Popularna lektura szkolna, ale nauczyciele jej nie lubią. "Zbyt trudna do zrozumienia"
Kanon lektur w polskich szkołach przez lata mocno się zmieniał. Są jednak takie klasyki, które od dziesięcioleci są nienaruszalną podstawą, którą poznać musi każdy młody czytelnik. Okazuje się, że nie zawsze jest to zgodne z wolą i opinią nauczycieli.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie książki są kluczowe w kanonie lektur szkolnych?
- Dlaczego niektórzy nauczyciele krytykują baśnie Andersena?
- Które inne lektury budzą kontrowersje wśród nauczycieli?
Kanon lektur - zmieniające się trendy
Szkolne lektury są idealną okazją dla młodych czytelników na poznanie ciekawych książek z wielu gatunków, zrozumienie historii i kultury, poszerzanie słownictwa, a także wyrabianie w sobie własnych opinii na temat świata. I choć często dzieci buntują się przed ich czytaniem, ostatecznie to właśnie niektóre z tych książek, omawianych na lekcjach, wspominają z sentymentem.
Jak dobrze pamiętasz szkolne lektury? Tylko nieliczni odpowiedzą na wszystkie pytania. Resztę artykułu znajdziesz poniżej...
Quiz: Kartkówka z lektur. Ile pamiętasz ze szkoły? Tylko Polacy zgarną w quizie 100%
Kanon lektur często się zmienia, jednak obecność niektórych tytułów wydaje się od lat obowiązkowa. Mowa m.in. o "Dzieciach z Bullerbyn" Astrid Lindgren, "O psie, który jeździł koleją" Romana Pisarskiego, "Tajemniczym ogrodzie" Frances Hodgson Burnett, "Kubusiu Puchatku" A.A. Milne czy "Akademii Pana Kleksa" Jana Brzechwy. Co ciekawe, niektóre z nich mają swoich przeciwników wśród... nauczycieli.
Nauczyciele o "Baśniach" Andersena
Okazuje się, że "Baśnie" Hansa Christiana Andersena, z których wybrane omawia się w klasach 1-3 szkoły podstawowej, nie podobają się wielu nauczycielom. Tak wynika z pracy Anny Józefowicz "Co z tą zmianą? - opinie nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej na temat lektur szkolnych" z 2022 roku.
Autorka przedstawiła wyniki swoich rozmów z nauczycielami na temat klasyków literatury oraz nowszych powieści, które znajdują się w kanonie lektur. Wynika z nich, że wielu nauczycieli uznaje "Baśnie" autorstwa Hansa Christiana Andersena za "trudne do zrozumienia" dla dzieci.
- Jeżeli poznasz Dziewczynkę z zapałkami, to niekoniecznie musisz poznawać Królową Śniegu, ponieważ jest to w ten sam deseń - przytacza wypowiedź jednego z nauczycieli.
"Baśnie" Andersena to nie jedyna książka, którą z listy lektur usunęliby nauczyciele. Podobnie odnoszą się oni do takich tytułów, jak "Doktor Dolittle i jego zwierzęta" Hugh Loftinga, "Karolcia" Marii Kruger, "Pamiętnik czarnego noska" Janiny Porazińskiej i "Oto jest Kasia" Miry Jaworczakowej.
Co jednak ciekawe, jeszcze w 2017 roku baśnie Andersena należały do najpopularniejszych wśród uczniów niższych klas lektur szkolnych. Zarówno chłopcy, jak i dziewczynki, wśród ulubionych baśni wymieniali "Królową Śniegu", a prócz niej także "Brzydkie kaczątko", "Calineczkę", "Dzikie łabędzie", "Księżniczkę na ziarnku grochu" i "Dziewczynkę z zapałkami".
Biblioteka
Źródło: Radio ZET / Wikipedia
7 najważniejszych cytatów Wisławy Szymborskiej. Polaku, lepiej je znać