Cytat dnia. "Ranczo": "Mężczyzna wieku nie ma. Albo mężczyzna jest, albo..."
Serial "Ranczo", mimo upływu lat, pozostaje jedną z najchętniej oglądanych polskich produkcji. Widzowie do dziś zachwycają się zarówno komediowymi scenami, jak i wzruszającymi momentami, okraszonymi refleksją na temat życia, relacji uczuciowych, czy naszych narodowych cech. Serialową wyrocznią nie rzadko stawała się grana przez Martę Lipińską Michałowa. Gospodyni proboszcza uosabiała ludową mądrość, miała niezwykłą intuicję, ale i dość radykalne poglądy. Pamiętacie, co mówiła o mężczyznach?
Z tego artykułu dowiesz się:
- Co przyczyniło się do sukcesu serialu "Ranczo".
- Jakie poglądy miała serialowa Michałowa.
- Co lubiana bohaterka mówiła o mężczyznach.
Polacy pokochali tę historię
Kiedy w 2006 roku na ekranach pojawiły się pierwsze odcinki "Rancza", nikt zapewne nie spodziewał się wówczas, że produkcja kilkanaście lat później zostanie wybrana najlepszym serialem 25-lecia w plebiscycie Tele Tygodnia, a poszczególne odcinki przyciągną przed ekrany ponad 10 milionów (!) widzów. Popularność produkcji przerosła wszelkie oczekiwania. Widzowie pokochali serial Wojciecha Adamczyka za piękny portret polskiej wsi i niezwykle barwną historię. Twórcy komediowego hitu nie skupili się bowiem tylko na wyśmianiu narodowych przywar, ale podkreślili również te dobre cechy, czyli lojalność, solidarność i mobilizację w momencie zagrożenia. Nie brakowało też spektakularnych metamorfoz, pięknych historii miłosnych, czy emocjonujących romansów.
Jak dobrze znasz serial "Ranczo"? Sprawdź swoją wiedzę! Resztę artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Quiz z „Rancza”. Co piją Ławeczkowicze? Tylko Ranczersi zgarną 100% punktów
Na uwagę zasługują również znakomite dialogi i monologi, które wygłaszali aktorzy, wcielający się w uwielbianych mieszkańców gminy. Część wypowiedzi bohaterów, zwłaszcza tych dotyczących charakterystycznych cech Polaków, można traktować wręcz jako pewnego rodzaju "złote myśli". Pamiętne sentencje padały z usta wójta, proboszcza, Kusego, czy ławeczkowiczów. Sporo do powiedzenia, niemal na każdy temat, miała także Michałowa - gospodyni z plebanii. Najpierw wdowa, a potem żona serialowego Stacha Japycza, słynęła z bezpośredniości. Nigdy nie kryła się z uczuciami, ani opiniami, chętnie dzieląc się spostrzeżeniami na temat świata i ludzi. Z jej rad nader często korzystały kobiety. Choć kochała męża, a wilkowyjskich księży traktowała jak synów, miała do płci przeciwnej wiele zastrzeżeń. Każdy fan "Rancza" doskonale pamięta jej działania przeciwko odbudowie knajpy, czy negatywne komentarze o mieszkańcach lubiących zaglądać do kieliszka.
"Ranczo". Michałowa o mężczyznach
O tym jak postrzegała mężczyzn, nie tylko tych z Wilkowyj, mówiła podczas sceny, którą możemy oglądać w drugim sezonie serialu. Zdaniem Michałowej bycie mężczyzną to kwestia charakteru, odpowiedzialności i dojrzałości, a nie metryki. "Mężczyzna wieku nie ma. Albo mężczyzna jest, albo chłystek, ile by lat nie miał." - przekonywała.
Źródło: Radio ZET