Na to chorował Stanisław Soyka. Artysta już raz otarł się o śmierć
Śmierć Stanisława Soyki wstrząsnęła całą Polską. Ceniony muzyk, który dał swoim fanom między innymi absolutny hit "Tolerancja (Na miły Bóg)", odszedł niespodziewanie. We własnych czterech ścianach artysta zmagał się z poważnymi chorobami. Jedna z nich niemalże doprowadziła do jego śmierci.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Z jakimi chorobami zmagał się Stanisław Soyka.
- Jakie zmiany w swoim życiu wprowadził artysta po usłyszeniu diagnozy.
- Co doprowadziło do choroby, która niemalże zabiła Stanisława Soykę.
Stanisław Soyka odszedł niespodziewanie
Tego nikt się nie spodziewał. Informacja o śmierci Stanisława Soyki zaszokowała miliony Polaków. Artysta miał wystąpić na scenie Top of the Top Festivalu w Sopocie. Zamiast tego transmisja wydarzenia została nagle przerwana, a po dłuższej przerwie na scenę wyszli jednak prowadzący wydarzenia, którzy przekazali druzgocącą wiadomość o odejściu jednej z największych legend polskiej muzyki. Obecni w Sopocie artyści wyszli na scenę, aby wspólnie odśpiewać "Tolerancję (Na miły Bóg)". Wykonanie stanowiło hołd dla twórczości Stanisława Soyki.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polską muzykę z czasów PRL-u. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Jak dobrze znasz muzykę z czasów PRL? 15/15 tylko dla mistrza
Uwielbiany piosenkarz zmarł w wieku 66 lat. Stanisław Soyka, którego ścieżka muzyczna rozpoczęła się w gliwickiej Podstawowej Szkole Muzycznej I Stopnia, przez lata tworzył utwory śpiewane przez całą Polskę. Jego najpopularniejszą piosenką była "Tolerancja (Na miły Bóg)", jednak w swoim repertuarze miał wiele innych dzieł, które na zachwycały słuchaczy. W trakcie swojej kariery muzyk współpracował z największymi nazwiskami świata kultury, między innymi Anną Jantar, Andrzejem Piasecznym, Marylą Rodowicz czy Andrzejem Zauchą.
Stanisław Soyka zmagał się z poważnymi chorobami
Stanisław Soyka otwarcie mówił o swoim stanie zdrowia. Informacja o tym, że wokalista chorował na cukrzycę typu 2, trafiła do mediów kilka lat temu. Artysta wielokrotnie wspominał w wywiadach o swojej walce ze zdrowotnymi trudnościami i o tym, jak starał się zmniejszyć ich wpływ na codzienność. Wprowadził zmiany w trybie życia i diecie, a po zrzuceniu 30 kilogramów podkreślał, że czuje się zdecydowanie lepiej. Lekarze uznali, że jego stan nie wymaga stosowania insuliny, ale konieczne było rozpoczęcie leczenia farmakologicznego oraz regularne badania krwi. "Miałem cukrzyków w rodzinie, więc wiem, że to choroba utrudniająca życie. Pomyślałem: 'oho, jeśli coś jest w moich rękach, to ja to zrobię'. I na razie mi się udaje. Zmieniłem mocno obyczaje żywieniowe, zrzuciłem te 30 kilo, potem z dziesięć wróciło, ale czuję się dobrze i mnie to napędza. Można się naprawiać!" — mówił Soyka.
Uzależnienie niemalże doprowadziło Stanisława Soykę do śmierci
Przez lata zmagał Stanisław Soyka się także z nałogiem nikotynowym, który z czasem doprowadził do poważnych problemów zdrowotnych. "Dokucza mi też przewlekła obturacyjna choroba płuc, na którą pracowałem przez 40 lat, paląc z dziką pasją papierosy. Dopiero kiedy znalazłem się na brzegu otchłani, kiedy najpierw miałem halucynacje, a potem wylądowałem w szpitalu, gdzie przez 12 godzin byłem podłączony do aparatury wspomagającej oddychanie, zdecydowałem się rzucić palenie" - mówił w rozmowie z PAP.
W innym artysta wywiadzie przyznał: "Miałem taki moment kilka miesięcy temu, że już prawie mnie nie było. Nie mogłem wziąć oddechu. W jednej chwili zrozumiałem, że nie ma ważniejszej rzeczy. Nie ma oddechu - nie ma tlenu. Nie ma tlenu - nie ma mózgu. Nie ma mózgu - nie ma życia. rzez wiele lat próbowałem rzucić fajki. Czasem udawało mi się na chwilę, ale po tym incydencie - koniec. Dziś papieros, choć czasem o nim myślę, oznacza tamte chwile w karetce. Musiałem tego dotknąć, żeby zrozumieć".
Stan zdrowia Stanisława Soyki stopniowo się pogarszał
W grudniu 2022 r. miał wystąpić podczas jubileuszowych obchodów 50-lecia kariery Grażyny Łobaszewskiej, jednak jego udział został odwołany z powodu "poważnych problemów zdrowotnych". Sama wokalistka pisała wówczas w mediach społecznościowych: "Jak doskonale wiecie, podczas nadchodzących koncertów jubileuszu mojego 50-lecia pracy scenicznej na scenie miał towarzyszyć mi mój wielki przyjaciel, Stanisław Sojka. Z przykrością muszę jednak ogłosić, iż z powodu ciężkiej niedyspozycji zdrowotnej, Stanisław nie będzie w stanie wystąpić przed Państwem".
Artysta znalazł się też w gronie gwiazd zaproszonych na Top of the Top Sopot Festival 2025. Niestety, zamiast występu kraj obiegła tragiczna informacja o jego śmierci. Według medialnych doniesień Sojka zasłabł podczas próby i trafił do szpitala, gdzie pomimo wysiłków lekarzy nie udało się go uratować.
Źródło: Radio ZET/ Wikipedia/MedOnet