,

Joanna Racewicz wróci do TVP? "Tęsknię"

02.03.2023 11:42

Joanna Racewicz zjadła zęby na dziennikarskim rzemiośle. Dziś jest jedną z twarzy Polsat News, wcześniej pracowała także w Telewizji Polskiej oraz w TVN. Droga jej kariery nie była usłana różami. W przeszłości Racewicz znosiła wiele, by móc realizować się w wymarzonym zawodzie. Prawdę o swoich doświadczeniach ujawniła w niedawnym wywiadzie.

Joanna Racewicz doświadczyła mobbingu w mediach. Szefowa pisała na nią donosy
fot. VIPHOTO/East News

Joanna Racewicz jest jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskich mediów. Przez lata pracowała na swoje nazwisko — najpierw jako dziennikarka TVP, później współpracując z TVN, by w końcu znaleźć się w Polsacie. Droga na szczyt w jej przypadku nie była łatwa. Żeby znaleźć się tu, gdzie jest obecnie, musiała wiele przecierpieć. W rozmowie z dziennikarzem serwisu Plotek.pl opowiedziała o bolesnych doświadczeniach z przeszłości.

Zobacz także: Joanna Racewicz odpowiada na atak na temat swojego wyglądu

Joanna Racewicz wróci do TVP? Tęskni za pracą w Telewizji Polskiej

Pierwsze kroki na drodze do kariery stawiała w TVP i nie ukrywa, że z publicznym nadawcą łączy ją silny sentyment. Dziś Joanna Racewicz związana jest z Polsatem, ale tęskni za pracą w Telewizji Polskiej.

Tak tęsknię, jak tęskni się za matecznikiem. Tak tęsknię, jak tęskni się za gniazdem. Za miejscem, które mnie wychowało i któremu bardzo wiele zawdzięczam

Czy chciałaby wrócić do pracy na Woronicza? Wnioskując po tym, że stwierdziła, że nie jest to już do końca jej miejsce, można stwierdzić, że takie myśli nie chodzą jej po głowie. Ale kto wie? Los bywa przewrotny. Może za jakiś czas Joanna Racewicz znowu wstąpi w szeregi pracowników Telewizji Polskiej.

Joanna Racewicz doświadczyła mobbingu. Szefowa nie dawała jej żyć

Joanna Racewicz od samego początku dawała z siebie wszystko. Chciała dowieść, że jest w stanie sprostać wyzwaniom, jakie stawiał jej zawód dziennikarki. Kiedy walczyła o uznanie widzów i pracodawców, musiała też znosić uszczypliwości i niezasłużoną krytykę ze strony współpracownicy. Szefowa nie dawała jej spokoju. Według Racewicz powodem jej wrogiego nastawienia było uprzedzenie do płci pięknej.

Jedna moja szefowa wyjątkowo nienawidziła kobiet. Potrafiła pisać głupie donosy, niemające wiele wspólnego z rzeczywistością. Na przykład, że Racewicz się nie nadaje do tej roboty, bo myli Iran z Irakiem. Jak z tandetnego dowcipu o blondynce tłumaczyła Joanna Racewicz.

Na szczęście udało jej się przetrwać te trudne chwile. Racewicz nie zdradziła, w jakiej firmie była źle traktowana. Wspomniała jednak, że szefowa, o której mówiła, wykonuje dziś zupełnie inny zawód, zupełnie niezwiązany z mediami.

Zobacz także: Joanna Racewicz ofiarą hejtu. Internauci przesadzili? "Smoleńska suka"

loader

Źródła: RadioZET.pl/Plotek.pl/JastrzabPost.pl

Logo radiozet Dzieje się