Obserwuj w Google News

Marianna Schreiber znów zmieniła zdanie. Stosuje kalendarzyk i nie akceptuje tabletek „dzień po”

2 min. czytania
25.08.2023 15:46
Zareaguj Reakcja

Marianna Schreiber jeszcze niedawno walczyła o prawo do tabletki „dzień po” bez recepty. Dziś aktywistka prezentuje zgoła inne poglądy i otwarcie mówi o tym, że jeśli antykoncepcja, to tylko kalendarzyk. Co się zmieniło?

Marianna Schreiber walczyła o tabletki „dzień po” bez recepty. Dziś ma inne zdanie
fot. https://www.instagram.com/marysiaschreiber/

Pozycja Marianny Schreiber w polskim show-biznesie jest tak trudna do określenia, jak jej poglądy. Kobieta zaczynała od udziału w „Top Model”, jednak okazało się, że kariera modelki nie jest jej pisana. Zyskany rozgłos żona ministra PiS postanowiła wykorzystać po to, by zamanifestować swoje poglądy, ale problem polega na tym, że nie potrafi ich sprecyzować. W obszernej rozmowie z portalem Plotek przedstawiła kolejną już wersję siebie. Nie sposób jednak zliczyć którą.

Zobacz też:  Marianna Schreiber przeprasza Jarosława Kaczyńskiego. Żałuje, że to zrobiła

Marianna Schreiber zmienia poglądy. Koniec z walką o tabletkę „dzień po”

Jeszcze na początku 2022 roku Marianna Schreiber uważała, że tabletki „dzień po” powinny być dostępne dla każdego bez recepty. - Chcemy, żeby lekarstwa, które są teraz przepisywane na receptę, były wydawane bez recepty, czyli tabletki "dzień po". Nie chcemy, aby lekarze i politycy mieli wpływ na sumienie kobiet – nawoływała. Dziś już ma zupełnie inne zdanie. Jak tłumaczy w rozmowie z Plotkiem, to dlatego, że jej poglądy „ewoluowały”.

- To jest tak, że często to, co myślimy i to, co postrzegamy w dany sposób, ewoluuje w czasie, gdy poznajemy po drodze ludzi, środowiska i to, co faktycznie jest dla nas ważne. Ja wtedy, kiedy to wypowiadałam, nie wiedziałam, że środowiska feministyczne traktują dzieci abortowane jak żelki (...) albo że tabletki aborcyjne jako cukierki. Ja postrzegałam to zupełnie inaczej. Fakt jest taki, że ja się tego nie wypieram. Ja to powiedziałam, tutaj jest pełna zgoda. (...) Ja się przyznaję bez bicia, że moje poglądy i postrzeganie rzeczywistości ewoluowało w czasie, gdy poznawałam różnych ludzi, różne reakcje kobiet – poinformowała Marianna Schreiber.

Schreiber dodała, że zdanie zmieniła między innymi dlatego, że widziała kobiety cierpiące po usunięciu ciąży. - Proszę mi wierzyć, że aborcja nie może być postrzegana jako performance. (...) Ja przyznaję, że wypowiadałam się na wiele rzeczy, nie mając o nich pojęcia – zauważyła.

Redakcja poleca

Marianna Schreiber szczerze mówi o swojej antykoncepcji. Używa kalendarzyka

Marianna Schreiber otworzyła się również na temat tego, jaką antykoncepcję sama stosuje. Niestety „antykoncepcja” w tym wypadku to dość mocno naciągane słowo, bo polityczna celebrytka używa metody kalendarzyka. - Myślę, że jest to na tyle prywatna kwestia, o której może nie chciałabym do końca mówić. Mogłabym teraz powiedzieć, że jako osoba wierząca stosuję metodę kalendarzykową. Jeżeli będę chciała zostać matką, to nią zostanę. Chcę mieć więcej dzieci niż jedno i mam nadzieję, że to się spełni – powiedziała.

Polskie gwiazdy, które były w polityce
9 Zobacz galerię
fot. Paweł Wodzyński/EAST NEWS, Krzysztof Kaniewski/REPORTER/EAST NEWS, ADAM JANKOWSKI/REPORTER/EAST NEWS, Jacek DomińskiI/REPORTER/EAST NEWS
Nie przegap