Kochał występy na scenie i… drewnianą lalkę. Tuż przed śmiercią prosił o jedno

2 min. czytania
05.12.2024 10:05
Obserwuj nas na Google

Jan Gałązka zasłynął jako odtwórca ról charakterystycznych. Widzowie kojarzą go przede wszystkim dzięki serialowi „Czterdziestolatek”, w którym wcielił się w Antoniego Walendziaka, sąsiada Karwowskich. Praca w produkcji była dla niego jednak tylko dodatkiem - większość swojego czasu poświęcał bowiem scenie. Był znanym parodystą i brzuchomówcą, który przez dekady nie ruszał się nawet na krok bez swojej kukły Bartka. Tak pokochał drewnianą lalkę, że chciał być z nią nawet… pochowany.

Jan Gałązka w serialu "Czterdziestolatek"
fot. Screen, "Czterdziestolatek"

Niezwykły głos i twarz jak z gumy

Jan Gałązka był przede wszystkim artystą estradowym i teatralnym. Publiczność podziwiała jego wybitne umiejętności, do których należało m.in. mówienie bez otwierania ust. „Był to po prostu facet nie z tej ziemi. Brzuchomówca i parodysta, człowiek z twarzą jak z gumy” – mówił o nim Jerzy Gruza, reżyser kultowego „Czterdziestolatka”.

Quiz: Kultowe teksty z seriali. Tylko mistrz rozpozna wszystkie cytaty

1/16 "Ale żeście ekipę zmontowali" padło w:

To właśnie słynny artysta zaproponował Gałązce występ w swojej produkcji i pokazał jego komediowe umiejętności szerszej publiczności. Aktor w serialu wcielał się w Antoniego Walendziaka, sąsiada państwa Karwowskich i przewodniczącego komitetu blokowego. Na planie produkcji spędził 4 lata, by wkrótce po jej zakończeniu powrócić na scenę, a tym samym do swojej ukochanej lalki – Bartka, którą uznawał za własnego syna.

 

Przez dekady zachwycał publiczność

Gałązka w 1951 roku ukończył warszawską Państwową Szkołę Dramatyczną Teatru Lalek, a dwa lata później zdał w Krakowie egzamin eksternistyczny dla aktorów dramatu. Zanim dołączył do kultowego „Czterdziestolatka” miał na koncie jedynie występ w jednym filmie i jednym spektaklu Teatru Telewizji. Jego wielką miłością najpierw był teatr, a potem estrada, na której mógł prezentować swoje zjawiskowe talenty. „Najlepiej czuję się na estradzie w towarzystwie mojego Bartka” – mówił w wywiadzie dla „Ekranu”.

Przez wiele lat jeździł po Polsce z własnymi programami, w których w głównej roli występowała oczywiście ukochana kukiełka. Aktor tak przywiązał się do lalki, że tuż przed śmiercią poprosił bliskich i przyjaciół, by pochowali ją razem z nim. Odszedł 30 stycznia 1981 roku i spoczął na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach w Warszawie. W jego trumnie, zgodnie z życzeniem, umieszczono Bartka.

Źródło: Radio ZET/Świat Seriali