Kolejni muzycy rezygnują z występów z Edem Sheeranem. Artysta wydał oświadczenie
Trasa koncertowa Eda Sheerana po Stanach Zjednoczonych miała być muzycznym wydarzeniem, ale w ostatnich dniach znalazła się w centrum głośnego sporu. Wszystko zaczęło się od decyzji dotyczącej Macklemore'a, a jej konsekwencje szybko okazały się znacznie szersze. Z tournée wycofali się kolejni artyści, a swoje stanowiska przedstawili zarówno muzycy, jak i organizatorzy.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Dlaczego Macklemore został usunięty z trasy koncertowej.
- Jakie były reakcje innych artystów na decyzję o wycofaniu Macklemore'a.
- Co powiedział Ed Sheeran o sytuacji wokół Macklemore'a i konfliktu w Strefie Gazy.
- Dlaczego artyści jak Lukas Graham i Aaron Rowe zrezygnowali z udziału w trasie.
Którzy artyści zrezygnowali z występów na trasie koncertowej Eda Sheerana?
Amerykańska trasa koncertowa Eda Sheerana znalazła się w centrum kontrowersji. Po usunięciu Macklemore'a z line-upu wszyscy pozostali artyści pełniący funkcję supportów zdecydowali się wycofać z tournée. Wśród nich znaleźli się między innymi Finneas, Lukas Graham, Aaron Rowe oraz grupa Beoga. Kolejne oświadczenia artystów sprawiły, że sprawa szybko przestała dotyczyć wyłącznie składu koncertowej trasy.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o aktorów, piosenkarzy i sportowców. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem..
Quiz: To sportowiec, aktor czy piosenkarz? Nie masz szans na 100%
Pierwszym z artystów, którzy poinformowali o swojej decyzji, był Finneas, brat Billie Eilish. W opublikowanym oświadczeniu odniósł się do kwestii wolności wypowiedzi. "Artyści nie mogą być uciszani, gdy zabierają głos w obronie osób uciskanych".
Do Finneasa dołączyli irlandzki wokalista i autor piosenek Aaron Rowe oraz duński artysta Lukas Graham. Z trasy wycofała się również folkowa formacja Beoga, która każdego wieczoru towarzyszyła Sheeranowi na scenie. Decyzje artystów zbiegły się w czasie z oświadczeniem samego Sheerana. Wokalista zaznaczył, że nie zamierza publicznie angażować się w debatę dotyczącą sytuacji w Strefie Gazy. Jednocześnie stanowczo odciął się od decyzji o usunięciu Macklemore'a z trasy.
"Macklemore został usunięty z trasy decyzją promotora, nie moją" – napisał Sheeran na Instagramie. Muzyk tłumaczył również, że nie chciał zawieść osób, które zaplanowały udział w jego koncertach, ani ludzi pracujących przy całej trasie. "Nigdy nie zawiódłbym fanów, którzy poczynili plany związane z koncertami, ani nie opuściłbym ekipy koncertowej oraz pozostałych supportów i muzyków, którzy polegają na mnie, jeśli chodzi o pracę i możliwość utrzymania się".
Dlaczego Macklemore został usunięty z trasy?
Źródłem konfliktu były wypowiedzi Macklemore'a podczas dwóch koncertów w New Jersey. Raper, występujący pod pseudonimem Benjamin Haggerty, ze sceny wyraził poparcie dla Palestyny, a podczas występów pokazano również materiały przedstawiające zniszczenia w Strefie Gazy.
Jego zachowanie spotkało się z krytyką części organizacji żydowskich. Wkrótce pojawiły się naciski na organizatorów trasy, aby Macklemore został z niej usunięty. Sheeran w swoim oświadczeniu wyjaśnił, że przez wiele godzin rozmawiał z przedstawicielami obiektów, "przez cały tydzień długo rozmawiałem z nimi, próbując zbudować most porozumienia". Ostatecznie jednak promotor Messina Touring Group zdecydował o wycofaniu rapera.
Sheeran odniósł się także do własnego podejścia do konfliktu. Podkreślił, że jest "wstrząśnięty konfliktem między Izraelem a Palestyną", a "cierpienie i ból po obu stronach to ludzka tragedia". Jednocześnie zaznaczył, że nie chce wykorzystywać swojej zawodowej pozycji do prowadzenia politycznej debaty. "Nie jestem współwinny" – napisał. "Mam własne poglądy na temat tego wyniszczającego konfliktu. To, że zdecydowałem się nie wypowiadać publicznie, nie oznacza, że ich nie mam ani że mnie to nie obchodzi. "Nie oznacza to również, że nie wspieram różnych spraw na swój własny, osobisty sposób".
