Z tego artykułu dowiesz się:
- Jak fanów zaskoczył powrót Kazika Staszewskiego na scenę.
- Dlaczego Kazik Staszewski na kilka miesięcy przerwał koncertowanie.
- Co wywołało burzę entuzjastycznych komentarzy fanów podczas koncertu.
- Który utwór wywołał poruszenie na koncercie w Bydgoszczy.
Jak na powrót Kazika Staszewskiego na scenę zareagowali jego fani?
Po problemach zdrowotnych Kazika Staszewskiego pod koniec ubiegłego roku Kult wstrzymał działalność koncertową - wszystkie występy zaplanowane do końca kwietnia zostały odwołane. Przełom nastąpił dopiero 22 maja, kiedy zespół wrócił na scenę po blisko półrocznej przerwie, grając koncert w Bydgoszczy.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o zespoły i ich hity. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Który zespół stoi za tym hitem?
Już sam początek występu zaskoczył publiczność - jako pierwszy utwór zabrzmiała "Kasta Pianistów”, co wywołało spore poruszenie wśród fanów, którzy jednocześnie zwracali uwagę na bardzo dobrą formę lidera. W komentarzach opublikowanych w mediach społecznościowych dominowało niedowierzanie i entuzjazm: "Wrócił Mistrz”, "Kasik na saksofonie!”, "Ale był ogień!”, "Jak dobrze widzieć pana Kazimierza w formie i do tego z saksofonem”, "Kaziu wrócił do korzeni”, "Jak dobrze Cię widzieć, jak dobrze Cię słyszeć!” czy "Kazo na saksofonie, w głowie się nie mieści” to tylko niektóre z nich.
Sam Kazik pojawił się na scenie w wyraźnie dobrym nastroju, momentami wracając do muzycznych akcentów, które rzadziej towarzyszą koncertom Kultu - w pewnym momencie sięgnął po saksofon i zagrał na żywo, co dodatkowo podgrzało atmosferę. W sieci pojawiły się także nagrania z kolejnych utworów, w tym "Hej, czy nie wiecie”, które tylko potwierdziły, że zespół wrócił w pełnym koncertowym trybie.
Dlaczego Kazik Staszewski na kilka miesięcy porzucił koncertowanie?
To wyraźny kontrast wobec wydarzeń z końca poprzedniego roku, kiedy o Kultcie było głośno z zupełnie innych powodów. Podczas koncertu w Zielonej Górze Staszewski był wówczas wyraźnie niedysponowany, co później sam tłumaczył problemami zdrowotnymi oraz ich niekorzystnym wpływem w połączeniu z alkoholem.
Sytuacja pogłębiła się podczas zaplanowanego wcześniej wyjazdu na Teneryfę, gdzie stan zdrowia artysty nagle się pogorszył. Staszewski trafił wówczas do szpitala i informował fanów, że jego stan jest poważny, a lekarze podejrzewali nawet sepsę. Później opisał sytuację bardziej szczegółowo, tłumacząc nieporozumienia językowe i przebieg leczenia: "Parę dni temu moje flaki były tak nieczytelne i dalekie od przejrzystości, że na skutek słabości hiszpańskiego doszło do nieporozumienia. Zabieg, powtarzam, został wykonany prawidłowo, co dotarło do mnie, jak zacząłem to i owo kojarzyć, o co na OIOM-ie niełatwo”
Ostatecznie artysta przyznał wówczas, że "jego czas nadszedł”, zapowiadając ograniczenie aktywności koncertowej - po zrealizowaniu zobowiązań na ten rok Kult miałby w kolejnych sezonach grać jedynie "minimalną” liczbę występów.
Źródło: Radio ZET/Onet Kultura