Zamknij

Natalia "Nadjowa" Długosz zbiera pieniądze dla Ukrainy. Influencerka sprzedaje zdjęcia swoich stóp [FOTO]

Maciej Friedrich
09.03.2022 11:23

Natalia "Nadjowa" Długosz postanowiła pomóc uchodźcom z Ukrainy. Influencerka znana z kanału Beksy wybrała niecodzienną metodę: za wpłaty oferuje fanom zdjęcia swoich stóp. Udało jej się zebrać sporą sumę, choć nie zabrakło krytyków jej pomysłu.

Nadia Długosz
fot. screen: Instagram / nadjowa

Woja w Ukrainie to wydarzenie tragiczne. Cały świat wstrzymał oddech, kiedy rosyjskie wojska rozpoczęły inwazję na naszych wschodnich sąsiadów. Ukraińcy wykazują się bohaterstwem w obronie swojej ojczyzny, ale wróg nadal naciera, stosując haniebne działania, takie jak mordowanie ludności cywilnej. Przed wojennym piekłem uciekają rzesze ludzi, którzy ratują życie swoje i swoich bliskich. Uchodźcom z całych sił pomagają Polacy, którzy organizują zbiórki pieniędzy darów, oferują dach nad głową czy pracę. W tym trudnym czasie nie ma znaczenia status społeczny czy popularność - każdy stara się pomóc, jak umie.

Oczywiście nie bez znaczenia jest aktywność krajowych i światowych celebrytów, którzy nie tylko nagłaśniają temat zbiórek i dają dobry przykład, ale także wymiernie pomagają, nierzadko przeznaczając na wsparcie uchodźców wysokie sumy. Na interesujący i niecodzienny sposób zbierania pieniędzy wpadła Nadia Długosz, influencerka występująca w sieci pod pseudonimem Nadjowa. Internetowa twórczyni znana jest między innymi z kanału Beksy, obecnie na Instagramie obserwuje ją prawie 700 tysięcy użytkowników. Zaoferowała, że każdemu, kto wpłaci minimum 100 złotych na zbiórkę charytatywną, wyśle zdjęcia swoich stóp. Koncepcja może wydawać się dziwaczna, ale okazała się sukcesem.

Zobacz także: Wojna w Ukrainie - najnowsze informacje [RELACJA NA ŻYWO]

Gwiazdy, które pomagają Ukrainie
10 Zobacz galerię
fot. screen: Instagram / martamanowska / filip_chajzer/ margaret_official

Nadia "Nadjowa" Długosz zbiera pieniądze dla Ukrainy. Influencerka sprzedaje zdjęcia swoich stóp

Nadia Długosz najwyraźniej wiedziała, że na oryginalnym pomyśle da się zarobić, dzięki zdjęciom swoich stóp w zaledwie tydzień uzbierała ponad 15 tysięcy złotych, które mają pomóc uchodźcom. Nie brakowało jednak internautów, którym inicjatywa influencerki wydała się nie na miejscu. Krytykom sama zainteresowana odpowiedziała za pośrednictwem Instastory.

- Wiele osób pisze, że straciło do mnie szacunek przez tę zbiórkę. Latem nosicie kozaki czy jednak klapki i sandały? To ja wyznaczam swoje granice, a wysyłanie zdjęć w skarpetkach czy boso nie jest dla mnie ich przekroczeniem. Większość ludzi ma gdzieś w swoich social mediach zdjęcie z widocznymi stopami, wasze siostry, mamy czy ciotki też. Wrzucają jej za darmo same z siebie. Ja chciałam po prostu przekuć to w coś dobrego - wyjaśniła.

Wydaje się, że jeśli Nadia nie wysyła niecenzuralnych zdjęć, a jednocześnie wymiernie pomaga uchodźcom, krytyka jest nieuzasadniona. Zwłaszcza że "Nadjowa" stara się wspierać Ukraińców także w inny sposób, na przykład oferując im pracę.

Post Nadii Długosz
fot. screen: Instagram / nadjowa