W dalszej części oświadczenia wyjaśniał, dlaczego jego koncerty mają pozostać przestrzenią wolną od politycznych sporów. "Jest powód, dla którego nie wykorzystuję swojej zawodowej platformy do zajmowania się polityką - wśród mojej publiczności są młodzi ludzie, często dzieci, ze wszystkich środowisk. Osoby, które przychodzą na moje koncerty, nie oczekują forum politycznego. Szanuję determinację Macklemore'a, by stanąć i głośno mówić o tym, w co wierzy. Jednak do osiągnięcia tego samego celu - pokoju - można prowadzić różnymi drogami.
"Ja wybieram wykorzystanie swojej sławy i platformy jako bezpiecznej przestrzeni i schronienia, podtrzymywanie dyplomacji oraz otwieranie rozmów, a nie ich zamykanie. Jeśli skupimy się wyłącznie na tym, kto będzie krzyczał najgłośniej, nic nigdy się nie zmieni. Istnieją różne sposoby, by działać na rzecz zmiany". Sheeran zaznaczył przy tym, że Macklemore miał taką samą swobodę jak pozostali artyści występujący przed nim – mógł sam zdecydować, jaki repertuar zaprezentuje publiczności.
Jak światowi muzycy komentują swoje decyzje?
Słowa Sheerana nie zakończyły jednak sprawy. Przeciwnie - wkrótce kolejni artyści poinformowali o odejściu z trasy. Każdy z nich przedstawił własne uzasadnienie swojej decyzji.
Lukas Graham w swoim wpisie na Instagramie podkreślił, że możliwość zabierania głosu w sprawie wojny i cierpienia cywilów nie powinna zależeć od politycznych podziałów. "Powinniśmy móc rozmawiać o wojnie, o zabijaniu cywilów, o dzieciach, które zasługują na to, by dorastać. Niezależnie od tego, gdzie mieszkają. Niezależnie od tego, jaka flaga nad nimi powiewa". Muzycy zwrócili również uwagę na kwestię wpływu pieniędzy i pozycji organizatorów na możliwość prowadzenia publicznej debaty. "Pieniądze nie dają ci prawa do kontrolowania rozmowy" – powiedział Lukas Graham. "Stan konta nikogo nie powinien decydować o tym, kto może się wypowiadać ani o tym, o czyim cierpieniu wolno nam mówić".
Aaron Rowe również zaznaczył, że decyzja o rezygnacji nie była dla niego łatwa. Artysta występował wcześniej jako support podczas australijskiej części tournée, a w czerwcu ponownie dołączył do amerykańskiej odsłony trasy. Jak przyznał, nie "podjął tej decyzji [o odejściu] pochopnie". "Ed był moim przyjacielem i zmienił moje życie, nigdy nie będę w stanie wystarczająco mu za to podziękować".
Swoją decyzję wyjaśnili również członkowie Beogi. Zespół podkreślił, że możliwość występowania przed tak dużą publicznością była dla muzyków ważna, ale nie chcieli kontynuować udziału w trasie w obecnych okolicznościach. "Jako muzycy marzymy o tym, by każdego wieczoru grać dla takiej publiczności, ale występowanie w miejscach, które uciszają każdego, kto opowiada się za wolną Palestyną, jest dla nas po prostu nie do przyjęcia".
Od czego zaczęła się cała sprawa?
Kontrowersyjny moment miał miejsce 4 września podczas koncertu Sheerana na MetLife Stadium w New Jersey. Macklemore zwrócił się wtedy do kilkudziesięciotysięcznej publiczności, tłumacząc, dlaczego zdecydował się występować podczas tej trasy. "Duża część powodów, dla których w ogóle chciałem wyruszyć w tę trasę, wynikała z tego, że chciałem móc stanąć na stadionach takich jak ten i wypowiedzieć dwa słowa, które są dla mnie bardzo, bardzo ważne: Wolna Palestyna".
Po tych słowach wykonał "Hind's Hall" – utwór związany z propalestyńskimi protestami na Uniwersytecie Columbia i krytyką izraelskich działań militarnych w Strefie Gazy. W trakcie występu na ekranie za sceną pojawiały się obrazy przedstawiające zniszczenia w Gazie.
Reakcje publiczności były różne, a w internecie szybko rozpoczęła się dyskusja wokół występu. Israeli American Council uruchomiła petycję, której celem było usunięcie rapera z trasy. Z kolei StopAntisemitism oskarżyło Macklemore'a o zaskoczenie fanów propagandowym przekazem. Wpis organizacji udostępniła później Pink.
