Polski serial Netflixa zachwycił Amerykanów. Porównują go do arcydzieła HBO
11 lutego w serwisie Netflix zadebiutował serial "Ołowiane dzieci". Inspirowany prawdziwymi wydarzeniami dramat wzbudził zainteresowanie widzów z całego świata, w tym Amerykanów. W wielu recenzjach niespodziewanie pojawiło się porównanie do jednego z największych przebojów konkurencyjnej platformy - HBO. O jakiej produkcji mowa?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jaką historię przedstawia serial "Ołowiane dzieci".
- Która aktorka wciela się w główną rolę.
- Jak produkcję ocenia amerykański "New York Times".
Netflix z kolejnym hitem
"Ołowiane dzieci" Macieja Pieprzycy właśnie zadebiutowały na Netfliksie. Składająca się z sześciu odcinków produkcja opowiada o tragedii, która wstrząsnęła Śląskiem w latach 70. XX wieku. Główną bohaterką jest młoda lekarka, Jolanta Wadowska-Król. Kobieta odkrywa, że dzieci mieszkające w pobliżu Huty Szopienice chorują na ołowicę, chorobę wywołaną zatruciem metalami ciężkimi. Podejmując walkę o ich zdrowie, musi stawić czoła komunistycznemu aparatowi państwowemu. Serial ukazuje odwagę, determinację i nadzieję jednej kobiety, której działania stają się iskrą zmian dla całej społeczności.
Jak dobrze znasz produkcje Netflixa? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Te hity Netflixa cała Polska ogląda na potęgę. Poznasz wszystkie po kadrze?
W roli głównej Joanna Kulig. Na ekranach oglądamy także m.in. Agatę Kuleszę, Kingę Preis, Michała Żurawskiego i Mariana Dziędziela. Produkcja powstała na podstawie scenariusza Jakuba Korolczuka. Zdjęcia zrealizował Witold Płóciennik.
"New York Times" zachwyca się polskim serialem
Choć serial debiutował w Netfliksie dopiero wczoraj, w sieci pojawiło się już wiele recenzji. Większość z nich jest pochlebna. Produkcję chwalą polscy widzowie (średnia ocen na Filmwebie to obecnie 8,2/10), ale i... amerykańscy krytycy. "Ołowiane dzieci" poleca m.in. "New York Times", zastrzegając jednak, że klimat i prezentowana tematyka mogą widza mocno przytłoczyć. "Ten ton jest jednak niezbędny, by oddać desperację i kruchość ludzkiej wytrzymałości, którą ten miniserial zgłębia". - pisał Clint Worthington. Dziennikarz, opisując swoje wrażenia z seansu, nie szczędził serialowi komplementów. W jednym z fragmentów recenzji porównał dzieło Pieprzycy do głośnego przeboju platformy HBO. "Podobieństwa do 'Czarnobyla' widać w ponurej oprawie, pochmurnej scenerii, pokrytych błotem kostiumach prosto z epoki i profesjonalnie zagranym przygnębieniem przez aktorów." Recenzent dodał także, że produkcja ma szansę odnieść sukces dzięki znakomitej kreacji Joanny Kulig, nazywając ją "bardzo przekonującą główną bohaterką".
Źródło: Radio ZET/Netflix/kultura.gazeta.pl