Tommy Cash: "Nie powinno się traktować sztuki jak sportu" [WYWIAD]
Cały świat usłyszał o nim przy okazji Eurowizji 2025. W rzeczywistości Tommy Cash od wielu lat tworzy muzykę, która unika etykiet i wzbudza kontrowersje. W rozmowie z RadioZET.pl artysta zdradził kulisy powstania najnowszego projektu, który łączy gwiazdy znane z eurowizyjnej sceny, opisał swoją relację z polskimi artystami oraz poruszył kwestie mediów społecznościowych, swoich pomysłów oraz planów na przyszłość.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak wyglądała ścieżka kariery Tommy'ego Casha?
- Dlaczego Tommy Cash odnosi sukcesy na Eurowizji?
- Co inspiruje Tommy'ego Casha do jego twórczości?
- Jakie są przyszłe plany twórcze Tommy'ego Casha?
Kim jest Tommy Cash?
Rok temu cały świat nucił jego "Espresso Macchiato". Tommy Cash, a właściwie Tomas Tammemets, to estoński raper, wokalista i projektant mody, znany z ekscentrycznego wizerunku i estetyki łączącej absurd, ironię oraz elementy kultury postsowieckiej. Sam określa swoją twórczość jako "post-soviet rap”, podkreślając jej zakorzenienie w doświadczeniu Europy Wschodniej. W 2025 roku reprezentował Estonię w 69. Konkursie Piosenki Eurowizji, zdobywając 3. miejsce w finale.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o Eurowizję. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Fani Eurowizji będą mogli pochwalić się w naszym quizie wynikiem wyższym niż 75%
Artysta dorastał w Tallinnie, w rosyjskojęzycznej dzielnicy Kopli, w wielokulturowym środowisku o estońsko-rosyjskich i ukraińsko-kazachskich korzeniach. Swoją karierę zaczynał na styku muzyki i mody - debiutując w 2012 roku na pokazie mody, a rok później wydając pierwszy singiel "Guez Whoz Bak”. Szybko zwrócił uwagę charakterystycznymi, często prowokacyjnymi teledyskami i estetyką internetową, łączącą vaporwave, trap i satyrę kulturową.
W kolejnych latach zdobywał popularność w Europie, między innymi dzięki takim utworom jak "Winaloto” czy współpracy z zespołem Little Big przy "Give Me Your Money”. W 2025 roku wygrał estońskie preselekcje Eesti Laul z utworem "Espresso Macchiato”, co zapewniło mu udział w Eurowizji i umocniło jego pozycję jako jednego z najbardziej rozpoznawalnych estońskich artystów współczesnej sceny alternatywnej.
Jak Tommy Cash odnajduje równowagę w kontrowersyjnych pomysłach?
Weronika Paliczka: Gdybyś miał opisać siebie jako obraz, co byśmy zobaczyli?
Tommy Cash: - Nie mam pojęcia.
Czy Tommy Cash jest bardziej osobą czy projektem artystycznym?
Tommy: - To połączenie sztuki i mnie.
Czy kiedykolwiek miałeś pomysł, który nawet dla ciebie był zbyt dziwny?
Tommy: - Rozumiem, kiedy coś jest zbyt dziwne. Sztuka musi mieć równowagę, bo nie ma sensu być dziwnym tylko po to, żeby być dziwnym, jeśli to nie ma głębi. Pomysł musi mieć sens.
Jak odróżniasz dobrą prowokację od taniej kontrowersji?
Tommy: - Kontrowersja… nie wiem. Czasami są protesty, gdzie kobiety się rozbierają albo protestujący rzucają zupą w "Mona Lisę". Myślę, że to jest nudne, zbyt nudne dla mnie. To dla mnie za mało.
Co robisz, gdy brakuje ci inspiracji i co teraz inspiruje cię w Europie Wschodniej?
