`

KODY 2026. Przed nami 5 dni muzycznych odkryć, transu i dźwięków z całego świata

5 min. czytania
27.05.2026 10:23
Obserwuj nas na Google

Lublin kolejny, osiemnasty już raz stanie się miejscem spotkania muzycznych światów, które na co dzień naprawdę rzadko mają okazję się przecinać. Już od najbliższej środy (27 maja) do niedzieli (31 maja) będzie trwał tam Festiwal Tradycji i Awangardy Muzycznej KODY - flagowiec Ośrodka "Rozdroża" i jedyne w swoim rodzaju wydarzenie, które od lat udowadnia, że tradycja może brzmieć nowocześnie, a eksperymentowanie wcale nie oznacza odwracania się plecami do przeszłości. W programie  znajdą się koncerty artystów z Polski, Norwegii, Japonii, Francji, Litwy czy USA, a obok muzyki dawnej pojawią się ambient, elektronika, improwizacja i transowe reinterpretacje folkloru.

Hatis Noit
fot. mat. prasowe festiwalu KODY

Tegoroczna edycja zapowiada się wyjątkowo intensywnie. Organizatorzy przygotowali pięć dni koncertów, premier, performansów i spotkań z artystami, którzy tworzą własne muzyczne języki.  Kogo usłyszymy na żywo?

Orlando między dawną muzyką a współczesnością

Festiwal otworzy francuski kolektyw La Tempête spektaklem "Orlando - A Melancholic Portrait”. To niezwykła muzyczna interpretacja słynnej powieści Virginii Woolf, która opowiada historię bohatera podróżującego przez kolejne epoki, zmieniającego tożsamość i nieustannie wymykającego się społecznym definicjom. Twórcy spektaklu zestawiają dwa światy: muzykę renesansowego kompozytora Orlando di Lasso i środki wyrazu współczesnego teatru. Na scenie pojawią się minimalistyczne obrazy, subtelna elektronika i nowoczesna inscenizacja balansująca między estetyką pop a artystycznym performansem. Muzyka dawna ma tu nie być muzealnym eksponatem, ale zaskakująco współczesną opowieścią o wolności, przemianie i ludzkich pragnieniach.

100 tysięcy melodii i jeden transowy koncert

Jednym z najbardziej intrygujących punktów programu będzie premierowy projekt "100 000 Polsk”, przygotowany przez Maję Miro, Piotra Gwaderę, Ryszarda Lubienieckiego i Pawła Iwana. Artyści sięgnęli do niezwykłego muzycznego śladu pozostawionego w Szwecji przez polskie melodie taneczne z XVI wieku. W tamtejszych archiwach zachowało się ponad sto tysięcy wariantów polskich melodii, które przez stulecia funkcjonowały w skandynawskiej kulturze ludowej. Muzycy postanowili odczytać je na nowo - tym razem przez pryzmat współczesnych eksperymentów dźwiękowych. Efektem ma być koncert oparty na transie, mikropulsach i surowym, organicznym brzmieniu. Historyczne flety, cymbały, akordeon i eksperymentalna perkusja stworzą muzykę, która jednocześnie odwoła się do dawnych tradycji i zabrzmi bardzo współcześnie.

Supersilent - koncert, który wydarzy się tylko raz w historii

Na KODACH pojawi się także legendarne norweskie trio Supersilent - jedna z najważniejszych formacji europejskiej sceny improwizowanej. Ich koncertów nie sposób przewidzieć - muzycy nie odtwarzają gotowych kompozycji, nie korzystają z ustalonych wcześniej struktur i nie powtarzają materiału z poprzednich występów. Wszystko powstaje na żywo, z ich wzajemnych reakcji na siebie nawzajem. Brzmienie zespołu łączy jazz, elektronikę, ambient i alternatywny rock. Delikatne, niemal medytacyjne fragmenty potrafią w kilka chwil przejść w gęste, industrialne ściany dźwięku. W składzie grupy znajdują się najważniejsze postaci norweskiej sceny eksperymentalnej: trębacz Arve Henriksen, klawiszowiec Ståle Storløkken oraz producent i artysta dźwiękowy Helge Sten, znany także jako Deathprod.

Redakcja poleca

Jenny Hval i jej muzyka inspirowana zapachem

Jedną z gwiazd tegorocznej edycji będzie Jenny Hval -  artystka, która od lat porusza się między muzyką, literaturą i performansem. Do Lublina przyjedzie z projektem "Iris Silver Mist”, inspirowanym perfumami o tej samej nazwie. Brzmi nietypowo, ale właśnie zapach stał się dla Hval punktem wyjścia do opowieści o pamięci, cielesności i fizycznej obecności drugiego człowieka. Album powstawał w czasie pandemii, gdy koncerty zniknęły z życia artystów, a wraz z nimi codzienna bliskość publiczności. W jej muzyce dźwięki zachowują się jak aromaty - pojawiają się, znikają, wracają i zmieniają swoją intensywność. Minimalistyczne rytmy, półszept, ambientowe przestrzenie i osobiste teksty tworzą intymny, hipnotyczny klimat balansujący między snem a rzeczywistością.

