Jest nazywany jednym z najważniejszych muzyków XX wieku. Dzisiaj przypada 56 rocznica jego śmierci
Miał zaledwie 27 lat, kiedy jego życie nagle się skończyło. Do tego momentu Jimi Hendrix zdążył jednak przejść drogę, o której inni muzycy mogli tylko marzyć. Z niepozornego chłopaka z Seattle stał się jednym z najważniejszych gitarzystów w historii rocka. 18 września 1970 roku świat stracił artystę, który wciąż miał przed sobą mnóstwo do powiedzenia.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie były warunki dzieciństwa Hendrixa.
- Kiedy Hendrix odkrył swoją pasję do muzyki.
- Jakie były początki kariery muzycznej Hendrixa.
- W jaki sposób Hendrix zdobył popularność w USA.
W jakim środowisku dorastał legendarny gitarzysta?
18 września 1970 roku świat muzyki zatrzymał się na chwilę. W Londynie zmarł Jimi Hendrix - człowiek, który w ciągu zaledwie kilku lat przesunął granice tego, co można było zrobić z gitarą elektryczną. Miał 27 lat. Za sobą zostawił kilka przełomowych płyt, legendarne występy i muzykę, która do dziś brzmi tak, jakby powstała poza swoją epoką. A jednak najciekawsze w historii Hendrixa jest to, że jego kariera właściwie dopiero zaczynała się na dobre.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o sławnych muzyków, którzy odeszli. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..
Quiz: Tych sławnych muzyków nie ma już wśród nas. Pamiętasz jak mieli na imię?
Zanim Jimi Hendrix stał się Jimim Hendrixem, był Jamesem Marshallem Hendrixem z Seattle. Dzieciństwo nie zapowiadało historii o przyszłej gwieździe rocka. Dorastał w trudnych warunkach, jego rodzice często się rozstawali, rodzina zmagała się z problemami finansowymi, a chłopiec wielokrotnie zmieniał miejsce zamieszkania i szkołę.
Kiedy Jimi Hendrix odkrył miłość do muzyki?
Muzyka pojawiła się w życiu Hendrixa stosunkowo wcześnie. Jako nastolatek kupił za pięć dolarów pierwszą gitarę akustyczną. Instrument miał tylko jedną strunę, ale Hendrix potrafił już wydobyć z niego kilka melodii. Początkowo zamiast gitary wykorzystywał nawet kij od szczotki - udawał, że gra na instrumencie.
Nie znał nut i był przede wszystkim samoukiem. Słuchał bluesa, podpatrywał innych muzyków i ćwiczył bez końca. Co ciekawe, jako leworęczny chłopak musiał mierzyć się z niechęcią ojca do używania lewej ręki. Ostatecznie przełożył struny w gitarze i nauczył się grać w sposób, który pozwalał mu korzystać z naturalnej dla niego ręki. Wkrótce pojawiła się gitara elektryczna. Potem pierwsze zespoły, występy w lokalnych klubach i coraz większa pewność, że Hendrix nie zamierza być kolejnym muzykiem grającym cudze piosenki.
Jak artysta wspominał początki swojej kariery?
Przez pierwszą część kariery Hendrix pracował przede wszystkim jako muzyk towarzyszący. Grał z wieloma wykonawcami, między innymi Little Richardem, Ike'em Turnerem, Wilsonem Pickettem czy The Isley Brothers. Zdobywał doświadczenie, ale jednocześnie coraz bardziej męczyła go rola człowieka stojącego w drugim szeregu. W jednym z późniejszych wspomnień mówił: „Byłem zmęczony, nie mogłem już tego znieść”. I dodawał: „Próbowałem grać własne rzeczy [...] byłem trzymany z tyłu, ale cały czas wiedziałem, co chcę robić”. Hendrix chciał własnej muzyki, własnej sceny i własnego brzmienia.
Przełom przyszedł w Nowym Jorku. W Greenwich Village stworzył własny zespół Jimmy James and the Blue Flames. Zarabiał niewiele - około trzech dolarów za noc - ale właśnie tam zaczął przyciągać uwagę ludzi, którzy rozumieli, że mają przed sobą kogoś wyjątkowego. Jedną z tych osób była Linda Keith, związana wówczas z Keithem Richardsem z The Rolling Stones. To ona pomogła Hendrixowi dotrzeć do Chasa Chandlera, byłego basisty The Animals. Chandler szybko dostrzegł jego potencjał i przekonał go, by wyjechał do Londynu. To był moment, który zmienił wszystko.
Jak nazywał się zespół założony przez Hendrixa?
W 1966 roku powstał The Jimi Hendrix Experience. W skład zespołu, oprócz Hendrixa, weszli basista Noel Redding i perkusista Mitch Mitchell. Trio zaczęło tworzyć muzykę, której trudno było porównać z czymkolwiek, co wówczas można było usłyszeć.
Pierwszym wielkim przebojem było „Hey Joe”. Niedługo później przyszły „Purple Haze” i „The Wind Cries Mary”. Hendrix nie tylko grał na gitarze - traktował ją jak narzędzie do tworzenia dźwięków, których wcześniej w rocku właściwie nie było. Eksperymentował z przesterami, sprzężeniami i efektami, a jego sposób gry stał się jednym z najbardziej charakterystycznych elementów muzyki końca lat 60. Jego koncerty szybko zaczęły przyciągać największe nazwiska brytyjskiej sceny. Na występy The Experience przychodzili między innymi członkowie The Beatles, The Rolling Stones, The Who czy Eric Clapton. Hendrix przestał być muzyczną ciekawostką. Stał się sensacją.
W którym roku Jimi Hendrix podbił Stany Zjednoczone?