Tommy: - Jeśli brakuje ci inspiracji, to powinieneś nic nie robić i poczekać, aż wróci - aż znów coś cię ekscytuje. Co mnie ekscytuje w Europie Wschodniej? Zawsze jest coś, co mnie inspiruje. Nawet kiedy odwiedzam babcię, która mieszka w okolicy, albo prawosławny kościół. Takie "brzydkie” miejsca, które są blisko mnie. Myślę, że inspiracja zawsze tam jest, nigdy nie znika.
Jaki stosunek ma Tommy Cash do internetu i mediów społecznościowych?
Czy internet pomaga artystom, czy ich spłaszcza?
Tommy: - Myślę, że pomaga znajdować inspirację. Ale teraz jest chyba za dużo tak zwanych dyrektorów artystycznych. Jeśli potrafisz złożyć Pinteresta, to nie znaczy, że jesteś art directorem. TikTok w dużej mierze opiera się na kopiowaniu trendów. Jeśli ktoś coś nagra, możesz nagrać to samo i to jest okej. Nikt nie może cię wtedy oskarżyć o kradzież czy kopiowanie, prawda? Ale było to chyba Dali albo Picasso, którzy powiedzieli, że wielcy artyści kradną, więc to się zapętla. Internet jest ogromną platformą - pokazuje twoją sztukę, ale jednocześnie może cię od niej odciągać, bo artyści zaczynają mylić aprobatę z liczbą lajków. Wszyscy chcą być lubiani, komentowani i udostępniani. To pokazuje, jak twoje rzeczy działają. To jest nieskończona pętla.
Dlaczego ludzie tak bardzo przyciągani są do rzeczy niekomfortowych? Czy szok nadal działa?
Tommy: - Ludzi przyciągają trzy rzeczy: śmierć, seks i trauma. To są te główne rzeczy. Kochamy być szokowani, ale teraz jest to trudniejsze przez AI i to, że stajemy się coraz bardziej znieczulonym gatunkiem. Internet jest też coraz bardziej kontrolowany, więc nie da się tego robić tak łatwo. Trzeba działać inaczej.
Kto jest pomysłodawcą projektu Euroboys?
Przejdźmy do twojego nowego projektu - EP-ki boy band. Kto wpadł na ten pomysł?
Tommy: - Szczerze nie pamiętam, ale chyba wszyscy razem. Podczas nagrywania zrobiliśmy wiele piosenek i tak to się ułożyło. Mieliśmy kilka nazw EP-ki - główne to "Euroboys", a Joost zaproponował boy band. Podobało mi się to, bo jest bardzo konceptualne i świetne. Ja głównie pracowałem nad wideo, z mojej strony, Joost (Klein - przyp. red.) pracował z Tantu, a Kaarija też pomógł w produkcji. Każdy coś wniósł. I jest też Kaarija (śmiech). Kochamy go, ja go kocham. Więc każdy coś zrobił.
Czy będzie trasa Euroboys?
Tommy: - Madison Square Garden 2027. To mój następny cel. Chciałbym. Joost jest teraz w trasie, będzie druga część tournée, potem trasa Jere. Jeśli wydam album, też wcisnę swoją trasę między to. Może w 2027 roku. To byłaby ogromna, piękna trasa, czyste szaleństwo. Jak One Direction z Eurowizji, więc super. Tak. Trzy Directiony. Troje nas. To brzmi dziwnie, jak się nad tym zastanowić.
Czy Tommy Cash spodziewał się sukcesu swojego eurowizyjnego hitu?
Skąd pomysł na włoską estetykę w "Espresso Macchiato”?
Tommy: - To było super przypadkowe, bardzo naturalne. Zero myślenia.
Czy spodziewałeś się sukcesu tej piosenki?
Tommy: - Myślałem, że to bardzo dobra piosenka, ale okazała się ogromnym hitem. Nigdy nie da się czegoś takiego przewidzieć. Wierzyłem w siebie. Wierzyliśmy w to, co robimy. Zrobiliśmy wszystko najlepiej jak mogliśmy i się udało.
Czy oglądałeś tegoroczną Eurowizję?
