Zamknij

Małgorzata Kożuchowska zrobiła to swoim psom. "Nie wyglądają na szczęśliwe"

Anna Skalik
21.04.2022 07:46

Małgorzata Kożuchowska pochwaliła się zdjęciem, utrzymanym w klimatach poświątecznych, ze swoimi psami w roli "zajączków". Nie wszystkim spodobało się takie ujęcie. Aktorce zarzucono, że traktuje zwierzęta jak zabawki.

Małgorzata Kożuchowska
fot. Instagram/Małgorzata Kożuchowska/screen

Małgorzata Kożuchowska otwarcie przyznaje, że jest osobą religijną i przywiązuje duże znaczenie do tradycji. Nic dziwnego, że minione święta były dla niej ważnym przeżyciem. Jak sama informowała wcześniej w mediach społecznościowych, w tym roku organizowała je niemal na ostatnią chwilę. Podkreśliła jednak, że mimo wszystko się one odbędą, zaznaczając, że w tych czasach rzeczy stałe są bardzo ważne. "Niech zapanuje pokój" - składała życzenia, nawiązując do wojny w Ukrainie.

W swoim niedawnym poście aktorka zauważa, że święta szybko minęły i podsumowuje to popularnym powiedzonkiem: "Święta, święta i… po świętach" i dodaje, że zające zostały. Na zdjęciu, które pojawiło się w poście, widać jednak psy z uszatymi opaskami. Wielu osobom to się nie spodobało. Zarzucają gwieździe traktowanie psów jak zabawek.

Zobacz także: Dorota Gardias ma kolejne problemy ze zdrowiem. "Cały czas chudnę"

Małgorzata Kożuchowska podpadła fanom. "Szkoda tych zwierząt"

Większość komentujących z zachwytem przyjęła fotkę, na której psy "udają" zające wielkanocne. Nie każdy jednak uważa, że zakładanie zwierzakom opasek na głowę jest dla nich przyjemne. Ponadto - zauważają krytycy zdjęcia Kożuchowskiej - robienie z psów wielkanocnych króliczków dla zabawy jest formą uprzedmiotowienia.

Swoje niezadowolenie internauci wyrazili w licznych komentarzach.

Trochę szkoda tych zwierząt, chyba nie są zadowolone. Do zabawy mamy zabawki.

Pani Małgosiu… Nie wyglądają na szczęśliwe. Po co to robić. „Nie rób z psa wariata” - powiedziałaby moja mama.

A pieski co na to?

To straszne, jak można robić "coś takiego" zwierzętom.

Pies nie zabawka. Nawet rasowy.

Pojawił się nawet komentarz osoby, która kiedyś zrobiła podobnie, ale zauważyła, że zwierzaki były przestraszone.

Biedaki, mam takie uszyska i też kiedyś psiakowi założyłam, ale zaraz zdjęłam, widząc jej przerażenie.

Wiele osób przekonuje, że w takim traktowaniu psów nie ma nic złego i nie stała się im żadna krzywda. Z pewnością odmiennego zdania byłaby część behawiorystów, którzy zwracają uwagę, że zwierzęta, ukazywane w "śmiesznych" filmikach czy na zdjęciach - choćby tak popularnych na YouTube - nie rozumieją, co się z nimi dzieje, a rzekomo "humorystyczne" kadry w rzeczywistości są zabawne tylko dla ludzi, a u zwierząt wywołują niepotrzebny stres i cierpienie.