Zamknij

Aleksandra Popławska o absurdach polskiej służby zdrowia. Opisała sytuację w przychodni

09.02.2022 10:18

Aleksandra Popławska podzieliła się na Instagramie rozmową podczas rejestracji w przychodni. Aktorka opisała absurdy polskiej służby zdrowia. Pod postem gwiazdy wywiązała się gorąca dyskusja.

Aleksandra Popławska
fot. Instagram.com/ Ola Popławska

Aleksandra Popławska dzieli się na Instagramie rozmaitymi przemyśleniami. Tym razem aktorka opisała absurdalną sytuację z życia wziętą. Gwiazda znana z takich seriali jak m.in. "Szadź", "Wataha" oraz "39 i pół" chciała zapisać się do lekarza. Usłyszała, że najbliższy termin z lekarzem pierwszego kontaktu to 17 lutego. Zaskoczona odległą datą, stwierdziła, że do tego czasu zdąży już wyzdrowieć. Gwiazda dopytała o wizytę prywatną. Dowiedziała się, że nawet w przypadku wolnego terminu nie może skorzystać z wizyty z powodów administracyjnych.

Zobacz też: Aleksandra Popławska w kostiumie kąpielowym. Aktorka pływała w Bałtyku [WIDEO] 

Aleksandra Popławska o absurdach polskiej służby zdrowia. "Zdążę umrzeć"

"Jutro na 14.00, ale nie mogę Pani zapisać prywatnie jeśli jest Pani naszą pacjentką.
- A jak się wypisze? Jest to możliwe? - Tak, ale musi się pani zapisać do innej przychodni" - czytamy fragment rozmowy na Instagramie aktorki.

Gwiazda postanowiła zatem, że zapisze się do lekarza, natomiast wcześniej umówi się do innej przychodni.

"Dobrze, to proszę mnie zapisać na jutro na 14.00, a ja przyjadę przed wizytą i się wypiszę z waszej przychodni" - opisuje sytuację aktorka.

Niestety, osoba po drugiej stronie słuchawki była nieugięta.

"Nie mogę pani teraz zapisać, jak jest pani naszą pacjentką. Musi pani przyjechać, najpierw się wypisać i wtedy będę panią mogła zapisać prywatnie. Kurtyna" - podsumowała Ola Popławska zaistniałą sytuację.

Na koniec Ola Popławska dodała, że od 20 lat płaci składki zdrowotne, a u lekarza w ramach NFZ była jedynie kilka razy.

"Od 20 lat płacę składki zdrowotne. W tym czasie byłam u lekarza w ramach NFZ może z pięć razy? Po wczorajszym telefonie do przychodni doszłam do wniosku, że "To nie jest kraj dla chorych ludzi". Zatem kochani - ciepło się ubierajmy, woda morska do noska, spacery na świeżym powietrzu i jakoś to będzie. N zdrowie" - czytamy na Instagramie aktorki.

Pod postem internauci podzielili się swoimi przemyśleniami i historiami odnośnie polskiej służby zdrowia.

"Na początku pandemii mąż pojechał zawieźć swoją 90-cio letnią babcię do lekarza. Stwierdził, że skoro już jest w przychodni, to poprosi panie z recepcji o receptę na swoje leki. Pani obruszyła się, bo po leki to trzeba dzwonić. Siadł więc obok na krześle i zadzwonił", tak właśnie wygląda nasza służba zdrowia. Paranoja. Życzę zdrowia", 0 dni to i tak krótko. Kiedyś dostałem termin za 3 TYGODNIE. Sie wkurzyłem i poszedłem prywatnie na drugi dzień do przychodni z 200 metrów dalej" - czytamy na profilu aktorki.

loader