Ten festiwal był świętem miłości i pokoju. Powrócił po 30 latach i był największą katastrofą świata muzyki
Pokój, szczęście, dzieci kwiaty - po trzydziestu latach: pożary, gwałty i specjalne jednostki policyjne. Co się stało z Woodstockiem? Przypominamy historię festiwalu muzycznego, który dwa razy zmienił bieg historii muzyki.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były kulisy organizacji festiwalu Woodstock 1969.
- Co wpłynęło na przebieg festiwalu Woodstock 1999.
- Które wydarzenia z Woodstock 1999 wywołały największe kontrowersje.
- Dlaczego Woodstock 1999 nie powtórzył sukcesu oryginalnego festiwalu.
Woodstock 1969: Trzy dni pokoju i muzyki
Tak zwany Woodstock tak naprawdę nosił nazwę „Jarmark Muzyki i Sztuki Woodstock”, odbył się w dniach 15-18 sierpnia 1969 - podczas trwania tak zwanego „lata miłości”, w którym subkultura hipisowska osiągnęła szczyt popularności - w stanie Nowy Jork.
Hasłem przewodnim festiwalu było „Pokój, miłość i szczęście”. Wśród grających artystów były sławy takie jak Joan Baez, Santana, Grateful Dead, Creedence Clearwater Revival, Janis Joplin, The Who, a przede wszystkim - Jimi Hendrix.
Quiz: Najlepsza muzyka rockowa. Znasz Beatlesów, Led Zeppelin i Maanam? Wygraną masz w kieszeni
Kiedyś to było możliwe
Podczas rozpoczęcia festiwalowicze zniszczyli barykady i weszli na teren koncertów, przez co organizatorzy ogłosili, że całe wydarzenie jest darmowe. Na wydarzeniu pojawiło się ponad 400 tysięcy gości. Poważnymi wypadkami podczas trwania wydarzenia, były dwie śmierci - jedna osoba zmarła w wyniku przedawkowania środków odurzających, a druga została potrącona przez ciągnik. Dodatkowo, podczas oryginalnego Woodstocku kilka kobiet poroniło, a dwie powitały na świat maleństwa. Pomimo tego, że przez dni trwania festiwalu były ogromne ulewy i panował ogólny logistyczny chaos, całość odbyła się dosyć spokojnie i bez większych zakłóceń zabawy - największymi obrażeniami gości były urazy stóp.
Po 30 latach wszystko się zmieniło - Woodstock 99’
W 1999 roku, czyli dokładnie 30 lat po oryginalnym Woodstocku, postanowiono go powtórzyć - kolejny raz. Były już bowiem edycje Woodstocka w latach 70-tych, 80-tych i w 1994. Edycja z końca XX wieku miała miejsce również w stanie Nowy Jork, i trwała trzy dni - od 23 do 25 lipca. Grali między innymi: Limp Bizkit, KoRn, Metallica, Jamiroquai i Insane Clown Posse. Przez trzy dni festiwal odwiedziło około 220 tysięcy ludzi. Od początku, niestety, pojawiały komplikacje.
Początek problemów
Na początku popsuły się toalety, liczba przenośnych ubikacji była niewystarczająca, nieczystości szybko zaczęły z nich wyciekać, mieszając się z błotem w którym ludzie nieświadomi zanieczyszczeń tarzali się dla ochłody - teren festiwalu miał własną miejską wyspę ciepła. W wyniku niedostępnych toalet, goście zaczęli załatwiać się na terenie festiwalu, często za budkami z jedzeniem. Jeśli chodzi o pożywienie i pitną wodę na festiwalu - butelkowana woda kosztowała z każdym dniem coraz więcej, zaczynając od $4 (dziś około $7), a kończąc na skandalicznych $12 (dziś około $23).
Pomimo powołania jednostki patrolującej wydarzenie, na terenie Woodstocka 99’ doszło do co najmniej 5 gwałtów, z czego jeden zbiorowy, i wielu napaści seksualnych. Kapitan policji stanowej odpowiedzialnej za śledztwo w związku z gwałtami na Woodstocku mówi o jednej ocalałej: „Ma 24 lata, twierdzi, że na początku koncertu Limp Bizkit pod sceną obmacywało ją dwóch nieznanych jej białych mężczyzn, potem jeden z nich ją zgwałcił. Żeby opuścić miejsce zdarzenia musiała dać się unieść przez publikę i surfować po tłumie. W trakcie zbrodni nie krzyczała, bo wiedziała, że nikt się nią nie przejmuje i nic to nie da”. Niektórzy muzycy zabierali głos w sprawie napaści - Flea, Jay Kay i Dexter Holland otwarcie wyrazili swoją dezaprobatę w stosunku do tłumu.
24 lipca - Limp Bizkit
Pierwsze większe rozjuszenie tłumu miało miejsce podczas koncertu Limp Bizkit, 24 lipca - konkretnie przy piosence „Break Stuff” (z angielskiego „Niszczyć rzeczy”). Podczas moshpitu, czyli specyficznego agresywnego tańca mającego miejsce podczas występów punkowych i metalowych, koncertowicze zaczęli psuć pobliskie konstrukcje i struktury koncertowe.
Wokalista Fred Durst, poinformowany o sytuacji został poproszony o uspokojenie fanów, w odpowiedzi powiedział: „Nie pozwólcie nikomu ucierpieć, ale nie sądzę, że powinniście się uspokoić (...) jak ktoś upadnie, podnieście go”.
25 lipca - pożar podczas koncertu Red Hot Chili Peppers
Kolejnego dnia, podczas koncertu Red Hot Chili Peppers, pośród ludzi rozdawane były świece do zapalenia podczas piosenki „Under the Bridge”. Tłum użył ich do rozpalenia ognisk, z czego w końcu zrobiły się pożary, w których ucierpiała nawet wieża audio.
Frontman zespołu, Anthony Kiedis po latach w autobiografii wspomina: „To było jasne, że ta sytuacja nie miała nic wspólnego z Woodstockiem. To nie był symbol pokoju i miłości, lecz chciwości i zbierania kapitału”.
Konsekwencje festiwalu koszmarów
Oprócz gwałtów, na festiwalu zmarły trzy osoby - 44 letni Scott L. w wyniku zawału, 24 letni David DeRosia w wyniku śpiączki po przedawkowaniu narkotyków, i 28 letnia Tara K. Weaver, będąc potrąconą przez samochód. Departament zdrowia w stanie Nowy Jork odnotował ponad 5 tysięcy przypadków związanych z urazami stricte po festiwalu.
Na przestrzeni całego wydarzenia około 44 osoby zostały aresztowane, a 10 przedstawicieli patrolu stanowego i dwóch funkcjonariuszy kadry kierowniczej policji stanowej zostało zdegradowanych lub zawieszonych. Samo sprzątanie terenu wydarzenia zajęło trzy tygodnie.
Źródło: Radio ZET/Wikipedia/ABC