Zamknij

Bracia Kłeczek skończą karierę w policji? Tiktokerzy zostali ukarani za film z Jackiem Jaworkiem

24.09.2022 17:41

Bracia Krystian i Kamil Kłeczek niektórym mogą być znani z „Mam talent”, a innym z TikToka, gdzie edukują i pokazują „na luzie” na czym polega praca w policji. Sierżanci sztabowi przez żartobliwy film zostali jednak ukarani i przeniesieni do oddziału prewencji. Poszło o nagranie dotyczące Jacka Jaworka, a raczej muzykę, jaka została użyta jako podkład.

Bracia Kłeczek
fot. screen TikTok braciakleczekjumpworld

Bracia Kłeczek pochodzą z Rzeszowa, a w 10. edycji „Mam talent” swoimi akrobacjami zdołali wywalczyć złoty przycisk od samego Agustina Egurroli. Funkcjonariusze szybko też zdobyli sławę na TikToku – ich profil obserwuje ponad milion osób. W nagraniach w żartobliwy sposób pokazują kulisy pracy w policji, sytuacje z pracy, ale też edukują i ostrzegają. Pojawili się także w nagraniach Komendy Głównej Policji.

Niedawno sierżanci sztabowi postanowili przypomnieć o poszukiwanym Jacku Jaworku. Na nagraniu pokazali portrety progresywne przestępcy, a w tle jako podkład można było usłyszeć słowa z hitu Reni Jusis: „Znajdę cię, a w końcu znajdę. Jestem coraz bliżej, wiem, kiedyś cię znajdę, znajdę cię”. Nie spodobało się to wyżej postawionym policjantom.

Zobacz także: Ile zarabiają influencerzy? Sylwia Bomba, Ilona Krawczyńska i TheNitroZyniak podali kwoty

Bracia Kłeczek ukarani za film z Jackiem Jaworkiem

- Skoro autorzy tak dobrze się bawią, zapraszamy ich do lasu. Na prawdziwe poszukiwania, może faktycznie będą blisko – cytuje słowa policjantów z Katowic „Wyborcza.pl”.

- Autorzy nagrania zostaną przeniesieni do oddziału prewencji w Warszawie. Tam zrozumieją, o co chodzi w służbie w policji – powiedział „Wyborczej” Komendant Główny Policji, generał Jarosław Szymczyk.

Nagranie zostało opublikowane na prywatnym koncie braci Kłeczek i oznaczone hasztagiem „policja”. Zostało już usunięte, a sierżanci sztabowi wydali długie i dosadne oświadczenie na TikToku. Fani funkcjonariuszy są rozczarowani zaistniałą sytuacją – czyli jakoby zdegradowaniem zabawnych twórców.

- Niestety poważnie zastanawiamy się nad odejściem ze służby w policji. Policja jest naszą pasją, miłością i dziękujemy tobie, bo jesteś jednym z 1,2 miliona naszych obserwatorów, którzy uwierzyli w nas, pokochali policję i widzieli sens tego, co robimy – słyszymy w oświadczeniu.

- Ostatni film, który opublikowaliśmy z naszej inicjatywy na naszym prywatnym koncie, gdzie chcieliśmy pokazać progresywny portret Jacka Jaworka, nie spodobał się policjantom. Nie mieliśmy złych intencji, po prostu chcieliśmy pomóc i złapać tego zwyrodnialca. Filmiki na TikToku są specyficzne, dodawana jest muzyka, musimy dopasować ją do obecnych trendów – kontynuują.

- W związku z tym filmem wylała się na nas fala nienawiści i hejtu ze strony naszych kolegów i koleżanek policjantów, których zawsze broniliśmy i dzięki naszym zasięgom pomagaliśmy, gdy działa się krzywda – tłumaczą policjanci.

Bracia Kłeczek poinformowali również, że od pół roku pracowali w Komendzie Głównej Policji, gdzie zajmowali się promocją. Co więcej, przyjechali do Warszawy aż z Rzeszowa, gdzie zostawili rodziny. Przyznają, że bywali na delegacjach i cały czas wykonywali w firmie powierzone im zadania.

- Poświęciliśmy się promocji policji i naszym marzeniem jest wrócić do tego. Dziękujemy, że byliście z nami. Coś się kończy, a coś się zaczyna – mówią bracia Kłeczek.

RadioZET.pl/Wyborcza.pl

loader
Skandale gwiazd
11 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS