Käärijä dla Radia ZET: „Moja najlepsza piosenka jeszcze nie powstała"

7 min. czytania
27.10.2026 12:55
Obserwuj nas na Google

Käärijä podbił Europę dzięki „Cha Cha Cha”, ale nie zamierza spoczywać na laurach. W rozmowie z Radiem ZET opowiedział o nowej muzyce, planach wydawniczych i przyjaźniach, które przyniosła mu Eurowizja. Zdradził też, co myśli o polskich fanach i dlaczego jego najlepsze piosenki wciąż są dopiero przed nim.

Model w jaskrawo zielonej kurtce, z gołą klatką piersiową i w ostrym obroży, na scenie.
fot. Materiały prasowe Warner Music Polska

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Kim jest Käärijä poza Eurowizją i jaką muzykę tworzy.
  • Dlaczego występ na Eurowizji był przełomowy dla Kääriji.
  • Jakie są plany Kääriji dotyczące nowego albumu.
  • Co Käärijä sądzi o swoich polskich fanach i koncertach.
Nie przegap

Kim jest Käärijä?

Są artyści, których trudno pomylić z kimkolwiek innym. Käärijä zdecydowanie należy do tego grona. Fiński raper i wokalista, a właściwie Jere Pöyhönen, dał się poznać szerokiej publiczności dzięki charakterystycznemu wizerunkowi, scenicznemu szaleństwu i muzyce, która wymyka się prostym definicjom. W jego twórczości spotykają się rap, metal, elektronika i pop, a wszystko to podane jest z dużą dawką energii, humoru i bezkompromisowości.

Rozwiąż quiz, w którym pytamy o Eurowizję. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...

Quiz: Test z Eurowizji. Pamiętasz ich? Oto zwycięzcy muzycznego konkursu

YouTube/AbbaVEVO
1/15 Który zespół zwyciężył Eurowizję w 1974 roku z piosenką "Waterloo"?

Przełomem w jego karierze okazała się Eurowizja 2023. Reprezentujący Finlandię Käärijä wystąpił wówczas z utworem „Cha Cha Cha”, który błyskawicznie stał się międzynarodowym fenomenem. Choć ostatecznie zajął drugie miejsce w konkursie, zwyciężył w głosowaniu publiczności, a jego występ podbił serca fanów w całej Europie. Charakterystyczna zielona kurtka, niepowtarzalna choreografia i refren, który trudno wyrzucić z głowy, uczyniły z niego jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci współczesnej Eurowizji.

Sukces nie zamknął go jednak w jednej muzycznej formule. Käärijä nadal eksperymentuje z brzmieniem, rozwija kolejne projekty i udowadnia, że nie zamierza trzymać się utartych schematów. Na koncertach stawia na żywiołowość i bezpośredni kontakt z publicznością, a poza sceną chętnie pokazuje swoje poczucie humoru. Ważnym elementem jego eurowizyjskiej historii stały się również międzynarodowe znajomości, między innymi z Baby Lasagną, Jostem Kleinem i Tommym Cashem.

Podczas rozmowy w Krakowie zapytaliśmy Kääriję o emocje towarzyszące mu przed koncertem, współpracę z polskimi artystami oraz plany związane z nowym albumem. Zdradził, w jakim kierunku chciałby rozwijać swoje brzmienie, wrócił wspomnieniami do eurowizyjnego występu i opowiedział o tym, co okazało się dla niego ważniejsze niż sława. Nie zabrakło też szalonych historii związanych z fanami i specjalnej wiadomości dla polskiej publiczności.

Redakcja poleca

Z jakimi polskimi artystkami Käärijä nagrał wspólny utwór?

Weronika Paliczka: Jak czujesz się na kilka minut przed wejściem na krakowską scenę?

Käärijä: - Teraz dobrze.

Teraz dobrze?

Käärijä: - Tak, ale oczywiście mam już za sobą mnóstwo koncertów. Nie ma zbyt wielu dni na odpoczynek, właściwie tylko jeden dzień wolnego. Czasami jest ciężko, ale jakoś zawsze znajduję energię i siłę, żeby wyjść na scenę, i za każdym razem dobrze się bawię.

Jakie emocje towarzyszyły ci po ogłoszeniu niezapowiedzianego singla nagranego z polskimi artystkami Bryską i Diiyą?

Käärijä: - To była ogromna niespodzianka. Dzisiaj podczas spotkań z fanami osoby, które były tu wczoraj, mówiły, że to było coś nowego i wyjątkowego, coś innego niż to, czego ludzie mogliby się spodziewać. Dobrze się z tym czuję. To nie jest moja piosenka. Jestem raczej artystą gościnnym. Czasami lubię robić takie rzeczy. Mam też wielu fanów w Polsce, więc pomyślałem: dlaczego nie? Zróbmy coś takiego.

