Polacy pokochali jej rolę w serialu TVP. Później słuch o niej zaginął
Małgorzata Lewińska swego czasu była ulubienicą widzów. Znana z serialu "Lokatorzy" czy "Sąsiedzi" rozkochała rolą Patrycji wielu Polaków. Później słuch o niej zaginął. Niedawno wyjawiła, co było powodem.
- Małgorzata Lewińska to kultowa aktorka serialu "Lokatorzy" czy "Sąsiedzi".
- W obu sitcomach wcielała się w rolę Patrycji. Od razu zaskarbiła sobie sympatię widzów.
- Po zakończeniu produkcji słuch o niej zaginął.
Zagrała w hitowych produkcjach TVP. Później słuch o niej zaginął
Swego czasu Małgorzata Lewińska była jedną z najpopularniejszych aktorek w Polsce. Rozpoznawalność i sympatię widzów zaskarbiła sobie za sprawą seriali TVP "Lokatorzy" i "Sąsiedzi", w których wcielała się w postać Patrycji Cwał-Wiśniewskiej. Na ekranie stworzyła niezapomniany duet z Michałem Milowiczem, który grał tam jej równie przebojowego męża Cezarego. Gdy po 2 latach produkcję zdjęto z anteny, powstał spin-off "Sąsiedzi" z jej udziałem, w którym występowali także Ewa Szykulska i Marek Siudym.
Radość Polaków nie trwała jednak długo. W 2008 roku serial zniknął z anteny, a Lewińska wraz z pozostałymi aktorami musiała pożegnać się z widzami. Liczyła, że przygoda dopiero się zaczyna, a jej kariera nabierze tempa. Cieszyłam się, że ten serial schodzi z anteny - mówiła Małgorzata Lewińska w wywiadzie dla Plejady. Jednak później nie poszło tak jakby tego chciała.
Lewińska nie otrzymała żadnej propozycji po zakończeniu "Sąsiadów". "Mocno się zdziwiłam"
Małgorzata Lewińska po zakończeniu współpracy z TVP, mocno się zdziwiła. Nie dostała propozycji zagrania żadnej głównej roli. Były to jedynie trzecioplanowe postacie, np. w "Na wspólnej" czy "Futrze z misia".
Byłam przekonana, że dostanę nową rolę w innej produkcji i zaraz znowu zacznie się dziać w moim artystycznym życiu. Mocno się zdziwiłam, gdy okazało się, że mój telefon milczy i nikt nie ma dla mnie nowych propozycji - przyznała Lewińska w wywiadzie.
Aktorka nie mogła uwierzyć, że telefon milczy po tak znakomicie stworzonej postaci, którą zagrała w "Sąsiadach". Doszukiwała się problemu w sobie, straciła wiarę w swoje aktorskie możliwości. Musiała także poszukać pomocy u specjalisty.
Poszłam nawet na terapię, by dowiedzieć się, co ze mną nie tak. To nie był pierwszy raz, kiedy za projektem z ogromnym potencjałem, w którym brałam udział, nie poszły fajerwerki - opowiedziała z żalem.
Quiz: „Rodzina zastępcza” czy „Miodowe lata”? Przypisz cytat do serialu
Choć spełniała się na deskach teatralnych, jednak z branży filmowej nadal nie dzwonił telefon. Próbowała szukać odpowiedzi, ale na próżno. Teraz otwarcie przyznaje, że po części to trochę jej wina. Grając we wspomnianych sitcomach, aktorka nie powinna osiadać na laurach, lecz aktywnie uczestniczyć w przesłuchaniach do innych produkcji.
Mogłabym zapytać o to osoby, które wtedy odpowiadały za decyzje obsadowe, ale przecież nikt prawdy mi nie powie. Doszły mnie słuchy, dlaczego tak, a nie inaczej byłam postrzegana przez castingerów, ale w dalszym ciągu nie mam pojęcia, czemu producenci i dyrektorzy programowi stacji telewizyjnych nie chcieli mnie zatrudnić. Z perspektywy czasu zrozumiałam, że popełniłam błąd, że w trakcie kręcenia "Lokatorów" i "Sąsiadów" nie zabiegałam o nowe role - opowiedziała aktorka.
Źródło: Radio ZET/gazeta.pl/Plejada