Zamknij

Meghan i Harry podjęli kroki na wypadek śmierci księcia Filipa. Zawarli umowę

19.03.2021 11:06

Meghan Markle i książę Harry skupili niedawno na sobie uwagę mediów z całego świata, udzielając telewizji CBS szczerego wywiadu, w którym ujawnili kulisy odejścia z rodziny królewskiej. Teraz, kiedy kurz zaczął opadać, okazuje się, że już przed emisją wywiadu brali pod uwagę śmierć księcia Filipa i specjalnie z tego powodu zawarli ze stacją pewną umowę.

Harry i Meghan
fot. East News

Meghan Markle i książę Harry zbulwersowali tysiące Brytyjczyków wywiadem, którego udzielili telewizji CBS. W rozmowie ze słynną Oprah Winfrey opowiedzieli o kulisach wycofania się z rodziny królewskiej, ujawnili wątki rasistowskie, a także informacje o myślach samobójczych żony Harry'ego. Zdaniem wielbicieli rodziny królewskiej, krnąbrna para chciała na wywiadzie zbić kapitał, a przy tym pognębić royalsów. Niezadowoleni zwracają uwagę, że amerykańska aktorka i wnuk królowej Elżbiety II szukali prywatności, a teraz sami podają na tacy swoje największe sekrety. Co ciekawe, pojawiły się nawet sugestie, że na wywiadzie tym Meghan nabiera rozpędu do możliwej kariery politycznej.

Zobacz także: Michelle Obama chce pogodzenia Meghan i Harry'ego z rodziną królewską. "Modlę się o przebaczenie"

Meghan i Harry zabezpieczyli się na wypadek śmierci księcia Filipa

Teraz na jaw wyszły inne szczegóły, związane z wywiadem dla CBS. Książę Filip kilka dni temu wyszedł ze szpitala, gdzie przebywał przez cały miesiąc. To, co miało być rutynowym badaniem i opieką, przedłużało się, wywołując wśród Brytyjczyków niepokój i zakończyło się operacją serca. Okazuje się, że Meghan i Harry jeszcze przed wywiadem, zapobiegawczo, podjęli pewne kroki na wypadek śmierci męża brytyjskiej królowej.

Jak się okazuje, wywiad został zarejestrowany już w połowie lutego, na kilka dni przed tym, jak książę Filip trafił do szpitala. Meghan i Harry zdawali sobie sprawę z tego, że gdyby dziadek Harry'ego zmarł, emisja wywiadu nie mogła wchodzić w grę. Zawarli ze stacją umowę, że jeśli taka tragedia miałaby miejsce, to emisja zostanie wstrzymana. Rewelacje te ujawniła przyjaciółka Meghan, Gayle King. W swoim programie w sieci SirirusXM przekazała, że krok ten miał uchronić Harry'ego i Meghan przed postawieniem się w złym świetle. Ujawnienie tej informacji jest odpowiedzią na zarzuty, że Markle i jej mąż zaatakowali rodzinę królewską w tak trudnym momencie, kiedy stan zdrowia księcia Filipa się pogorszył.

Dziennikarze "Daily Mail" twierdzą, że w słowach King jest sporo nieścisłości, a wieści te mają zapewnić Harry'emu i Meghan dobry PR - szczególnie teraz, kiedy "notowania" Markle u Brytyjczyków tragicznie spadły.

Rozlicz PIT i przekaż 1 procent Fundacji Radia ZET 

RadioZET.pl/AS