W 1967 roku przyszła pora na powrót do Stanów Zjednoczonych. I trudno wyobrazić sobie lepszą scenę na amerykański debiut Hendrixa niż festiwal w Monterey. To właśnie tam wydarzyło się coś, co przeszło do historii rocka. Hendrix wystąpił przed publicznością, która w dużej mierze nie znała jeszcze jego możliwości. Pod koniec koncertu podpalił swoją gitarę i roztrzaskał ją na scenie. Nie był to jednak tylko efektowny teatralny gest. Najważniejsze było to, co wydarzyło się wcześniej - Hendrix pokazał publiczności zupełnie nowe podejście do instrumentu. Od tego momentu jego nazwisko zaczęło być rozpoznawalne także w Ameryce.
Ile płyt wydał Jimi Hendrix?
The Jimi Hendrix Experience działało zaledwie kilka lat, ale w tym czasie nagrało trzy albumy, które stały się fundamentem jego legendy: „Are You Experienced”, „Axis: Bold as Love” oraz „Electric Ladyland”. Pierwszy z nich ukazał się w 1967 roku i natychmiast pokazał, że Hendrix nie jest wyłącznie gitarzystą od efektownych solówek. Był również kompozytorem i autorem piosenek.
Na „Electric Ladyland” pozwolił sobie natomiast na jeszcze więcej eksperymentów. Nie chciał zamykać muzyki w krótkich, radiowych formach. Niektóre utwory trwały kilkanaście minut, a podczas pracy nad albumem perfekcjonizm artysty potrafił prowadzić do wielokrotnego nagrywania tych samych fragmentów. Jednym z największych przykładów jego muzycznej wyobraźni stało się „All Along the Watchtower” - własna, zupełnie odmienna od oryginału interpretacja piosenki Boba Dylana. Wersja Hendrixa z czasem stała się tak ważna, że sam Dylan zaczął wykonywać ją podczas koncertów.
Jak wyglądały ostatnie miesiące życia Hendrixa?
W sierpniu 1969 roku Hendrix pojawił się na scenie festiwalu Woodstock. Występ rozpoczął od własnej wersji amerykańskiego hymnu „The Star-Spangled Banner”, wykorzystując gitarę do stworzenia dźwiękowej interpretacji tego, co działo się wówczas w Stanach Zjednoczonych. Jego występ stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych momentów festiwalu i jednym z symboli epoki. Hendrix miał wtedy 26 lat.
Kiedy wielu artystów z jego pokolenia zaczynało ograniczać tempo pracy, Hendrix robił coś odwrotnego. Koncertował, nagrywał i pracował nad kolejnymi pomysłami. W 1970 roku otworzył w Nowym Jorku własne studio - Electric Lady. Było czymś więcej niż kolejnym miejscem do nagrywania. Hendrix chciał stworzyć przestrzeń, w której mógłby swobodnie eksperymentować i pracować nad muzyką bez ograniczeń narzucanych przez zewnętrzne studia. 15 czerwca studio zaczęło działać, a 26 sierpnia odbyło się jego oficjalne otwarcie. Hendrix zdążył nagrać tam swoje ostatnie wielościeżkowe materiały. Ostatnią piosenkę, „Belly Button Window”, zarejestrował 22 sierpnia 1970 roku. Miał plany. Dużo planów Właśnie dlatego to, co wydarzyło się kilka tygodni później, do dziś wydaje się tak niewiarygodne.
Pod koniec sierpnia Hendrix wrócił do Europy. Wystąpił między innymi na słynnym festiwalu na wyspie Wight, a następnie koncertował w kolejnych europejskich miastach. 6 września zagrał w Niemczech podczas Love & Peace Festival na wyspie Fehmarn - był to jego ostatni publiczny występ.
Był przemęczony. Intensywne koncertowanie, presja i problemy, które towarzyszyły mu w ostatnich latach życia, zaczynały odbijać się na jego kondycji. Rock and Roll Hall of Fame zwraca uwagę, że w 1970 roku Hendrix wykazywał oznaki wyczerpania związane między innymi z nieustanną pracą i presją twórczą. Mimo tego nadal planował kolejne nagrania.
Co było przyczyną śmierci legendarnego gitarzysty?
Kilka dni później Hendrix był w Londynie. 18 września został przewieziony karetką z hotelu do szpitala. Lekarzom nie udało się go uratować. Jimi Hendrix miał 27 lat. Oficjalnie przyczynę śmierci wiązano z zatruciem barbituranami i zachłyśnięciem się wymiocinami. Śledztwo nie wykazało dowodów na zabójstwo ani samobójstwo, a okoliczności jego śmierci przez lata pozostawały przedmiotem pytań i rozmaitych teorii. Dwa miesiące później skończyłby 28 lat.
W jaki sposób wyróżniono Hendrixa już po jego śmierci?
Hendrix pozostawił po sobie zaledwie cztery lata działalności jako światowa gwiazda. To wystarczyło, by na zawsze zmienić sposób myślenia o gitarze elektrycznej. Jego muzyka po śmierci nie przestała żyć. Przeciwnie - kolejne dekady przynosiły następne wydawnictwa zawierające nagrania archiwalne i koncertowe. Powstawały też książki, filmy i opracowania poświęcone jego twórczości. W 1992 roku Jimi Hendrix został wprowadzony do Rock and Roll Hall of Fame. Dziś jego nazwisko pozostaje jednym z najważniejszych w historii rocka, a jego sposób gry wciąż jest punktem odniesienia dla kolejnych pokoleń gitarzystów.
10 najlepszych zespołów rockowych w historii. Tak wybrała redakcja "Rolling Stone"
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia