Gwiazdor „Rancza” przegrał preselekcje do Eurowizji. Podjął zaskakującą decyzję
Polacy znają go jako Patryka Pietrka z kultowego "Rancza". W tym roku artysta zdecydował się na występ w preselekcjach do Eurowizji. Choć ostatecznie "Parawany tango" nie wybrzmią na scenie w Wiedniu, aktor zapowiedział, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.
Z tego artykułu dowiesz się:
- Które miejsce w polskich preselekcjach do Eurowizji zajął Piotr Pręgowski.
- Jak ceniony aktor podchodzi do rozwoju swojej kariery muzycznej.
- O czym zaśpiewa artysta w nadchodzącej piosence.
Jakie plany na swoją muzyczną karierę ma Piotr Pręgowski?
Piotr Pręgowski wciąż ma wiele do powiedzenia i nie zamierza zwalniać tempa. Choć jego przygoda z Eurowizją zakończyła się na etapie preselekcji, aktor znany głównie z ról komediowych coraz wyraźniej zaznacza swoją obecność w świecie muzyki. W rozmowie z Eską opowiedział o swoich dalszych planach.
Rozwiąż quiz, w którym pytamy o polskie występy na Eurowizji. Jesteś mistrzem, jeśli zgarniesz 100 proc. punktów! Dalszą część artykułu znajdziesz pod quizem...
Quiz: Polskie występy na Eurowizji. Pamiętacie choć połowę z tych hitów? [Quiz]
Dla części widzów jego start w krajowych eliminacjach był sporym zaskoczeniem. Piotr Pręgowski, dotąd kojarzony przede wszystkim z humorem i sceną aktorską, postanowił spróbować swoich sił jako wokalista i zgłosił utwór "Parawany Tango". Choć nie udało mu się awansować do międzynarodowego konkursu, nie traktuje tego doświadczenia jako końca drogi. "Biorę to poważnie pod uwagę. Zobaczymy, do jakiego wyniku dociągnę. Cudowna przygoda, cudowna. Poznałem niesamowitych ludzi" - mówił gwiazdor "Rancza" w rozmowie z Radiem Eska, odnosząc się do możliwego powrotu do rywalizacji. Jak sam przyznał, jego decyzja o udziale wzbudziła niemałe zdziwienie - również wśród osób związanych z konkursem.
Które miejsce w polskich preselekcjach do Eurowizji zajął Piotr Pręgowski?
"Zazwyczaj zgłaszają się tam młodzi ludzie, którzy traktują to jako początek kariery. A ja powiedziałem, że właśnie zaczynam swoją drogę jako wokalista" - wspominał. Ostatecznie artysta nie znalazł się na podium, jednak wyniki pokazują, że jego występ spotkał się z niemałym zainteresowaniem. Zdobył łącznie 9 349 głosów, co dało mu czwarte miejsce i ponad 11 procent poparcia. Ciekawie prezentuje się szczegółowy rozkład głosów. W głosowaniu internetowym, prowadzonym przez aplikację TVP VOD, Pręgowski uplasował się na trzeciej pozycji z wynikiem 7 996 głosów, niemal dorównując Basi Giewont. Z kolei w głosowaniu SMS sytuacja wyglądała mniej korzystnie - tam artysta zajął dopiero ósme miejsce, zdobywając 1 353 głosy. To właśnie ten element w dużej mierze wpłynął na jego końcową pozycję w zestawieniu.
Jakie plany na najbliższe miesiące ma Piotr Pręgowski?
Zwyciężczynią preselekcji została Alicja Szemplińska, która uzyskała ponad 26 tysięcy głosów i to ona będzie reprezentować Polskę na Eurowizji 2026, która odbędzie się w Wiedniu. Pręgowski nie uzależnia jednak swojej przyszłości muzycznej od konkursowych wyników. Wręcz przeciwnie - już teraz zapowiada dalszy rozwój i pracę nad własnym projektem. "Prace trwają. Projekt latino polo, że tak powiem, w toku" - zdradził. Jak podkreślił w rozmowie z Eską, "Parawany Tango" ma potencjał, by stać się jednym z wakacyjnych hitów. Artysta planuje koncerty oraz udział w letnich trasach, w tym "Lata z Radiem i Dwójki". Zapowiedział też nowy materiał, uchylając rąbka tajemnicy i cytując fragment refrenu: "Bosa noga, bosa noga, bosa noga, mokry piach. Wakacyjna ta przygoda, niech połączy dzisiaj nas".
Z przymrużeniem oka dodał, że wszystko musi mieć odpowiednią oprawę - najpierw "parawany", a potem reszta wakacyjnej historii. O swojej muzycznej drodze opowiadał szerzej przy okazji promocji komediowego "Podlasia", które trafiło na Netfliksa. To właśnie wtedy wrócił temat jego wizerunku i tego, jak odbiera go publiczność. Choć Piotr Pręgowski nadal najlepiej czuje się w komediowych rolach, coraz wyraźniej podkreśla, że chce rozwijać się także jako wokalista. Eurowizja była jednym z etapów tej drogi, ale z pewnością nie ostatnim. Wiele wskazuje na to, że "Era Gibango" nie będzie jedynie jednorazowym eksperymentem, lecz początkiem czegoś większego.
Źródło: Radio ZET/Muzyka Interia