Tommy: - Tak.
Czy chciałbyś współpracować z którymś z tegorocznych artystów?
Tommy: - Nie pamiętam nikogo. Byłem pijany (śmiech).
Z kim chciałby współpracować Tommy Cash?
Jaka jest twoja wymarzona współpraca?
Tommy: - Nie wiem. Myślę, że po prostu ja sam. Chcę pracować ze sobą, Tommym Cashem, i z boy bandem. Będę miał jeszcze inne rzeczy, ale chcę się trochę skupić na solowej pracy, bardziej "egoistycznej”, żeby wrócić do tych głębokich, dziwnych rzeczy.
Jakie są twoje kolejne plany twórcze? Czy planujesz "kolejną bombę” jak "UNTZ UNTZ”?
Tommy: - Chciałbym. Absolutnie. Mam bardzo fajne pomysły na kolejne rzeczy. Myślę, że następny utwór będzie w lipcu. To będzie współpraca z bardzo fajną dziewczyną. Pracuję też nad dużą ilością solowych rzeczy. Mam dużo na głowie.
Która współpraca wymagała od ciebie najwięcej pracy i którą najlepiej wspominasz?
Tommy: - Nie wiem, która była najlepsza. Wszystkie są dobre. Lubię nasz boy band - jest konceptualnie bardzo ciekawy. To najnowszy projekt, więc jest duży. Trudno mieć trzech artystów w jednym utworze. Trudno zrobić też wideo i wszystko inne. To coś bardzo specjalnego dla "lore”. To jak film.
Co Tommy Cash sądzi o polskich artystach?
Jak doszło do współpracy z Quebonafide i Matą?
Tommy: - Quebo to świetny gość. Matę poznałem, kiedy kręciliśmy "Benz-Dealer”. Quebo był w podróży, przyjechał do Tallina i napisał do mnie: "Chcesz coś zjeść?” na co się zgodziłem. Poznałem jego twórczość. Wtedy "Benz-Dealer” stał się dużym memem w Polsce. Piosenka bardzo dobrze działa na koncertach.
Jak doszło do twojej współpracy z Kajtkiem na Eurowizji?
Tommy: - Znalazłem go na Instagramie. Scrollowałem i potrzebowaliśmy jednej osoby do występu na Eurowizji. Przewijałem i zobaczyłem go. Wysłałem do Aliny: "Bierzemy go”. To jak Avengersi ochrony. Kocham Kajtka.
Jak wyglądała praca z nim?
Tommy: - Jest niesamowity. Bardzo słodki chłopak. Nasz anioł. Nasza diva. Jest divą. Nasza "slay-curity”.
Jak Eurowizja wpłynęła na twoje życie?
Tommy: - Myślę, że poznało mnie dużo nowych ludzi, co jest super. Bardzo podobała nam się część rywalizacji. Fajnie jest rywalizować jako artysta, ale nie powinno się traktować sztuki jak sportu. To interesujące.
Co napędza Tommy'ego Casha?
Gdybyś miał zacząć od nowa, zrobiłbyś coś inaczej?
Tommy: - Myślę, że teraz bardzo trudno zacząć od zera. Nie chciałbym tego robić jeszcze raz. Poszedłbym do normalnej pracy, chyba. Może architektura albo coś takiego.
Co chciałbyś, żeby ludzie zapamiętali po twoim koncercie?
Tommy: - Będę to pamiętał do końca życia. To był świetny koncert. Bawiłem się z przyjaciółmi.
Co cię dziś napędza?
Tommy: - Szukanie prawdziwego siebie i zdejmowanie kolejnych warstw jak cebula, żeby dotrzeć do środka i być najbardziej autentyczną wersją siebie. To ekscytujące. Pamiętam, że myślałem o tym, kiedy miałem 16 lat. Czasem trzeba zrobić kilka kroków w tył, żeby zrobić pięć kroków do przodu.
10 najlepszych zespołów rockowych w historii. Tak wybrała redakcja "Rolling Stone"
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia