Netflix zrobił coś dziwnego w tym filmie dokumentalnym. To nie są prawdziwi ludzie
Dokumenty o prawdziwych zbrodniach od lat przyciągają przed ekrany miliony widzów. Filmy trafiają do telewizji, ale i na platformy streamingowe, gdzie niemal zawsze lądują w TOP10 najchętniej oglądanych produkcji. Spore poruszenie wywołała ostatnio premiera dokumentu "Śledztwo w sprawie Lucy Letby". Widzowie, którzy zdążyli się już zapoznać z nowością Netflixa mieli do twórców sporo zarzutów. O co poszło?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenia miały miejsce w szpitalu w Chester.
- O co posądzano pielęgniarkę Lucy Letby.
- Dlaczego dokument o tej sprawie zebrał krytyczne recenzje.
Sprawa Lucy Letby
Film "Śledztwo w sprawie Lucy Letby" przybliża wydarzenia, do których doszło w latach 2015-2016 w na oddziale noworodkowym szpitala Countess of Chester w Anglii. To właśnie wtedy miała miejsce seria dramatycznych zdarzeń medycznych, w wyniku których śmierć poniosło kilkoro noworodków. Choć początkowo wydawało się, że to zwykły przypadek, z czasem zaczęto podejrzewać, że dzieci zmarły na skutek działań osób trzecich, a dokładnie jednej z pielęgniarek - Lucy Letby. Kobieta została aresztowana w 2018 roku. W sumie aż 15 razy skazano ją na karę dożywotniego więzienia. Ona sama do dziś nie przyznaje się do zarzucanych czynów; wątpliwości mają także niektórzy eksperci, którzy podważyli część zebranych dowodów. Mimo jednomyślności ławy przysięgłych, wielu Brytyjczyków sądzi, że 35-latka była niewinna i stała się kozłem ofiarnym szpitala, który chciał odwrócić uwagę od własnych problemów i niedopatrzeń.
Produkcja zawiera nigdy wcześniej niepublikowane materiały filmowe oraz bezprecedensowy i ekskluzywny dostęp do osób odgrywających kluczową rolę w tej historii: detektywów, którzy zbudowali sprawę, rodzin poszukujących odpowiedzi, konsultantów szpitalnych, którzy jako pierwsi podnieśli alarm oraz prawników i ekspertów medycznych, którzy kwestionują dowody. Dokument debiutował na Netfliksie 4 lutego 2026, przyciągając przed ekrany wielu widzów i budząc... ogromne kontrowersje.
Jak dobrze znasz produkcje Netflixa? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Te hity Netflixa cała Polska ogląda na potęgę. Poznasz wszystkie po kadrze?
Krytyczne komentarze po premierze dokumentu Netflixa
W mediach od kilku dni pojawiają się krytyczne komentarze dotyczące upublicznienia nagrań z aresztowania Letby. W dokumencie znalazły się sceny z jej domu rodzinnego, który - jak żalili się rodzice skazanej - stanie się teraz zapewne "atrakcją turystyczną". "Nasz dom stoi przy ślepej uliczce w małym miasteczku, gdzie wszyscy się znają. To jest całkowite pogwałcenie naszej prywatności." - napisali w oświadczeniu państwo Letby.
Poruszenie wywołał także fakt, że twórcy zdecydowali się wykorzystać AI do... wygenerowania niektórych postaci. Mowa o matce jednego ze zmarłych dzieci i przyjaciółce Letby. "Strasznie mi się to nie podoba w tym dokumencie. O ile sprawa jest bardzo ciekawa, to słabe jest generowanie postaci udawanie, że to są ich prawdziwe emocje."; "To dodane AI położyło ten dokument już totalnie"; "To AI było bardziej przerażające niż ta sprawa." - pisali użytkownicy Filmwebu. Średnia ocen produkcji to zaledwie 5/10.
Źródło: Radio ZET/Filmweb/elle.pl