Zamknij

Ohydne pogróżki pod adresem Meghan Markle. Były "bardzo realne"

30.11.2022 14:28

Meghan Markle była celem "ohydnych" i "bardzo realnych" pogróżek. O sprawie opowiedział były szef antyterrorystów w brytyjskiej formacji policyjnej Met Police.

Meghan Markle
fot. RUBA/BackGrid UK /East News

Meghan Markle dostawała wielokrotnie pogróżki, których autorzy grozili jej między innymi śmiercią. Stojący niegdyś na czele wydziału antyterrorystycznego Met Police Neil Basu zdradził, że nie były to jedynie czcze groźby, a wiele osób, które zagrażały życiu żony księcia Harry'ego, było ściganych przez służby.

Meghan Markle dostawała ohydne pogróżki

Bycie członkinią rodziny królewskiej nie jest łatwe. W przypadku Meghan Markle nie chodzi jedynie o dyskomfort wynikający z absurdalności etykiety na brytyjskim dworze, ale również o doświadczanie rasizmu i wrogości ze strony najbliższych jej ukochanego. Jak się okazuje, do tego wszystkiego dochodziły jeszcze anonimowe groźby w internecie.

Jak podaje mirror.co.uk, Neil Basu - były wysoki rangą funkcjonariusz oddziału policji terytorialnej działającej na obszarze wszystkich gmin Wielkiego Londynu, zwanej powszechnie Met Police, wyznał, że Markle wielokrotnie była celem "ohydnych" i "bardzo realnych" pogróżek. Basu zdradził szczegóły sprawy w rozmowie z kanałem Channel 4.

Gdybyście widzieli, co wypisywali i wysyłali ci ludzie... W stylu retoryki, którą można spotkać w sieci. Jeśli nie wiesz tego, co wiem ja, czułbyś się cały czas zagrożony.

Basu potwierdził, że wśród nienawistnych treści niejednokrotnie pojawiały się pogróżki w kierunku Meghan Markle.

Mieliśmy zespoły, które je badały. Ludzie byli za te groźby ścigani.

Basu po 30 latach zakończył służbę w Met Police. Jest najwyższym rangą funkcjonariuszem o innym kolorze skóry niż biały w całej Wielkiej Brytanii. Postanowił podzielić się w wywiadzie przypadkami rasizmu, z którymi sam miał wielokrotnie do czynienia. Otwarte sprzeciwianie się dyskryminacji rasowej sprawiło, że Basu popadł w konflikt z rządem. Nie zostało to potwierdzone, ale pojawiają się domysły, że być może ta sytuacja zatrzymała jego dalszy rozwój zawodowy.

Neil Basu: kim jest policjant walczący z rasizmem? 

Mężczyzna doświadczał rasizmu już jako dziecko pod koniec lat 60. z powodu przemówienia Enocha Powella znanego jako "Rivers of Blood speech". Konserwatywny polityk ostro krytykował ówczesnych emigrantów, którzy chcieli się osiedlić w Wielkiej Brytanii i wywołał polityczny skandal. Rodzice Basu, jak i on sam, ucierpieli z powodu przemówienia Powella. Nie był to jednak jedyny przejaw rasizmu. Zjawisko towarzyszyło mu również w pracy zawodowej.

Z tego powodu był przeczulony na punkcie przestępstw na tle rasistowskim, kierując się w swoim zawodzie ideami liberalno-lewicowymi. Według Basu każdy policjant powinien postępować tak, jak on.

Służymy całemu społeczeństwu, bez strachu przed "innymi" i bez faworyzowania pewnych grup, niezależnie od tego, jak wyglądają. A nie tylko ludziom, których lubimy.

Oby funkcjonariuszy pokroju Basu było więcej i to nie tylko w Wielkiej Brytanii.

loader

RadioZET.pl/ mirror.co.uk/Channel 4