Macklemore nie wycofał się jednak ze swoich słów. Następnego dnia ponownie wystąpił na tej samej scenie, tym razem zwracając się bezpośrednio do obecnych na widowni "żydowskich braci i sióstr". "Krytyka Izraela, krytyka apartheidu, sprzeciw wobec ludobójstwa - w żaden sposób nie są krytyką was" - powiedział. Dodał, że zależało mu również na tym, by mieszkańcy Gazy i Zachodniego Brzegu wiedzieli, że nie zostali zapomniani.
Izrael odrzuca oskarżenia o ludobójstwo i utrzymuje, że działania jego wojska w Strefie Gazy oraz na okupowanym Zachodnim Brzegu mają charakter samoobrony i są prowadzone zgodnie z prawem międzynarodowym. Izraelska operacja wojskowa w Strefie Gazy rozpoczęła się po ataku Hamasu z 7 października 2023 roku na południowy Izrael. Zginęło wówczas około 1200 osób, a 251 zostało uprowadzonych. Według danych ministerstwa zdrowia w Strefie Gazy, kontrolowanego przez Hamas, w wyniku izraelskiej kampanii wojskowej zginęło ponad 73 780 osób. ONZ uznaje te dane za wiarygodne.
Kto miał naciskać na bojkot Macklemore'a?
Po kilku dniach medialnego zamieszania Macklemore poinformował w poniedziałek, że oficjalnie został usunięty z line-upu amerykańskiej trasy. W opublikowanym na Instagramie oświadczeniu wskazał Roberta Krafta jako osobę stojącą za bojkotem. Kraft, miliarder i właściciel Gillette Stadium w Massachusetts, miał doprowadzić do zablokowania występu rapera. Kraft potwierdził, że to on podjął decyzję o niedopuszczeniu Macklemore'a do występu. Stwierdził, że jego obiekt nie będzie "zapewniał platformy dla mowy nienawiści", jednocześnie zarzucając artyście "szerszą historię antysemickiej retoryki".
Właściciel stadionu przyznał jednak, że również dostrzega skalę cierpienia związanego z konfliktem. "Zgadzam się z Macklemore'em, zbyt wiele istnień zostało utraconych i było zbyt wiele cierpienia, ale dzielenie się wyłącznie wybranymi informacjami i ignorowanie działań Hamasu nie jest uczciwe i jedynie pogłębia podziały i nienawiść" –- powiedział. Kraft nie odniósł się natomiast do zarzutów, że miał wywierać presję również na inne obiekty, aby te nie pozwoliły Macklemore'owi wystąpić.
Co na to promotor trasy?
Messina Touring Group przekazało magazynowi Rolling Stone, że przedstawiciele miejsc, w których miały odbywać się koncerty, poinformowali promotora, iż nie zamierzają dopuścić rapera do występów. Według firmy mogło to doprowadzić do odwołania całej trasy, a konsekwencje odczułyby setki tysięcy fanów.
Stanowisko promotora jest istotne również w kontekście słów Eda Sheerana, który od początku podkreślał, że decyzja o usunięciu Macklemore'a nie należała do niego. "Macklemore został usunięty z trasy decyzją promotora, nie moją" - napisał wokalista. Część artystów, którzy później zrezygnowali z udziału w tournée, wskazywała jednak właśnie na działania Krafta jako jeden z powodów swojej decyzji.
Jak Macklemore odpowiedział Edowi Sheeranowi?
Do całej sytuacji odniósł się również sam Macklemore. Raper przyznał, że rozumie trudną sytuację, w której znalazł się Sheeran, ale jednocześnie zarzucił mu brak wyraźnego stanowiska. W swoim oświadczeniu podkreślił, że publiczne opowiedzenie się po którejś ze stron może mieć dla artysty poważne konsekwencje. "Opowiedzenie się po którejś ze stron może cię kosztować. Pieniądze, umowy z markami, sponsoring, festiwale, prywatne występy, relacje i dostęp. Straciłem to wszystko. Ale nie ma neutralnej pozycji między ciemiężcą a uciskanymi" - napisał.
Raper odniósł się również do faktu, że ostatecznie zagrał tylko dwa koncerty w ramach amerykańskiej trasy. Jego zdaniem nie przekreśla to jednak znaczenia całej sytuacji. Jeśli jego działania doprowadziły do "ponownego skierowania rozmowy w stronę Palestyny", uznał to za "najbardziej udaną trasę, w jakiej kiedykolwiek brałem udział".
Katarzyna Nosowska o życiu, miłości i samotności. 5 cytatów, które warto znać
Źródło: Radio ZET/ BBC