Zamknij

Camilla po śmierci Elżbiety II zrywa z tradycją? Wprowadza własne porządki

21.09.2022 18:32

Zdaniem specjalistki od brytyjskiej rodziny królewskiej po śmierci Elżbiety II królowa małżonka Camilla chce unowocześnić życie na dworze. Ma zdecydować się na zerwanie z jedną z tradycji, czy wywoła kulturalną rewolucję w monarchii?

Camilla
fot. screen: YouTube Monsanch9

Śmierć Elżbiety II wstrząsnęła światem, dla wielu osób, nie tylko Brytyjczyków, królowa była niezachwianym symbolem Wielkiej Brytanii. Pogrzeb monarchini był obserwowany przez cały świat, uczestniczyło w nim także wiele zagranicznych delegacji. Nie ustają spekulacje na temat tego, jak poradzi sobie nowy władca Karol III. Równie często mówi się o królowej małżonce. Camilla zdaniem znawczyni brytyjskiej rodziny królewskiej może być osobą, która unowocześni życie na dworze i zerwie ze sztywnymi regułami przestrzeganymi przez Elżbietę II. Z jedną z tradycji ma zerwać już niedługo.

Camilla szykuje rewolucję na brytyjskim dworze? Po śmierci królowej Elżbiety II ma zerwać z tradycją

Marlene Koenig, historyczka specjalizująca się w zagadnieniach dotyczących brytyjskiej rodziny królewskiej, w wywiadzie dla "Daily Mail" skomentowała podejście Camilli do tradycji. Zdaniem specjalistki małżonka Karola III może zdecydować o zlikwidowaniu funkcji damy dworu. Przypomnijmy, że Elżbieta II wybierała kobiety, które nieodpłatnie zajmowały się między innymi myciem, wybieraniem strojów i ustalaniem grafiku monarchini. Co więcej, nie mogły zrezygnować z powierzonej im funkcji.

Zdaniem Koening Camilla, która do tej pory nie korzystała z pomocy dam dworu, nie skorzysta z niej także jako królowa małżonka. Oznacza to, że funkcja, a wraz z nią jedna z królewskich tradycji, zniknie z pałacu.

- Myślę, że pozostanie coś w rodzaju biura zajmującego się korespondencją, będzie grupa osób odpisujących na listy. Ale nie sądzę, że otrzymają jakiś konkretny tytuł - ocenia Marlene.

Z kolei "Guardian" informował o tym, że król zamierza zamknąć posiadłość Clarence House, co wiązałoby się ze zwolnieniem około 100 pracowników. Czyżby nowa królewska para chciała wprowadzić brytyjską monarchię w nowoczesność?