Kiedy ukaże się nowa płyta fińskiego wokalisty?

Podczas koncertu w maju zapowiedziałeś, że 2 października ukaże się twoja nowa płyta. Co się stało? Gdzie ona jest?

Käärijä: - Nie ma jej. Problem polegał na tym, że mieliśmy zbyt mało czasu i zbyt dużo koncertów oraz innych tego typu rzeczy. Nie było czasu na tworzenie nowej muzyki. Oczywiście mamy mnóstwo demówek, ale moim zdaniem kolejny album musi być najlepszy. Nie chcę go jeszcze wydawać, ponieważ chcę dać sobie czas. Chcę poczekać, aż będę gotowy i aż cały album będzie gotowy, łącznie z okładką. Chcę to wszystko lepiej przemyśleć. Nie chodzi tylko o muzykę. Chcę zrobić coś fajnego. Chodzi też o to, w jaki sposób zapowiadamy tę muzykę i budujemy napięcie wokół niej.

Masz już w głowie jakąś datę premiery?

Käärijä: - Może po przyszłym lecie. Taki jest teraz plan, ponieważ w przyszłym roku mam pierwszą trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych. Oczywiście potrzebuję też wakacji, może dwóch miesięcy albo czegoś w tym stylu. Potem zacznę tworzyć nową muzykę i zobaczymy, jak to pójdzie. Nie wiem, może wystarczy miesiąc i będziemy mieli już wszystkie piosenki.

Czego można spodziewać się po nowym albumie Kääriji?

Którą ze swoich piosenek poleciłbyś osobie, która dopiero zaczyna słuchać twojej muzyki?

Käärijä: - To dobre pytanie, ponieważ tworzę wiele różnych rodzajów muzyki. Nie tylko metal, rap czy tego typu rzeczy. Myślę, że może „Cha Cha Cha” byłoby dobrym początkiem. Może, nie wiem. Mam jednak wielu fanów, którzy wolą moją starszą muzykę, podczas gdy inni bardziej lubią tę nową. Zobaczymy. Moja najlepsza muzyka jeszcze nie powstała.

Jeszcze nie powstała?

Käärijä: - Tak.

Okej, to brzmi świetnie! Czego możemy się spodziewać po „Eurodisko”? Czy będzie to coś zbliżonego do „Cha Cha Cha”, czy coś zupełnie innego?

Käärijä: - Myślę, że chcę spróbować stworzyć coś bardziej w stylu „Cha Cha Cha”, ponieważ po nagraniu tej piosenki nie zrobiłem już niczego, co byłoby do niej podobne. Ale może pojawić się też coś nowego. Teraz chciałbym pójść bardziej w stronę metalu, czegoś w rodzaju metalu Kääriji. Nie zwykłego metalu, tylko metalu Kääriji, rozumiesz?

A co to właściwie oznacza? Lubisz być tajemniczy.

Käärijä: - Tak, tak! Uwielbiam to!

Od premiery „People's Champion” wydałeś wiele singli. Ile z nich znajdzie się na nowym albumie Kääriji?

Käärijä: - Nie jesteśmy jeszcze pewni, ile ich będzie. Myślę, że „Disko Balls” na pewno się tam znajdzie. Jestem tego pewien. Może także „Traffik!”. Tak mi się wydaje. I „Eurodab”.  Tajemnica musi pozostać tajemnicą! Zobaczymy. Najpierw musimy mieć pierwsze i ostatnie utwory, a potem możemy zastanowić się, które piosenki będą do siebie najlepiej pasować na albumie.

Oglądaj

Jak Käärijä wspomina swój występ na Eurowizji?

Wróćmy na chwilę do twojego występu na Eurowizji. Spodziewałeś się, że „Cha Cha Cha” stanie się takim fenomenem? Przewidywałeś ten sukces?

Käärijä: - Szczerze mówiąc, nie. Nigdy nie sądziłem, że to urośnie do aż tak ogromnych rozmiarów. Oczywiście, kiedy stworzyliśmy pierwszą wersję piosenki, byłem w stu procentach przekonany, że dzięki niej będę mógł zagrać więcej koncertów i występów. Myślałem też, że może wreszcie fińscy słuchacze odkryją moją muzykę. Oczywiście muszę przyznać, że refren „Cha Cha Cha” był niezwykle chwytliwy i prosty. Wszyscy znów krzyczeli „Cha Cha Cha”. I to był jeden z pomysłów. Pomyślałem więc, że może Europejczykom również się spodoba.

