Zamknij

Kuba Wojewódzki był molestowany w TVP? Ujawnił, co go rzekomo spotkało. "Nie będę mówił nazwisk"

10.02.2022 11:15

Kuba Wojewódzki w swoim podcaście ujawnił szokujące szczegóły swojej pracy w TVP. "Król TVN" wyznał, że miał być molestowany. Dotyczy to okresu, kiedy dostał propozycję prowadzenia "Teleexpressu", a osoba, która miała dopuszczać się wobec niego niecnych czynów, miał być ówczesny szef programu, którego nazwiska dziennikarz nie przedstawił.

Kuba Wojewódzki
fot. Instagram/Kuba Wojewódzki/screen

Kuba Wojewódzki jest jednym z najbarwniejszych polskich dziennikarzy, który na swoje nazwisko pracuje od wielu lat. Od dawna jest związany ze stacją TVN, a od wiosny 2019 roku razem z Piotrem Kędzierskim prowadzi audycję w Newonce Radio. To właśnie tu dziennikarze przeprowadzają wywiady z ciekawymi gośćmi. Jedną z osób, która pojawiła się w niedawnym odcinku, jest Maciej Orłoś - dziennikarz i prezenter, znany m.in. z wieloletniej pracy w TVP, a dokładniej w "Teleexpressie".

Choć nie wszyscy o tym pamiętają, Kuba Wojewódzki był przez długi czas związany także z Telewizją Polską, gdzie w Jedynce prowadził program "Rockandroller". Potem pracował też w TVP Polonia oraz Dwójce. Można powiedzieć, że dobrze zna kulisy TVP. Tym bardziej zaskakująca jest jedna z jego najnowszych wypowiedzi, w której padają oskarżenia o molestowanie.

Zobacz także: Borys Szyc rozstał się z Justyną Nagłowską. Opowiedzieli o kryzysie. "Justyna zakochała się w kimś innym" 

Kuba Wojewódzki oskarża o molestowanie. "Wkładał ręce w moje kieszenie"

Podczas rozmowy z Maciejem Orłosiem w Newonce Radio Kuba Wojewódzki wypytywał gościa o pracę w TVP, a ponieważ Orłoś już zawsze kojarzony będzie przede wszystkim z "Teleexpressem", to prowadzący zdobył się na wyznanie, że swojego czasu jemu też zaproponowano pracę w tym programie. Od razu padło pytanie o mobbing, które nieco Orłosia zaskoczyło.

Ja dostałem wiele lat temu z Pawłem Sito propozycję pracy w "Teleexpressie". I chciałbym cię zapytać bardzo szczerze, czy otarłeś się kiedyś o mobbing w "Teleexpressie"? - spytał Wojewódzki, na co Orłoś odparł, że było to raczej "wykorzystywanie".

Ja dostałem propozycję pracy. Nie będę mówił nazwisk, bo uważam, że dzisiaj każdy może sprawdzić sobie, kto był wtedy szefem. Kiedy człowiek, który rządził "Teleexpressem" zaprosił mnie, bo słyszał mnie i Pawła w Radiostacji i zaproponował mi pracę. Ale jak zostałem z nim sam na sam w gabinecie, to mi wkładał ręce w kieszenie. I to były moje kieszenie - dodał "Król TVN".

Orłoś zapewniał, że nie był molestowany, ale prowadzący drążył temat, wspominając, że Orłoś otarł się o to, co nazywa "wykorzystywaniem".

Chodziło o relacje męsko-damskie, ale ja po prostu o nich słyszałem od koleżanek. Słyszałem po fakcie zresztą. To nie ja byłem bohaterem. Ja nikogo nie molestowałem. W tym sensie się otarłem, że o tym słyszałem - tłumaczył były prezenter "Teleexpressu".

Wiesz, o którego szefa cię pytam? - kontynuował Wojewódzki, a Orłoś odparł, że nie wie, pytając o to, który to był rok. Dalej prezenter TVN próbował naprowadzić gościa na konkretną osobę:

Jest taki wokalista, który ma tak samo na imię - podpowiadał, jednak Orłoś nie skojarzył, o kim mowa.

Wygląda na to, że Kuba Wojewódzki ma bardzo wiele historii do opowiedzenia, które z pewnością starczą mu na kolejną książkę autobiograficzną - o ile będzie chciał się nimi podzielić.

Galeria
9 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS