Obserwuj w Google News

"Harry i Meghan": Brytyjczycy dostali małpiego rozumu przez serial Netflix. Chcą bojkotu platformy

3 min. czytania
09.12.2022 17:29

Serial Netflix "Harry i Meghan" wywołał poruszenie w Wielkiej Brytanii. Politycy nawołują do bojkotu platformy streamingowej.

Harry i Meghan - kadr z serialu Netflix
fot. NIPI/BackGrid UK /East News

8 grudnia 2022 roku na Netflix trafił długo wyczekiwany serial dokumentalny "Harry i Meghan", opowiadający o słynnej parze. Premiera nie umknęła uwadze obywateli Wielkiej Brytanii, szczególne tych, którzy wysoce cenią sobie rodzinę królewską. 

"Harry i Meghan": Netflix zostanie zbojkotowany przez Brytyjczyków?

Tytułowi bohaterowie - jeden z synów obecnego króla Wielkiej Brytanii i jego żona, od dawna są wrogami numer jeden osób, które z niewyjaśnionych powodów kochają monarchię panującą na Wyspach Brytyjskich. Jakiś czas temu odważyli się otwarcie mówić o różnego rodzaju patologiach, które występują w pałacu Buckingham.

Redakcja poleca

Nie każdy jednak jest w stanie znieść niewygodną prawdę na temat rodziny królewskiej, a premiera serialu "Harry i Meghan" tylko pokazuje skalę tego zjawiska. Jak podaje Daily Mail, minister pracy Guy Opperman, nazwał księcia Harry'ego i Meghan Markle "całkowicie nieistotnymi" dla Wielkiej Brytanii i wezwał kraj do bojkotu Netflix. Domaga się też, by para ostatecznie straciła tytuły z powodu "braku szacunku" dla rodziny królewskiej i Wielkiej Brytanii. Opperman nazwał też głównych bohaterów dokumentu Netflix "bardzo pogubioną parą" i stwierdził, że odmawia oglądania serialu.

Polityk gościł w studio BBC, gdzie wyraził swoje oburzenie, narzucając swoje monarchistyczne zapędy.

Są całkowicie nieistotni dla tego kraju i jego rozwoju oraz rodziny królewskiej, którą wszyscy, jak sądzę, popieramy. Nie sądzę, aby miało to fundamentalny wpływ na rodzinę królewską. Na pewno nie będę tego oglądać. Zachęcam wszystkich do bojkotu Netflix i upewnienia się, że faktycznie skupiamy się na rzeczach, które mają znaczenie.

Tradycyjnie jak bywa w tego typu wypadkach, najgłośniej krzyczą ci, którzy nawet nie obejrzeli treści, które ich oburzają. Znamienne jest też podkreślanie, jak bardzo to, co ich dotyka, jest bez znaczenia.

Minister nie był jedynym politykiem, który obraził się na platformę Netflix. Członek parlamentu Tim Loughton przyłączył się do apelu, by król Karol III odciął od rodziny księcia i księżną Sussex.

Wstyd mi, że ta głęboko zawstydzająca para nosi tytuł naszego wspaniałego kraju. Jako poseł z okręgu wyborczego Sussex, urodzony w Sussex i mieszkający tu przez większość życia, uważam, że nadszedł czas, aby odebrać tytuł komuś, kto nie ma szacunku.

Meghan Markle i książę Harry zostali oskarżeni o próbę "obalenia monarchii", czego wyrazem ma być serial dokumentalny Netflix, który zdaniem oburzonych atakuje rodzinę królewską, niszczy dziedzictwo Wspólnoty Brytyjskiej Królowej i nazywa Wielką Brytanię rasistowską. To nie pierwszy raz, kiedy Markle zarzuca się braku szacunku do królowej. Wyznała, że myślała, iż Harry żartuje, kiedy poprosił ją, by dygnęła przed jego babcią.

Na tym jednak dziecinada konserwatywnych brytyjskich polityków się nie kończy. Bob Seely chce przedstawić projekt ustawy, który dałby Tajnej Radzie Wielkiej Brytanii uprawnienia do obniżenia statusu Harry'ego i Meghan. Ma być ona stworzona na postawie ustawy o pozbawieniu tytułów z 1917 roku, która była używana przeciwko wrogom wojennym podczas pierwszej i drugiej wojny światowej. Jak widać, posłowie Torysów nadal tkwią mentalnie na początku XX wieku.

Redakcja poleca

"Harry i Meghan": gdzie oglądać serial?

Pierwsze trzy odcinki ukazujące relację księcia Harry'ego i Meghan Markle trafiły na Netflix 8 grudnia 2022 roku. Pozostałe trzy zadebiutują tydzień później  - 15 grudnia.

RadioZET.pl/DailyMail