Jedno z największych polskich arcydzieł. W Paryżu kręcili nosem i nikt nie chciał kupić
Trudno byłoby znaleźć kogoś, kto nie kojarzyłby jednego z największych arcydzieł wybitnego polskiego malarza. Przedstawiciel realizmu w wybitny sposób ukazał zaprzęg czterech koni. Niewiele osób wie jednak, że polskie dzieło nie cieszyło się popularnością poza granicami kraju. W mieście, w którym powstało, nikt nie chciał go kupić.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie powstało jedno z największych arcydzieł polskiego malarza.
- Jak obraz został odebrany przez krytyków.
- Co odkryto podczas prac konserwatorskich nad polskim arcydziełem.
W jakim kraju powstało jedno z największych dzieł polskiego malarza?
Miliony Polaków doskonale znają malarskie arcydzieło jednego z najwybitniejszych twórców rodzimego realizmu. "Czwórka”, znana również jako "Po stepach”, należy do najbardziej rozpoznawalnych dzieł Józefa Chełmońskiego. Monumentalne płótno z 1881 roku jest jednym z symboli polskiego malarstwa XIX wieku, a jego obecna ekspozycja w krakowskich Sukiennicach sprawia, że stało się obrazem niemal ikonicznym – nie tylko dla miłośników sztuki, ale całej kultury polskiej.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie obrazy. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Każdy Polak powinien znać te obrazy. Kto namalował „Babie lato”?
Józef Chełmoński stworzył dzieło w czasie swojej wieloletniej pracy w Paryżu. To właśnie tam, korzystając z własnej pamięci i doświadczeń z licznych podróży na tereny dzisiejszej Ukrainy, malował sceny, które dla zachodniej publiczności miały niezwykłą egzotykę i "wschodni” koloryt. Mimo realistycznej stylistyki, artysta słynął z umiejętności odtwarzania pejzaży i ruchu koni nie z natury, lecz z pamięci - często bardzo szczegółowej i niemal fotograficznej. W tym czasie jego twórczość cieszyła się dużym powodzeniem, zwłaszcza wśród amerykańskich kolekcjonerów, a współpraca z domem sztuki Goupila zapewniała mu wysokie zarobki oraz stabilną pozycję na rynku. Dzieła Chełmońskiego wystawiane w Salonie budziły emocje - krytycy podkreślali ich autentyczność, niezwykłe poczucie ruchu i siłę oddziaływania.
Jak na "Czwórkę" zareagowali krytycy?
Choć wcześniejsze prace Józefa Chełmońskiego, szczególnie te inspirowane zimą i życiem na Kresach, były entuzjastycznie przyjmowane, to prezentacja "Czwórki” na Salonie w 1881 roku zaskakująco nie przyciągnęła takiej samej uwagi. Monumentalny zaprzęg pędzący na widza został nawet skarykaturowany przez jednego z popularnych paryskich rysowników. Satyra wywołała dyskusję o granicach realizmu i o tym, czy Chełmoński nie popada w nadmierny dramatyzm.
To niepowodzenie odbiło się na życiu artysty. Po latach intensywnej pracy i sukcesów komercyjnych polski malarz zaczął odczuwać zmęczenie paryskim środowiskiem artystycznym, a trudności finansowe, związane między innymi ze zmianami w prawie celnym w USA, tylko ten proces pogłębiły. Z czasem porzucił Paryż i wrócił do Polski, osiadając na wsi w Kuklówce.
Kto doprowadził do sprowadzenia "Czwórki" do Polski?
Choć obraz powstał w 1881 roku, przez blisko dwie dekady pozostawał za granicą, przechowywany między innymi w paryskiej pracowni, z której później korzystali Władysław Podkowiński i Józef Pankiewicz. Sprowadzenie płótna było inicjatywą polskich kolekcjonerów, a po prezentacji w Warszawie i Krakowie miasto Kraków zdecydowało się na jego zakup. Od tego czasu "Czwórka" jest w polskich zbiorach i stanowi jedno z najważniejszych dzieł Sukiennic.
Ze względu na swoje imponujące rozmiary dzieło zawsze było logistycznym wyzwaniem. Było przemieszczane tylko w wyjątkowych okolicznościach - na wystawy, w czasie konserwacji lub podczas wojen. W 1927 roku obraz ucierpiał nawet w wyniku fali uderzeniowej po wybuchu wojskowego magazynu prochowego, kiedy to potężne płótno zostało wyrwane z ram.
Ostatnie lata przyniosły "Czwórce" szeroko zakrojone badania konserwatorskie, które ujawniły nie tylko elementy konstrukcji malowidła, ale także drobne retusze i korekty wykonywane przez samego Chełmońskiego, co stanowiło rzadkość w jego metodzie pracy.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia