Obserwuj w Google News

Anna Powierza pokazała posiniaczoną twarz. "Cud, że wszyscy nadal żyją". Co się stało?

Anna Skalik
2 min. czytania
20.04.2023 17:32
Zareaguj Reakcja

Anna Powierza opublikowała w mediach społecznościowych niepokojące zdjęcie. Aktorka "Klanu" pokazała fanom posiniaczoną twarz w opatrunkach. Dodała do tego szczery wpis.

Anna Powierza
fot. Artur Zawadzki/REPORTER/EAST NEWS

Anna Powierza od lat cieszy się sympatią widzów jako odtwórczyni roli Czesi w serialu " Klan". Na przestrzeni lat widzowie serialu obserwowali wielką metamorfozę aktorki, która na ich oczach schudła 30 kilogramów i postanowiła całkowicie zmienić swój styl życia, by utrzymywać odpowiednią wagę i dobre samopoczucie. Swoim obserwatorom na Instagramie, których ma już blisko 46 tysięcy, pokazała niedawno niepokojące zdjęcie, na którym nie wygląda najlepiej. Okazuje się, że wszystko na swoje życzenie.

Anna Powierza z posiniaczoną twarzą. "Płacimy kupę kasy, żeby ktoś sprawiał nam ból"

Na najnowszym zdjęciu aktorki "Klanu" widać ją z opuchniętą i posiniaczoną twarzą. Jak zdradziła Czesia z "Klanu", jest to efekt zabiegów, którym się poddała. Odniosła to wszystko do hejtu, który w jej opinii, warto przekuwać w coś dobrego.

- Czasem zastanawiam się, jak to jest: płacimy kupę forsy, żeby ktoś sprawiał nam ból, tymczasem w necie można znaleźć tysiące osób, które z rozkoszą zrobią to za darmo. #hejt nie wyrzucaj, wykorzystaj. Poza przekuciem zła w dobro, to doskonały pomysł na #oszczędzanie. Czyż to nie doskonały pomysł przy szaleńczo rosnącej inflacji? Nie dziękujcie. Takie myśli przychodzą mi do głowy, kiedy mam za dużo czasu dla siebie i w ramach automiłości sponsoruję sobie m.in. masaż Tajski, wosk i nitkowanie. Zdjęcia adekwatne do sytuacji - napisała Anna Powierza. No i uważam, że to cud, że wszyscy nadal żyją. Oczekiwałabym podziękowań i słów uznania - dodała.

Mimo wszystko nie każdy z jej fanów zrozumiał, co dokładnie się stało.

- Chciałam spytać: Boże coś Ty sobie zrobiła !? Ale już poczytałam komentarze. No pięknie, nie wiem tylko czy śmiać się czy płakać ale cudownych efektów końcowych życzę - pisze internautka.

Redakcja poleca

Jedna z komentujących spytała gwiazdę wprost:

- Anka, a siniaki pod okiem to po masażu czy zderzyłeś się z drzewem?

Aktorka odpowiedziała:

- To efekt uboczny dbania o urodę, nic strasznego. Ale musiałabyś zobaczyć jakie siniaki ma ta, która próbowała nitkować mi wąsik! - zażartowała gwiazda "Klanu".

Ja widać, sprawdza się tu stare powiedzenie: chcesz być piękna - musisz cierpieć. Na szczęście już wkrótce aktorka będzie mogła podziwiać efekty tych bolesnych zabiegów.