Klasyk, który Polacy śpiewają do dziś. Niektórzy nie wiedzą nawet, co to za język
Słuchacze z całej Europy znają tekst klasyka z lat 80., który podbijał serca fanów i zajmował najwyższe miejsca na listach przebojów. Mimo tego niewiele osób wie, kto stoi za ich ulubionym utworem. Zespołowi nigdy nie udało się powtórzyć swojego jednorazowego hitu.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaki zespół stworzył hit śpiewany w całej Europie.
- W jakich okolicznościach powstała uwielbiana piosenka.
- Ku jakiej publiczności z czasem zwrócili się artyści.
Kto stworzył kultowy hit lat 80.?
Polacy znają ich hit, choć często nie mają pojęcia, kto stworzył cenioną w całej Europie kompozycję. VOF de Kunst, znany również jako Art Company, to niderlandzki zespół, który zapisał się w historii muzyki przede wszystkim jednym utworem. To właśnie przebój z lat 80. przyniósł im rozpoznawalność na starym kontynencie, choć pierwotnie miał pełnić rolę jedynie dodatku do repertuaru. Z okazji urodzin lidera grupy, Nola Havensa, warto przywołać kulisy powstania tej piosenki.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Formacja VOF de Kunst została założona przez niderlandzkiego muzyka Nola Havensa. Ogromny sukces przyniósł jej singiel "Susanna", który sprawił, że o zespole zrobiło się głośno w wielu europejskich krajach. Utwór doczekał się tłumaczeń i zagranicznych wydań, między innymi w Wielkiej Brytanii. Na czas koncertów na Wyspach grupa występowała pod nazwą The Art Company.
Dlaczego członkowie grupy VOF de Kunst stworzyli swój największy hit?
Jak się później okazało, największy przebój zespołu powstał nie z artystycznej potrzeby, lecz z czysto praktycznych powodów. Podczas audycji radiowej "Volgspot" na antenie NPO Radio 5 jeden z muzyków Art Company zdradził szczegóły dotyczące genezy utworu. "Nasz repertuar był za krótki. Postanowiłem więc napisać ładną, długą piosenkę, żeby wypełnić czas i go rozciągnąć. Musiała być pełna solówek i okrzyków "ach!". Od dawna myślałem o zrobieniu czegoś z kobietą siedzącą na kanapie” - wspominał gitarzysta zespołu Ferdi Lancee.
Jakie skutki przyniósł muzykom ich niespodziewany sukces?
Niespodziewany sukces przeboju z lat 80. miał jednak również swoją ciemniejszą stronę. Członkowie The Art Company zaczęli odczuwać coraz większą presję, a wraz z nią narastające ograniczenia twórcze. Muzycy otwarcie mówili o utracie artystycznej swobody. "To był rollercoaster. Chcieliśmy utrzymać ten sukces. Wytwórnia płytowa chciała, żebyśmy zrobili coś takiego jeszcze raz. Tworzenie muzyki, którą kochaliśmy, którą naprawdę lubiliśmy, nie było już możliwe” - dodał Nol Havens.
Zespołowi nie udało się jednak ponownie osiągnąć porównywalnego sukcesu. Z czasem muzycy skierowali swoją twórczość do młodszej publiczności. Choć nie wykluczali powrotu do stylistyki, która przyniosła im największą popularność, nigdy nie doszło do realizacji takiego projektu. "Widzieliśmy kogoś siedzącego na tej samej kanapie. Wszystko z pierwszej piosenki jednak zniknęło: telewizor zniknął, nie ma już sprzętu stereo. A głos po drugiej stronie linii mówi teraz o punktach bonusowych w sklepie Albert Heijn” - dodał Havens, pozostawiając tę historię w nieco tajemniczym tonie.
Źródło: Radio ZET/Złote Przeboje