Obserwuj w Google News

TVP zwolniła dziennikarza LGBT za niewinny teledysk. Teraz rząd tłumaczy się przed TSUE

2 min. czytania
08.06.2022 21:21
Zareaguj Reakcja

TVP w grudniu 2017 roku poinformowało dziennikarza Jakuba Kwiecińskiego, że jego dyżur zostaje odwołany. Ostatecznie został zwolniony. Wszystko stało się dwa dni po tym, kiedy opublikował teledysk „Pokochaj nas w święta”, w którym występowały pary lesbijek oraz gejów. Teraz rząd musi tłumaczyć się przez TSUE z tej sytuacji.

Jakub Kwieciński
fot. screen Facebook Jakub i Dawid

Współpraca TVP i Jakuba Kwiecińskiego trwała 9 lat. Dziennikarz zajmował się promocją filmów i seriali. Jeszcze miesiąc przed feralnymi wydarzeniami gwarantowano, że będzie nadal pracował na swoim stanowisku. Jakub Kwieciński uważa, że „powodem tej decyzji była moja orientacja. […] Kocham Dawida i nie wstydzę się o tym mówić”. Kiedy odchodził z pracy, usłyszał jeszcze, że „powinien się cieszyć, że tyle się tu uchował i dopiero po dwóch latach zorientowaliśmy się, że u nas pracuje”.

Zobacz także:  Piotr Jacoń zbulwersowany słowami sądu o jego transpłciowej córce. "Dano jej w twarz"

TVP zwolniło dziennikarza LGBT. Rząd się tłumaczy

Dziennikarz otrzymał wsparcie prawne od Kampanii Przeciw Homofobii i wezwał Telewizję Polską, aby ta wyjaśniła sprawę. Odpowiedzi nie dostał, więc sprawa trafiła do sądu – złożył pozew o naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu ze względu na orientację seksualną.

W końcu sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej – stało się tak przez zadanie przez polski sąd pytania prejudycjalnego. Chodziło o interpretację prawa, a mianowicie o dyrektywę warunków ramowych równego traktowania w zakresie zatrudnienia i pracy, również tej na własny rachunek. Dziennikarz prowadził bowiem działalność gospodarczą.

Polski rząd stwierdził, że w przypadku samozatrudnienia zakaz dyskryminacji oznacza jedynie zakaz dyskryminowania w momencie zakładania działalności gospodarczej. Jeśli chodzi o rozwiązanie umowy ze względu na orientację seksualną, to „kwestia swobody kontraktowania”.

Redakcja poleca

Apl. adw. Milena Adamczewska-Stachura stwierdziła, że „stanowisko polskiego rządu w tej sprawie to niedopuszczalna, zwężająca interpretacja przepisów”. Dyrektywa ma jasno wskazywać, że zakaz dyskryminacji obejmuje również pracę jako samozatrudniony.

Z Jakubem Kwiecińskim zgodziła się Komisja Europejska, Niderlandy, Portugalia i Belgia. Polski sąd będzie musiał jeszcze poczekać na odpowiedź na swoje pytanie, dzięki czemu będzie można kontynuować postępowanie w kraju. Z kolei 8 września głos w sprawie ma zabrać Rzeczniczka Generalna UE.

Skandale gwiazd
11 Zobacz galerię
fot. EAST NEWS