Zamknij

Jim Carrey potępia Willa Smitha oraz Hollywood po oscarowej gali: "Poczułem obrzydzenie"

Sylwia Wamej
30.03.2022 13:03

Jim Carrey jest jednym z gwiazdorów, który potępił agresję Willa Smitha na oscarowej gali. Aktor podkreślił, że był zniesmaczony jego zachowaniem oraz tym, w jaki sposób zareagowała publiczność na widowni.

Jim Carrey i Will Smith
fot. Instagram.com/ Jim Carrey/ Will Smith

Jim Carrey odniósł się do zachowania Willa Smitha na oscarowej gali, gdy ten uderzył Chrisa Rocka. Komik ze sceny żartował z króciutkiej fryzury żony Smitha - Jady Pinkett Smith. Niedługo po tym incydencie Smith odebrał Oscara dla najlepszego aktora pierwszoplanowego, natomiast w swoim przemówieniu przeprosił wszystkich za swoje zachowanie, tłumacząc m.in. że "miłość sprzyja szaleństwu". Gwiazdor dzień po oscarowej gali opublikował oficjalne przeprosiny, w których przyznał, że jego reakcja była mocno przesadzona.

Zobacz też: Oscary 2022: skandal na gali. Will Smith spoliczkował Chrisa Rocka [WIDEO]

Jim Carrey potępia Willa Smitha oraz Hollywood po oscarowej gali: "Poczułem obrzydzenie"

Hollywoodzkie środowisko aktorskie mocno się podzieliło. Jedni popierają Smitha, drudzy go potępiają. Do tych drugich należy aktor Jim Carrey. Podczas poniedziałkowego występu w "CBS Mornings" gwiazdor zrugał nie tylko swojego kolegę z branży, ale również skrytykował pozostałe osoby obecne na gali. Warto dodać, że niedługo po tym gdy Smith spoliczkował Rocka, otrzymał brawa na stojąco za Oscara w kategorii "najlepszy aktor".

"Poczułem obrzydzenie. Byłem oburzony owacją na stojąco. Poczułem, że całe Hollywood jest po prostu pozbawione kręgosłupa moralnego - powiedział Carrey na antenie CBS.

Prowadząca program Gayle King podkreśliła, że gdyby ktokolwiek inny dopuścił się na oscarowej scenie podobnego wybryku, niewkluczone, że zostałby aresztowany lub wyprowadzony przez ochronę. Chris Rock nie zamierza jednak wnosić oskarżenia przeciwko Smithowi. Według Carreya komik chce uniknąć zamieszania w związku z pozwem. Carrey wyznał, że gdyby jego spotkała podobna sytuacja, postąpiłby inaczej.

"Ja tego ranka ogłosiłbym, że pozywam Willa na 200 milionów dolarów. To nagranie pozostanie na zawsze. Będzie wszechobecne. Ta zniewaga będzie trwała bardzo długo. Nie masz prawa wchodzić na scenę i uderzyć kogoś w twarz tylko dlatego, że wypowiedział takie słowa" - powiedział Carrey.

loader