,

Tak dziś wygląda córka Grzegorza Ciechowskiego. Musi walczyć o spadek po ojcu

24.03.2023 16:47

Gdy Grzegorz Ciechowski umarł, jego najstarsza córka miała zaledwie 14 lat. Muzyk na chwilę przed śmiercią spisał testament, który przysporzył jego pierworodnej wiele problemów. Choć jego ostatnia żona obiecała, że zajmie się dziewczyną, ta została pozbawiona wszelkich praw do dziedzictwa po ojcu.

Grzegorz Ciechowski
fot. Youtube

Grzegorz Ciechowski odszedł w wieku 44 lat. Mężczyzna zmarł w wyniku powikłań po operacji kardiologicznej. Choć nikt nie przypuszczał takiego obrotu spraw, muzyk na chwilę przed zabiegiem spisał testament, w którym cały swój majątek przekazał ostatniej żonie. Dokument okazał się problematyczny dla jego córek z poprzedniego małżeństwa.

Zobacz też: Grzegorz Ciechowski skończyłby dziś 60 lat! Przypominamy jego wielkie hity z Republiką [WIDEO]

Grzegorz Ciechowski i jego romanse

Grzegorz Ciechowski pierwsze małżeństwo skończył skandalem. Żona nakryła go na zdradzie z Małgorzatą Potocką. Romans okazał się miłością, która przetrwała kolejną dekadę, a jej owocem była córka Weronika. Niestety aktorka przeżyła podobną sytuację, co pierwsza żona Ciechowskiego – nakryła ukochanego na zdradzie z opiekunką ich dziecka, Anną Wędrowską.

Po głośnym rozstaniu z Potocką muzyk poślubił Annę. Obawiając się śmierci w czasie operacji zdecydował się na zapisanie całego swojego dorobku łącznie z prawami autorskimi ostatniej ukochanej. Choć Anna znała pierwszą córkę Grzegorza znała od dziecka i zobowiązała się otoczyć ją opieką, w praktyce postąpiła inaczej.

Dlaczego Weronika Ciechowska nie dostała spadku po ojcu?

Anna Wędrowska Weronikę traktowała jak własną córkę. Kobieta sama przyznaje, że ufała wówczas macosze. Nie sądziła, że zostanie tak wykluczona.

Są świadkowie, dla których było oczywiste, że mimo że ojciec w testamencie napisanym kilka godzin przed operacją jedyną spadkobierczynią mianuje Annę, to jestem brana pod uwagę. Wówczas było to oczywiste, bo miałyśmy doskonałe stosunki. Poza tym nikt z nas nie brał pod uwagę, że ojcu może się coś stać. Wszyscy świadkowie ufali Annie i byli przekonani, że jeśli operacja się nie uda, to Anna zadba o mnie i nie zapomni, i nie postąpi tak, jak postąpiła. W końcu znała mnie od dziecka i traktowała jak swoją córkę

- powiedziała Weronika dla magazynu „Wprost”.

Zobacz też: Halina Kowalska prosi fanów o pieniądze. Mąż aktorki wpędził ją w długi? "Może wkroczyć komornik"

O spadek dla Weroniki postarała się Małgorzata Potocka. Po śmierci byłego partnera wniosła do sądu wniosek o zachowek dla pierworodnej. Jak relacjonuje córka Ciechowskiego – wdowa zaczęła grać na zwłokę, by sprawy majątkowe załatwić w momencie, gdy ta skończy 18 lat.

Mama wniosła sprawę o tzw. zachowek, ale długo ją odraczano. Zakładam, że dlatego, że Anna Skrobiszewska, czyli ostatnia żona mojego ojca, wolała się sądzić ze mną i czekała, aż będę pełnoletnia. Sądzę, że wiedziała, że ze mną pójdzie dużo łatwiej, ale też nie chciała pod żadnym pozorem, żeby to moja mama otrzymała te pieniądze. Kiedy Anna zapytała mnie, czy zamiast 50 tysięcy może wypłacić mi 40 tysięcy w ratach, to bez wahania się zgodziłam. Musiałam podpisać ugodę, ale jako 18-letniej dziewczynie nie przyszło mi do głowy, że tym samym rezygnuję ze wszystkich praw do dziedzictwa mojego taty

– opowiadała dalej córka Ciechowskiego.

Finalnie wdowa po muzyku nie tylko z łatwością pozbawiła Weronikę spadku po dorobku ojca, ale i zabroniła jej kontaktu z przyrodnim rodzeństwem. Dziś pierwsza córka Ciechowskiego mieszka w Nowym Jorku, gdzie pracuje i wychowuje własne dzieci. Dalej walczy o należne jej pieniądze. Ubiega się zwrot zaległych korzyści finansowych za okres od 2002 roku.

Weronika Ciechowska córka Grzegorza Ciechowskiego

Weronika Ciechowska - córka Grzegorza Ciechowskiego.

‧ fot. Tomasz Urbanek/EastNews
loader

Logo radiozet Dzieje się