W zupełnie inny nastrój publiczność wprowadzi koncert Jonny Nash i Tomo Katsurada. Artyści zaprezentują materiał z albumu "Once Was Ours Forever”, który rozwija charakterystyczny styl Nasha - połączenie ambientu, folku i delikatnej elektroniki. Główną rolę odgrywa tutaj subtelna gitara, miękkie syntezatorowe tła i spokojnie rozwijające się melodie. Tomo Katsurada, znany wcześniej z psychodelicznego zespołu Kikagaku Moyo, dopełni ten świat organicznymi partiami wiolonczeli i swoją wyjątkową muzyczną wrażliwością.

Noc Tańca - tradycja, przy której nie da się usiedzieć w miejscu

Jak co roku jednym z najbardziej energetycznych momentów festiwalu będzie tradycyjna Noc Tańca. To wydarzenie, podczas którego publiczność nie siedzi w fotelach, ale sama wchodzi na deski sceny Muszli Koncertowej i staje się częścią muzyki. W tym roku przygrywać im będzie Orkiestra Podróżniacy oraz Kapela Kora. Pierwszy zespół przywraca klimat dawnych roztoczańskich orkiestr weselnych, grając oberki, polki, walce czy fokstroty, drugi zaś sięga do archiwalnych melodii z terenów Litwy, Białorusi, Polski i Ukrainy, łącząc tradycyjne smyczki z żywiołową energią muzyki tanecznej. 

Kwartet smyczkowy spotka elektronikę

Ważnym punktem programu będzie również koncert "10/100”, przygotowany z okazji stulecia Polskiego Radia. Na scenie pojawi się Royal String Quartet wraz z kompozytorem Wojciechem Błażejczykiem. Centralnym elementem wieczoru będzie premierowe wykonanie nowego kwartetu smyczkowego Pawła Malinowskiego. Obok klasycznego kwartetu usłyszymy elektronikę tworzoną na żywo z wykorzystaniem nagrań terenowych, zakłóceń elektromagnetycznych i dźwięków codziennych przedmiotów. 

Nowy materiał zaprezentuje także duet WCIAS, znany niegdyś jako We Call It a Sound. Bracia Karol i Filip Majerowscy od lat eksperymentują z połączeniem muzyki tradycyjnej i ambientu. Na festiwalu zaprezentują premierowo album "Wiwaty”, inspirowany wielkopolską muzyką ludową. W ich interpretacji dawne melodie zmieniają się w minimalistyczne, kontemplacyjne pejzaże budowane z dud wielkopolskich, instrumentów dętych i głosów. To muzyka oszczędna w środkach, ale bardzo intensywna.

Hatis Noit i niezwykła siła ludzkiego głosu

Jednym z najbardziej hipnotyzujących koncertów tegorocznych KODÓW może okazać się występ Japonki Hatis Noit. Artystka tworzy muzykę wyłącznie przy pomocy własnego głosu. Łączy inspiracje japońską muzyką dworską, śpiewem ludowym, chorałami gregoriańskimi i awangardą, budując wielowarstwowe kompozycje przypominające rytuały. Jej historia zaczęła się od podróży do Nepalu i doświadczenia śpiewu buddyjskiej mniszki w świątyni w Lumbini. To właśnie wtedy zrozumiała, że ludzki głos może przekazywać emocje, których nie da się opisać słowami. 

Finał w duchu minimalizmu i kontemplacji

Ostatni dzień festiwalu upłynie pod znakiem wyciszenia i skupienia. W Muszli Koncertowej Ogrodu Saskiego odbędzie się koncert "For Morton Feldman”, poświęcony twórczości jednego z najważniejszych kompozytorów amerykańskiej awangardy XX wieku. Na scenie pojawią się Andrzej Karałow, Magdalena Kordylasińska-Pękala, Ewa Liebchen i Emilia Karolina Sitarz. Muzyka Feldmana, oparta na ciszy, czasie i subtelnych zmianach, zabrzmi w otoczeniu ogrodu i miejskich odgłosów, tworząc wyjątkowe doświadczenie słuchania. Festiwal zamkną koncerty Elori Saxl oraz Antonina Nowacka. Saxl łączy analogowe syntezatory z nagraniami natury i minimalistycznymi strukturami, tworząc filmowe, hipnotyczne pejzaże dźwiękowe. Z kolei Antonina Nowacka, znana ze swojej eterycznej barwy głosu, buduje muzykę przypominającą medytację.

Więcej informacji na oficjalnej stronie festiwalu. Organizator główny: Ośrodek Międzykulturowych Inicjatyw Twórczych "ROZDROŻA".

Źródło: Radio ZET/KODY