanie tyle, ile odłożył, pracując. ZUS wyliczył Krzysztofowi Cugowskiemu dokładnie taką kwotę emerytury, jaka należała mu się z tytułu opłaconych składek na ubezpieczenia społeczne przez całą karierę wokalną. Jak się okazało, składek tych nie było za dużo. Każdy z narzekających mógł płacić składki większe, ale odprowadzali jedynie po 14 groszy miesięcznie - wyjaśniał "Super Expressowi" rzecznik ZUS. 

Część gwiazd zapewnia jednak, że będzie miała za co żyć na stare lata. Dzięki zgromadzonemu majątkowi, tantiemom i poczynionym inwestycjom nie muszą być zdani na "jałmużnę" z ZUS i mimo wszystko pozostają w lepsze sytuacji finansowej niż większość "składkowych" emerytów. 

loader
Te polskie gwiazdy dokonały coming outu
10 Zobacz galerię
fot. Iliya Pitalev/SPUTNIK Russia/East News