Obserwuj w Google News

Olga Frycz o idealnym związku: „Żebyśmy się wszyscy kochali, ale razem nie mieszkali”.

Maria Czarniecka
2 min. czytania
27.03.2023 12:26
Zareaguj Reakcja

Olga Frycz chciałaby być w związku, w którym partnerzy nie muszą ze sobą mieszkać. Celebrytka w najnowszym wywiadzie otworzyła się na temat doświadczeń miłosnych, których ma za sobą całkiem dużo. Opowiedziała m.in. o tym, czy wróciłaby do jednego z ojców swoich córek oraz o tym, czy żałuje romansu Jackiem Borcuchem.

Olga Frycz nie chce zamieszkać z partnerem. Woli mieszkać oddzielnie
fot. VIPHOTO/East News

Olga Frycz ma za sobą bujną przeszłość romantyczną. Nie jest tajemnicą, że aktorka wdała się w romans z żonatym wówczas Jackiem Borcuchem. Relacja pozostawiła rysę na karierze Olgi, która po 10 latach od tych wydarzeń przyznała, że bardzo żałuje tego, co się stało. Na swoje usprawiedliwienie dodała, że była wtedy młoda i bardzo zakochana. Jak dziś wyobraża sobie relację idealną?

Zobacz też:  Olga Frycz usłyszała niepokojącą diagnozę. "Doktor zobaczyła jakiś guzek"

Olga Frycz nie chce mieszkać z partnerem

Po wielu doświadczeniach celebrytka już wie, jaki związek chciałaby stworzyć. Okazuje się, że ma dość niestandardową wizję. Olga Frycz w rozmowie z Żurnalistą przyznała, że chciałaby mieszkać ze swoim partnerem oddzielnie.

Redakcja poleca

- Ja mam taki swój pomysł na związek (...). Żebyśmy się wszyscy kochali, ale żebyśmy razem nie mieszkali. Żeby każdy miał swoją przestrzeń, żeby każdy miał swoje mieszkanie, żeby wychodzić na randki, spędzać razem czas, nocowanki, ale żeby każdy miał swoją przestrzeń, do której może wrócić – oznajmiła.

Olga Frycz o powrocie do byłego partnera

Olga Frycz przez jakiś czas była związana z Grzegorzem Sobieszkiem. Para doczekała się córki Heleny, jednak rok po narodzinach dziecka zdecydowała się rozstać. Ex-partnerzy poinformowali o tym za pomocą Instagrama zapewniając, że pozostają w przyjacielskich stosunkach. A jak zniosła to Helenka?

Zobacz też:  Olga Frycz pokazała, jak karmi dziecko. Pod zdjęciem burza. "Olga, wyrywaj chwasty"

- U nas ta opieka naprzemienna bardzo się szybko pojawiła i zaczęła dobrze funkcjonować, ale teraz już wiem, że wtedy wydawało mi się to bardzo proste – opowiadała aktorka.

Z biegiem czasu dziewczynka zaczęła jednak zauważać, że rodzice mieszkający oddzielnie to nie zawsze standard. Frycz przyznała, że zaczęła mieć z tego powodu wyrzuty sumienia. Dodała również, że gdyby wiedziała, że sprawy tak się potoczą, może bardziej zawalczyłaby o relację z ojcem swojej starszej córki.

- Okazuje się, że świat, w jakim my żyjemy, jakoś od góry nam daje takie modele i ona wie, że to nie powinno tak funkcjonować, że mama i tata nie mieszkają razem i ona ma dwa domy. Jak ona skapnęła się, że nie jest to do końca naturalne, to ja zaczęłam mieć ogromne poczucie winy. Wiesz, to nie jest tak, że ja bym wróciła do Grzegorza, to jest temat zamknięty. Tylko sobie myślę, że gdybym wiedziała wtedy, to co wiem teraz, to może bym bardziej zawalczyła o to, żeby tę rodzinę ratować – opowiadała w rozmowie z Żurnalistą.

Najgłośniejsze rozstania gwiazd w 2022 roku
8 Zobacz galerię
fot. East News, kolaż radiozet.pl