Oglądaj

Patrząc wstecz, zmieniłbyś coś w swoim występie na Eurowizji?

Käärijä: - Sam występ był naprawdę dobry, ale ja mógłbym więcej poćwiczyć, szczególnie partie wokalne i śpiewanie. Może powinienem poświęcić na to więcej godzin, a nawet tygodni, po prostu śpiewając, śpiewając i jeszcze raz śpiewając. Może właśnie to bym zmienił, ponieważ chcę być lepszym wokalistą.

Współpracowałeś z Baby Lasagną. Śpiewałeś też z Joker Out. Spotkałeś się w studiu nagraniowym z Tommym Cashem i Joostem. Czy możemy powiedzieć, że Eurowizja dała ci coś więcej niż sławę?

Käärijä: - Tak. Oczywiście, jeśli chce się rozwijać karierę muzyczną na większą skalę, sława jest potrzebna. Ale muszę powiedzieć, że Bojan i Joost są teraz jednymi z moich najlepszych przyjaciół. To dla mnie więcej warte niż sława. Nawet jeśli zrezygnuję z muzyki albo zakończę karierę, nadal będę miał przyjaciół.

Oglądaj

Käärijä: - Ostatnie lata zmieniły moje podejście do życia. Pieniądze mogą przychodzić i odchodzić. Jednocześnie mam to wszystko gdzieś! Po prostu tworzę muzykę i mam dzięki temu więcej wspaniałych, międzynarodowych przyjaciół. Mogę też uczyć się angielskiego i mówić w tym języku coraz lepiej.

Uczysz się angielskiego z Duolingo?

Käärijä: - Nie, nie. Nigdy nie uczyłem się z żadnych książek ani niczego podobnego. Po prostu rozmawiam po angielsku praktycznie każdego dnia z Joostem albo Bojanem.

Kto wpadł na pomysł stworzenia projektu Euroboys?

Możesz opowiedzieć nam więcej o projekcie Euroboys? Jak trzech gigantów spotkało się w studiu, żeby nagrać kilka piosenek?

Käärijä: - To było dość przypadkowe. Jak to zwykle bywa w przypadku Joosta, Tommy'ego i mnie. Nigdy nie planowaliśmy niczego takiego. Po prostu jakoś znaleźliśmy się w studiu w tym samym czasie i pomyśleliśmy, że może moglibyśmy spróbować zrobić coś w stylu boysbandu. Był tam również Kiro, producent, który pracował przy „Cha Cha Cha”. Miał jeden podkład instrumentalny, który wszystkim się spodobał. To właśnie piosenka „I Miss Us”. Pomyślałem wtedy: „Cholera, chcę to zrobić!”. Joost i Tommy również stwierdzili: „Okej, zróbmy to!”. A potem nagraliśmy kolejne piosenki.

Oglądaj

Planujecie kontynuować ten projekt, czy to była jednorazowa przygoda?

Käärijä: - Mam nadzieję, że będziemy mogli zrobić coś więcej. Ale zobaczymy. Każdy z nas ma własną karierę. Jednym z moich marzeń jest to, żebyśmy pewnego dnia mogli wspólnie wyruszyć w trasę koncertową albo zrobić coś podobnego. Nie wiem jednak, czy to się wydarzy.

Co Käärijä sądzi o swoich polskich fanach?

Jakie jest twoje najdziwniejsze wspomnienie związane z fanem?

Käärijä: - Dwa dni temu czy coś w tym stylu miałem spotkanie z fanami i był tam jeden facet, który chciał polizać mój brzuch. Moi fani są szaleni. Ja też jestem szalony. Myślę, że moi fani również muszą być szaleni.

Od 2024 roku regularnie wracasz do Polski. Jak się czujesz wśród polskich fanów? Lubisz nas czy raczej niekoniecznie?

Käärijä: - Szczerze mówiąc, cholernie was uwielbiam! Polscy fani i polscy ludzie należą do moich ulubionych. Muszę powiedzieć, że wszyscy uwielbiamy Polaków i polskich fanów. Za każdym razem mam tu najbardziej szalone koncerty. A do tego ludzie są bardzo piękni. Uwielbiam to!

Na koniec: jakie masz ostatnie przesłanie dla polskich fanów tuż przed koncertem?

Käärijä: - Moje ostatnie przesłanie brzmi: po prostu bądźcie sobą. Jeśli macie jakieś marzenia, nie czekajcie. Nie zwlekajcie i nie słuchajcie tego, co mówią inni. Po prostu działajcie. Możecie robić w życiu wszystko, czego chcecie. Żyjemy, jesteśmy tutaj, więc po prostu bądźcie szczęśliwi. Po prostu bądźcie szczęśliwi!

Źródło: Radio ZET